środa, 26 czerwca 2013

Znowu w siodle

Po ponad roku przerwy (jeśli nie liczyć tego jednego, jedynego razu, gdy - ze skutkiem wiadomym - wsiadłem byłem na oklep...), zdobyłem się dziś wreszcie na odwagę i osiodłałem Bubę. I nawet wsiadłem na nią i wykonałem cztery kółka po Padoku Zimowym w lewo oraz cztery kółka w prawo.

Nie przyszło mi do głowy, że Lepsza Połowa będzie to fotografować, więc kiedy na Padok przybiegł z pastwiska Knedlik (a ja nie wziąłem bodaj uwiązu, nie mówiąc już o baciku, co by nie dać się wziąć od tyłu...)


zamiast bohatersko stawić czoła problemowi


tchórzliwie zsiadłem.


No i teraz, właściwie, to nie macie Państwo nawet obowiązku mi wierzyć, że w ogóle na koniu siedziałem - nie ma zdjęcia, nie ma dowodu...

No cóż: jutro wsiądę ponownie. Bo było fajnie. Buba nic nie zapomniała. Już sam fakt, że po takiej przerwie, daliśmy radę chodzić STĘPEM - mówi wszystko...

Jedyny kłopot, że wsiadać trzeba w biegu, bo strasznie trudno jest jej ustać w miejscu. Zawsze tak było. Ale wcześniej - byłem parę kilo lżejszy i bardziej do takiej "dżygitówki" wprawiony. No i nie mam klarownego pomysłu na to, jak na przyszłość zapobiegać pojawianiu się Knedla i jego zalotom.

Wszystko przyjdzie z czasem..!

Jutro spróbuję po prostu zamknąć za sobą bramę na Padok Zimowy (to nie jest takie proste...).

Poćwiczyliśmy tylko jeszcze przez chwilę zwroty "na sucho":


aż trzeba było wędzidło potem umyć, tak się fajnie spieniła.

7 komentarzy:

  1. Ja dla odmiany wsiadam na ogiera za pare dni... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie... Dlaczego nie wsiadasz na Knedlika? Nie będzie amorów a i w teren fajniej jechać na ogierze... Zresztą kobyły mają "swoje fochy" a ogiery zawsze chcą pobiegać i nie robią problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw trzeba by go w ogóle ujeździć...

      A przecież - nie jest naszą własnością!

      Usuń
    2. Ja na kobyłę nie wsiądę, bo wszystko albo źrebne, albo młode albo bardzo głupie... (Kamphora...)

      Usuń
    3. Nasze, mam nadzieję, też już źrebne - ale nie ma wyjścia: musimy się brać i za siebie i za nie, bo dalej tak być nie może!

      Usuń
  3. ale w ogóle cie nie widać na zdjęciu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Oszczędzanie - blog R-O: Pewnie to wynika z faktu, ze to Pan Jacek wybiera zdjecia do blogu ;)

      Zdjecie Szanownego Autora w siodle mogloby byc odpowiedzia na pewne Sienkiewiczowskie tesknoty pewnej czesci Czytelnikow tego blogu...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...