sobota, 22 czerwca 2013

Z pamiętnika bimbrownika, cz. 10 - wino z mlecza

czyli z mniszka lekarskiego.


Fermentowało burzliwie. Fermentacja ustała dobrze ponad tydzień temu. Jak nie dwa. Codziennie przecież "bulgotków" nie kontroluję...

Pierwszy raz daję recenzję po niemal tygodniu od rozlania wina - ale z początku było tak mętne, że nie nadawało się do pokazania: nie do końca udało się nam przecedzić pierwotny "wsad", przed wlaniem go do gąsiorka.

Ustało się przez te 6 dni (rozlewaliśmy w niedzielę) - ale, po dwóch łykach z tej szklanki, najchętniej wlałbym to z powrotem do butelki i odstawił. Wyszło słodkie jak ulepek. Posmak "mniszkowy" jest na razie słabo wyczuwalny. Za to, oczywiście, jak to przy młodym winie, wyraźny jest smak i (zwłaszcza!) zapach drożdży. Niewątpliwie "daje w czachę" i to czyni pewne nadzieje na przyszłość - jeśli sami nie będziemy mieli z niego pożytku, to zawsze można rozdać sąsiadom, którzy słodkie trunki lubią...

Na razie, pozostałe nam cztery butelki tego nektaru - odstawiam w kąt i zapominam. Na co najmniej pół roku. Może po tym czasie sprawi nam równie przyjemną niespodziankę, jak tak początkowo nijakie wino z owoców czarnego bzu..?

Myślę, że spróbujemy za rok - zmniejszając, w stosunku do przepisu, dawkę cukru...

Z innej beczki: dach nad wiatą i szklarnia już naprawione. Podnieśliśmy też co się dało w ogróku. Znowu jest duszno jak w łaźni tureckiej i gorąco. Czyżby, wbrew prognozie, ponownie miało padać..?

2 komentarze:

  1. Jacku, a czy robiłeś wino z kwiatów czarnego bzu? Niektórzy twierdzą, że doskonałe. Nalewki takoż.

    Pełno tego wszędzie teraz, jeśli nie znacie - polecam naleśniki z kwiatostanami czarnego bzu.
    Oto przepis: zerwać całe baldachy kwiatostanów, umyć, odsączyć na papierowym ręczniku. Zrobić ciasto jak na naleśniki, tylko nieco gęstsze, dodać dodatkowo 4-5 łyżeczek cukru. Maczać całe baldachy w cieście, kłaść na rozgrzaną patelnię, nożyczkami obciąć wystające grubsze łodyżki (żeby nie przeszkadzały po przewróceniu na drugą stronę). banalne i pyszne, smacznego
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa baniaczki wina z kwiatów czarnego bzu bulgoczą radośnie.

      W zeszłym roku nie robiliśmy, bo w chwili, gdy kwitł bez - nie zacząłem jeszcze produkcji winiarskiej!

      A naleśniki Lepsza Połowa w zeszłym roku raz zrobiła...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...