wtorek, 4 czerwca 2013

Niedoczekanie

Mój świętej pamięci Dziadek, który obfitował w cnotę cierpliwości, zwykł mawiać o ludziach, którym jej brak, że są "niedoczekani".

Przyznam szczerze, że zawsze byłem i wciąż jestem - "niedoczekany". Czekanie to stan, który sprawia fizyczny ból.

cierpliwość, to w sumie cnota dobrego myśliwca. 
Przyjdą antylopy, nie przyjdą, przyjdą, nie przyjdą...

Wszystko jedno, czy czeka się na lepszą pogodę, skutek pewnych działań, dotarcie listu do adresata, czy - odmianę losu.

No cóż: jedyna pociecha, że mamy co robić.

Na dobry początek zaraz jedziemy do Kozienic, wykupić receptę w tamtejszej aptece (dużo tańszej niż w Warce) - a potem Lepsza Połowa zajmie się pisaniem, a ja spróbuję wypielić grządkę lub dwie cebuli. O ile przepowiadanej na dziś w południe nawałnicy - starczy cierpliwości, by na to moje pielenie poczekać...

6 komentarzy:

  1. oj ta cierpliwość też mi jej brak czasem...

    OdpowiedzUsuń
  2. ...a co to jest, ta cierpliwość??

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam. Sporo. A jeżeli chodzi o pielenie, to muszę czekać. Wczoraj stanęłam na grządce i zapadłam się do pół łydki. Na szczęście w kaloszkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na szczęście ten problem dotyczy tylko samego końca samego końca ogródka - tam, gdzie i tak po większej części w tej chwili woda stoi.

      Ciekawe jak się sprawdzi mrozoodporne kiwi jako roślina błotna..?

      Usuń
  4. Po dzisiejszym wpisie wnosze, ze nigdy Pan nie wedkowal...?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Ale wiele razy czekałem na autobus...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...