środa, 5 czerwca 2013

Knedliczek, chmura, goździki brodate, mak i głodne koćkodany

Czyli chaotyczny zbiór zdjęć, które uzbierały się nam dziś przez cały dzień:


Knedliczek trochę się czochrał o brzozę, trochę liście pojadał, a ogólnie - wyciągał się i brzuch wciągał, to rzuciłem się przez wodę, stojącą wszędzie wokół, jego smukłe tekińskie linie wiecznić. Niestety - na jednym zdjęciu się skończyło, bo... bateria w aparacie padła!

Ale przynajmniej Lepszej Połowie się podoba, co nie tak często się zdarza...

Ogólnie, przez dzień cały prawie pochmurno i siąpi. A jeśli nie pochmurno i nie siąpi, to leje. A jeśli nie leje, to tak niebo wygląda:


Ale jest nadzieja! Wedle prognozy, ma teraz z dnia na dzień padać coraz to mniej. I może nawet już w łykend się wypogodzi..?

Większość zdjęć dzisiejszych zrobiłem, kiedym wyszedł sprawdzić, czy woda z hydroforni już się wypompowała (w czasie drugiej, popołudniowej sesji jej wylewania). Nie wylała się, ale było słońce, więc chciałem cyknąć parę foci świeżo rozkwitłym goździkom brodatym w naszym ogródku:






Oj, coś czuję, że często będę je focił!

Za płotem ogródka, nie wiadomo skąd (bo nigdy wcześniej nigdzie blisko nie widziałem...), pojawił się sam z siebie mak:


Przezornie zamknięty, bo ledwo co przestało padać i już zbierało się na następny opad.

Trochę wcześniej, bo po obiedzie, zaprezentowały się za to nasze koćodany. Żebrając o kostki i chrząstki, pozostałe po żeberkach:




7 komentarzy:

  1. Tak z ciekawości: wspominałeś kiedyś, że nie chcesz trzymać drobiu ze względu na bliskość lasu i niską cenę w "Biedzie". Nie zastanawiałeś się może nad kozą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. "Pilnuj szewcze kopyta" - co mi po kozie..?

      Usuń
  2. No właśnie... Co byś robił z kozą, od której, aby mleko uzyskać, trzeba rozmnażać... A potem dylemat co ze stadkiem? Zjeść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, dylematów moralnych nie mam - raczej technologiczne.

      Ale tak ogólnie, to się tak łatwo pisze: kozy chowaj. Albo króliki. Czy inne takie.

      Jak mam to jednak robić, wcale nie mając budynków gospodarczych, szczelnych i solidnych ogrodzeń, a nawet - miejsca, gdzie można by jakieś produkty przetwarzać czy przechowywać..?

      Już z robieniem wina mnie Lepsza Połowa goni, bo gąsiorków nie ma gdzie wstawić..!

      Usuń
  3. Witam,
    Myśle, ze w Waszej sytuacji króliki są optymalne. Jeśli chcesz mogę podeslac książkę i projekt klatek.
    Pozdrawiam
    Mark0wy

    OdpowiedzUsuń
  4. Goździki piękne , koczkodany - jeszcze piękniejsze , ale ŻEBRZĄC a nie ŻEBRAJĄC.... Tak myślę :-))) Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Ale już nie będę zmieniał...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...