wtorek, 11 czerwca 2013

Dziecię kobyły

Lepsza Połowa, która - choć padła wczoraj ofiarą miłości swojej Melesugun i Gelshaha (tych dwoje zawsze kochało się szorstko, teraz właśnie przyszła pora na "te sprawy" - no i oberwało się Lepszej Połowie kopytem w udo, gdy chcąc podetknąć roztargnionej kobyle wiaderko owsa pod nos przy kolacji, przypadkiem między nich weszła...), jest w dobrej formie - przetłumaczyła wczoraj wiersz, którego autorem jest Algimantas Mikuta:



Dziecię kobyły

Dziecię to kobyły bez rozumu,
Skacze krzak, grodzenie z drutu,
Na nic nie zważa, tylko do wolności,
Zagubione rży pośród pól.

Zsuwa się ze skarpy i przez zarośla
Rozdartym bokiem po ogrodach
Do kobyły, co odezwała się
W drodze powrotnej z targu.

Dziecię kobyły nic nie potrafi,
Tylko brykać i łamać boksy.
Jeśli już bryka z radości,
Lecą na boki kapuściane głowy.

Przez jarkę, ogrody i kwietniki
Galopuje jak w obrazku.
Dziecię kobyły, we wsi przeklęte –
Tak brzydko piękne, aż diabelskie.


Jakoś pasuje nam do kontekstu. A kontekst jest taki, że nasza "orda", pod komendą chana Mijana - potrafi już i pod dom najbliższego sąsiada się zapędzić, za nic mając wszelkie ogrodzenia...

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ano Mijana. Ostowar może dorodniej wygląda, ale to taki Iwanuszka - za mamusią chodzi, do ludzi się łasi, pomysłów zbyt wiele nie ma. Za to Mijan... No - to zupełnie inna sprawa...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...