środa, 15 maja 2013

Pajęczyca

Nie powiem, żebyśmy rutyny nabierali - ale co tu dużo opowiadać..? Łożysko znalazłem, smółka była, mała, której imię będzie się zaczynało na literę "M" ssie, pępek zajodynowany. I tym, jednym zdaniem - można podsumować jakieś trzy godziny emocji, odkąd o 3.00 znalazłem na pastwisku, że Margire nie pasie się już sama:




W sumie jedyny kłopot to, że Szczęśliwy Ojciec (który zresztą dochodził do siebie po tym porodzie o wiele dłużej niż Szczęśliwa Matka) - wziął i zdjął sobie z tych emocji kantar i chodzi golutki:



Trocheśmy się bali, jak to będzie, gdy mała położy się na zroszonej, zimnej trawie. Faktycznie: trzęsie się trochę, a i - jak to było widać na zdjęciach (robionych około 5.00, teraz wygląda już znacznie lepiej), niezbyt była sucha.

Wydaje się jednak, że najgorsze już za nami. Z każdą chwilą słoneczko przygrzewa mocniej, dzień zapowiada się upalny.

Co do problemu relacji w stadzie - niespodzianka!

Smarkula JUŻ ma jedną i pół matki:


Osman Guli interesuje się małą bardziej niż swoim utrapionym urwisem (braciszkowie wyczyniali nieprzystojne zaiste brewerie na pastwisku - ale, oczywiście, robili to ZANIM Lepsza Połowa przyniosła z domu aparat...).


Z wielkim zaangażowaniem przeganiając Szczęśliwego Ojca, gdy ten zbyt blisko usiłuje podejść do nowo narodzonego dziecięcia.


Oczywiście, taka dystrakcja matki, bardzo nie podoba się Ostowarowi...

No cóż: rodzeństwo...

Mijan, za żadne skarby nie chciał pokazać, jaki zrobił się już ładny:


Ale przynajmniej widać jabłuszka na letnim futrze jego matki. Macierzyństwo, jak na razie, naszym kobyłom ewidentnie służy!

Na koniec, scena idylliczna:


I mała pajęczyca przy boku matki raz jeszcze:


nooogi się nam rozjechały...


pozbieraliśmy się tym razem..!

20 komentarzy:

  1. Gratulacje! Czyli jednak klaczka długo namyślała się nad wyjrzeniem na ten świat.
    Tak samo, jak przy ogierkach, życzę, by rosła duża i zdrowa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje!

    Rozumiem teraz Panski wczorajszy brak czasu przed poludniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz już można odetchnąć... U nas jeszcze jedna musi się zdecydować. Sądząc po wymieniu, za dzień, dwa, trzy... Gratulacje. Ładna pajęczyca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje! My nadal czekamy... i czekamy... i czekamy...

    PS Czy da sie wejsc na moja strone, bo ludzie od serwera mowia ze jest ok, a u mnie dupa zbita?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No - dupa zbita. Pokazuje się jakiś dziwny "Index", z którego nigdzie dalej wejść i tak nie można. Ewidentnie jest coś z linkiem zawalone.

      Usuń
  5. Po raz kolejny zostałeś ojcem. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziadkiem się zostaje, jak "córcia" urodzi ogierka... Na razie to Lepsza Połowa została babcią, a ty jesteś "zaledwie" mężem babci... Jakoś tak twierdzi mój ojciec, który dziadkiem został dopiero 5 lat temu, po "pierwszym wnuku"...

      Usuń
    2. No to jestem dziadkiem trzykrotnym. Choć, Dalii wlkp nigdy "córcią" nie ośmieliłem się nazywać (to była poważna dama, zawsze czułem się przy niej jak smarkacz...), więc, jeśli odliczyć Dara wlkp z 2005 roku - to dwukrotnym i oba razy w tym roku...

      Usuń
    3. Ale to chyba pierwsza klaczka od klaczy waszej hodowli? Czy coś pomyliłam?

      Usuń
    4. A, w tym sensie "córcia"! No tak. To rzeczywiście racja: jestem tylko (nie)mężem babci...

      Usuń
    5. No, to gratulacje dla Lepszej Babci...

      Usuń
    6. Kiedy wpadniecie..? Czekamy z grillem...

      Usuń
    7. No teraz już możemy, bo "będzie co oglądać"... W ten weekend już mamy plany, zapytam o następny, bo "niestety lub stety" my tylko weekendami w miarę dysponujemy. Ale nie mogę się już doczekać, żeby Lepszej Babci dobre winko przywieźć!!!

      Usuń
  6. Cieszę się, że się wszystko dobrze poszło!

    OdpowiedzUsuń
  7. artur xxxxxx15 maja 2013 15:16

    Duuży! Jak on się tam zmieścił?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona. Ale też nas to zastanawia. To chyba największe źrebię, jakie się nam w tym roku urodziło (co dziwne, bo zwykle to chłopcy są więksi...).

      Toteż i matka jest nieźle poobcierana i spuchnięta. Lekarz doradza na razie cierpliwość...

      Usuń
  8. a to świetnie się składa, bo mam ochotę sobie dziabnąć. i za wnuczusię, i za wnuczusiów, i za mamunię, babunię, dziadunia, papcia, i za kotusię, i za druga kotusię, a nawet za bobik, lucerenkę i ziółka takoż. Oby Wam i nam się!
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daleko do nas nie masz. Możemy dziabnąć razem...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...