sobota, 25 maja 2013

Kwiat chrzanu, czyli między deszczem a deszczem

Między deszczem a deszczem, Szacowne Stado obrało strategiczną pozycję na "plaży" w najwyżej położonej części Pierwszego Padoku:


(tylko Knedlik pętał się gdzieś niżej i dlatego nie podpadł tym razem pod obiektyw...)


Ostowar


Madeszir


Mijan


jabłuszka na futrach Szacownych Matron


Margire i mała Madeszir

Na naszym pastwisku, choć generalnie sucho tu i wysoko - wciąż, po dobie dość intensywnych, a przy tym uporczywych opadów - stoją kałuże:


Jutro ma znowu zacząć padać. Dlatego "między deszczem a deszczem".

Prawdę powiedziawszy, padam na ryja. Rano byliśmy na targu, przywieźliśmy sadzonki i nasiona.

Lepsza Połowa prawie wypełniła grządki przeznaczone na pomidory:


(w tle kwitnący rabarbar na spirali ziołowej)

a ja posadziłem len. W cieniu rosnących bardzo szybko słoneczników:


oraz między chrzanami i krzaczorami:


czemu przypatrywała się spomiędzy kiwi Krystyna:


W nocy biła się z jakimś innym zwierzęciem (najpewniej - z innym kotem) - i musiałem ją na pewien czas wpuścić wyjątkowo do chatki, żeby "rozdzielić walczące strony". Zdaje się, choć trudno w to uwierzyć, że chyba przegrywała - skoro drapała w drzwi, prosząc o ratunek..?

Poza tym, nastawiłem dwa baniaki z winem - opowiem o nich, gdy wino będzie gotowe.

Tymczasem, wspaniale rozkwitły nasze dzikie chrzany:


te kwiatki są bardzo smaczne - serdecznie polecam:


1 komentarz:

  1. Dzieciuki cudne, jak pluszowe zabawki. A z tym jadalnym kwiatem chrzanu to dla mnie nowość O-O

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...