piątek, 31 maja 2013

Konie achałtekińskie na sprzedaż

Nasza przyjaciółka i dobroczyńca, Petra Marešova, dokonała wczoraj - łatwego do przewidzenia - wyboru: będzie do niej należeć nasza najmłodsza i jedyna w tym roku klaczka, Madeszir.

Tym samym, mogę oficjalnie ogłosić, że na sprzedaż mamy dwa achałtekińskie odsadki:

- ogierka Ostowar (Gelshah - Osman Guli), urodzonego 18.04.2013




Więcej informacji na temat Ostowara można znaleźć w następujących postach:
- "Ostowar"

- ogierka Mijan (Gelshah - Melesugun), urodzonego 25.04.2013




więcej informacji na temat Mijana można znaleźć tutaj:
- "Mijan".

Cena, od której rozpoczynam rozmowę, to w obu przypadkach 40.000 złotych (czterdzieści tysięcy złotych).

Mój telefon to 782 589 388 (proszę się nie zrażać, jeśli nie zawsze odbiorę: tu jest bardzo kiepski zasięg...). E-mail podany jest w pod listą obserwatorów bloga, w kolumnie po prawej stronie.

Oczywiście zapraszam wszystkich zainteresowanych do osobistego zapoznania się z naszymi milusińskimi. Stacjonujemy we wsi Boska Wola pod Warką, ok. 80 km na południe od centrum Warszawy.

28 komentarzy:

  1. Peiknosci! Az zal, ze czlowiek taki zakup musi odlozyc na inny (w tym momencie nieokreslony termin) :(

    Trzeba liczyc i sily na zamiary oraz miec warunki dla takiego pieknego stworzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z ciekawości, jakby Madeszir była na sprzedaż, to od jakiej ceny zaczynają się klacze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku tak małych źrebiąt płeć nie ma jeszcze znaczenia. Tańsze mogą być źrebięta z wadami fizycznymi, nietypowe, ze srokacizną, chore. Droższe (dwu, trzykrotnie): potomstwo bardzo utytułowanych rodziców.

      Ciekawie jest z końmi wyścigowymi - dwu- lub trzylatki już po torach - bywają tańsze i to całkiem sporo, niż źrebięta - odsadki. Przyczyna jest oczywista: nabyte na wyścigach kontuzje, a także - ogólny bilans startów. Jeśli jest słaby - cena konia bardzo spada.

      Akurat u tekińców polityka Związku jest taka, żeby ogierów kryjących było jak najwięcej - stąd nie aż tak wielkie różnice cen klaczy i ogierów...

      Usuń
  3. artur xxxxxx31 maja 2013 15:38

    Ciężko od zdjęć oderwać oczy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. A co, mam je zacząć sprzedawać za pół roku..?

      Akurat, uważam, dość czasu, żeby się ktoś zainteresowany mógł namyślić...

      Usuń
  5. Nie znam się na koniach choć lubię na nie patrzeć. Obaj prezentuja się świetnie. Ponadto, jak dla mnie Mijan jest - długo, szukałem odpowiedniego słowa bo nie "piękny" kuźwa i nie słit, i nie eteryczny ani kurna zwiewny, choć na pewno nadzwyczaj zwinny...Promienny. A Ostowar wygląda na twardego charakternika. Tak, wiem że durne personifikowanie i antropocentryzm to. W ramach samobiczowania kliknąłem w reklamę. S_S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba to twarde charakterniki. Z tym, że Ostowar oprócz kwadratowej szczęki i bezczelności, z jaką wymuszą karesy, wykazuje jeszcze wszelkie objawy bardzo dla przyszłego właściciela niebezpiecznej cechy: on, kurna, wie że jest uroczy - i nie zawaha się tego użyć..!

      Mijan jest bardziej introwertyczny, potrzeba trochę czasu, żeby się zakumplował - ale po jego pierwotnej nieśmiałości, przynajmniej jak chodzi o nas, śladu nie zostało. Przyłazi i łasi się.

      I właśnie dostał przepukliny pępkowej. Jasne, że musiał to zrobić w długi łykend, nieprawdaż..? Na szczęście - od tego się nie umiera, poczekamy do poniedzałku.

      Usuń
  6. Drogi Jacku, ja tradycyjnie Cię pomęczę. wyjaśnij mi proszę, parafrazując klasyka - jak czteroletniemu dziecku - skąd bierze się cena. niechaj mię ręka boska broni przed kwestionowaniem jej wysokości. jestem, jak podkreślałam wcześniej, laikiem, ale właśnie dlatego niektóre tematy wydają mi się szczególnie interesujące i nowe. na stronach internetowych są oferty sprzedaży dorosłych już koni, z video, dokumentacją, etc., których ceny zaczynają się, powiedzmy, od 2-3 tys. euro, a za 10 - to ho ho. zwróciłam też uwagę na zależność między ceną, a lokalizacją (ceny achałków z Rosji są znacznie niższe, niż np.ze Słowacji, Czech, czy Estonii). czy głównym czynnikiem jest lokalizacja, a, co za tym idzie - niższy koszt dostawy do kupującego? rodowód? pochodzenie? osiągnięcia sportowe?
    wydaje mi się, że ceny są na takim poziomie ze względu na szlachetność rasy jako takiej, bez specjalnego skupiania się na dokonaniach, a raczej na walorach estetycznych i tych a służbie rekreacji oraz, zapewne - potencjału. czy dobrze rozumiem?

    ps. tja, dzięki Petrze Twoje konie jakie są - każdy widzi, ale ze względu na, jak sam powiadasz, jasną do przewidzenia decyzję - coś jej nie lubię....;). nic nie poradzę na to, że kibic ze mnie pierwszej klasy.
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie widziałem oferty sprzedaży achałtekińca za 2 - 3 tysiące euro... Za tyle to można kupić klacz budionowską z przychówkiem z likwidowanej stadniny - akurat jest taka akcja, koniom podobno grozi rzeźnicki hak: https://www.facebook.com/groups/237273008823/

      U Aleksandra Stiepanowicza, gdy byliśmy w Stawropolu 8 lat temu, były w zasadzie cztery kategorie koni:
      - w cenach od 6 do 8 tysięcy euro: klacze, wałachy i ogiery "negatywnie zweryfikowane" na torze, ze względu na kontuzje, niekorzystny bilans wyników, z jakimiś wadami, mocno starsze,
      - w cenach od 8 do 12 tysięcy euro: cała praktycznie młodzież płci obojga + klacze hodowlane, o ile nie należały do dwóch wyższych kategorii, czyli:
      - od 15 tysięcy w górę: młodzież po szczególnie utytułowanych rodzicach i bardzo dobrze zapowiadająca się,
      - "konie nie na sprzedaż".

      Pierwsza roczniaczka, do której Lepsza Połowa podeszła na pastwisku była "nie na sprzedaż", druga mogła pójść za 15 tysięcy i dopiero trzecia była Melesugun...

      Madeszir, gdyby nie jechała do Petry, byłaby "nie na sprzedaż". Prawdę powiedziawszy jej babki, Melemahmal, też byśmy w życiu nie kupili, gdyby nie pechowy wypadek, który miała na torze w Piatigorsku...

      Ale, nie traćmy nadziei! Jak raz wczoraj wieczorem widziałem Gelshaha na Bubie: znakiem tego - i za rok będą kolejne pluszaki. Może tym razem więcej dziewczynek..?

      Usuń
  7. www.akhal-teke.pro

    Jest kobyła za 2000, choć stara. No ale jest. I koniki po 4-5 tysięcy. :)

    Olga

    OdpowiedzUsuń
  8. dzięki za wyjaśnienia, idę zarabiać.

    ps. Knedlik - dajesz chłopaku! skup się i patrz nam na usta: CÓR KI!
    J.

    OdpowiedzUsuń
  9. uwaga radosna twórczość: drahy Knedliku! pareni na dcery!
    oraz wersja hardcore: drahy Knedliku! pohyb na divki!

    OdpowiedzUsuń
  10. aha, jak wyjdą kobyłki, to będę zmuszona poczuć się matką sukcesu i pępkowe mnie wykończy. dzięki Jacek za podpuszczanie....
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez 11 miesięcy spokojnie wyrobisz sobie odporność. Grunt to działać systematycznie, nie na hurra...

      Usuń
    2. taa... Nie na hurra i nie "po raz pierwszy"...

      Usuń
  11. odporność to ja mam już świetną. przez 11 miesięcy może mi się owa jedynie nadwerężyć. no nic, idę ćwiczyć.

    ps. ale... jeszcze muszę Cię tradycyjnie pomęczyć. brakuje mi na blogu zakładki o koniach. końkretnie, że się tak wyrażę - spis, rodowody, historie, zdjęcia. w sumie to jest to, co interesuje wiele osób (w tym mnie; nie umniejszając pobocznej radosnej twórczości Szanownego Autora), przydałoby się kompedium. jest szansa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się zrobi...

      A na razie - miłego ćwiczenia i dobrej nocy życzę!

      Usuń
  12. zapomniałam, rzecz oczywista w ferworze ćwiczeń, dodać, że chodzi mi o Wasze konie. a nie wszystkie achałteki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrozumiałem. Jutro pojawi się zakładka pt. "Nasze konie".

      Usuń
  13. Czy któreś z przyszłorocznych źrebiąt będzie musiało odejść do Czech?
    Pozdrawiam i życzę żeby się dobrze chowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiedziawszy, tośmy tego w sposób jasny i jednoznaczny z Petrą nie ustalili.

      Jednakowoż, zakładam że tak - również w przyszłym roku, jedno ze źrebiąt pojedzie do Czech...

      Usuń
    2. To trochę drogo ta dzierżawa... Zakładając że nie powinna przekroczyć wartości ogiera, za dwa lata jedno źrebię się należy!!!

      Usuń
    3. Wiesz, tak naprawdę to uzgadnialiśmy z Petrą dzierżawę na rok. I za rok było jedno źrebię. Jedno na trzy - więc: moim zdaniem - sprawiedliwie. Że akurat tylko jedna klaczka wyszła..? No niestety, średnio statystycznie zawsze więcej chłopców się rodzi (bo to my jesteśmy tak naprawdę tą "słabszą płcią"...).

      Pomysł pozostawienia ogiera na drugi sezon narodził się w ogniu walki. A teraz, to w ogóle sytuacja może się jeszcze bardziej skomplikować - no, ale to nie ma co przedwcześnie opowiadać...

      Usuń
  14. Witam a ile kosztowałaby stanówka og.achał tekińskim mam koleżankę która jest zakochana w tej rasie ale na czystego tekkińca nie ma szans ja mam klacz kłusaka amerykańskiego myśle że na upartego dało by się ja zaźrebić bo grzeje sie co chwila i wszyskie wałachy ze stajni zachęca nawet kuce �� klacz charakter super gorzej bo kobyła dość szybka nawet jak na swoje 13 latek źrebna już raz była mogło by wyjść z połączenia fajne cudo bo urody odmówić jej nie można .pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zbyt skomplikowane. W tej chwili nie jestem w stanie zaoferować stanówki Mirasgulem.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...