czwartek, 16 maja 2013

He, he...

Jak chodzi o konie, to w stosunku do stanu opisywanego rano ta tylko zmiana nastąpiła, że rozejm zawarty na pastwisku, zdaje się obowiązywać także i pod wiatą. 

To znaczy: "starszy" przychówek z matkami i ojcem - chłodzi się w cieniu pod wiatą - zaś najmłodsza z matką praży się na piasku tuż obok. Ale, na razie, nikt nikogo nie gryzie...

Za to - byłem dopiero po pierwszej kawie, a po takiej nocy potrzebuję dwóch, żeby się doprowadzić do stanu względnego obudzenia - zapomniałem się pochwalić kopertą, która do nas wczoraj popołudniu, za pośrednictwem naszego listonosza, pana Henia (brawa dla pana Henia za domyślność!) dotarła:


W środku był "Koń Polski" - raczej to nie jest pomyłka, bo faktycznie, mój tekst wydrukowali, więc niczym dziwnym nie jest, że przesłali mi egzemplarz.

Ale skąd "Andrzej"? W artykule podpis - prawidłowy...

Nawet z bierzmowania mam "Franciszek", a nie "Andrzej"..!

He, he..!

14 komentarzy:

  1. A moze to imie mlodzienczej milosci jakiejs "Pani Basi" z sekretariatu...?!? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może to jakieś zawoalowane przesłanie? Za klasykiem: http://www.youtube.com/watch?v=1ajkgIfEm2Q

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałem walić tak prosto z mostu w samym poście, ale "Koń Polski", o czym już kiedyś wspominałem, to "lepszy świat": najstarsze polskie czasopismo koniarski i przez długie dziesięciolecia - jedyne. Kiedyś był to oficjalny organ PZHK (przed wojną), teraz należy Kulczyka. Bon ton, polo, srolo i wyżej sra, niż dupę ma.

      Taki babol może być równie dobrze przejawem dobrze zasłużonego kontemptu dla plebejusza, któremu z łaski pozwolono coś tam zamieścić - ale przecież: kto by się trudził zapamiętywaniem, jak takie nic ma na imię..?

      Jak również, może to być przejaw tego, jak cały ten Kulczykowy "bon ton" wygląda w rzeczywistości: burdel, w którym panowałby taki bałagan - splajtowałby po miesiącu!

      Usuń
    2. Ależ pamiętam posty o tym że "Koń Polski się odezwał". Po prostu wrzuciłem taki element humorystyczny: mój młody, "zamemiony" umysł operuje akurat takimi skojarzeniami.

      Usuń
  4. "Andrzej" to w pewnym kręgach synonim typowego polskiego mężczyzny. Zapuściłeś może wąsy? ;) Btw Twoje konie są słitaśne (że zacytuję tutaj zwolenniczki emerytur dla koni). Pytam tylko z ciekawości (nie mam forsy)- ile byś sobie życzył któregoś z pajęczaków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wąsy nosiłem na studiach. Nie bardzo mi rosły...

      Sprawdzaliśmy bardzo starannie - przez ostatnie 10 lat nic się pod tym względem nie zmieniło: "cena standardowa" za achałtekińskiego odsadka (czyli źrebię odchowane do momentu, gdy mając ok. 6 miesięcy, może się rozstać z mamą) to 10.000 euro. Istnieje wiele mnożników, które mogą tę cenę zwielokrotnić - i niewiele okoliczności pozwalających ją nieco zmniejszyć.

      Jeśli ktoś sprzedaje taniej, to się do tego nie przyzna: byłaby to dla niego śmierć cywilna w tzw. "środowisku". Lepiej trzymać nie sprzedane (już szykujemy się na taką ewentualność), niż spuścić z ceny, bo - na ten przykład - "rynku nie ma"...

      Tak, czy inaczej - rozmawiamy o kwocie 40 tysięcy złotych. Dziewczynka, jeśli nie pojedzie do Czech - z całą pewnością nie jest na sprzedaż.

      Usuń
  5. artur xxxxxx16 maja 2013 13:39

    To nic jak nadawca jakiejś przesyłki się pomyli.
    Gorzej jak imię pomyli żona. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tymczasem w sejmie:
    http://www.wykop.pl/link/1511543/posel-mularczyk-znow-chce-zakazac-noszenia-nozy/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. artur xxxxxx16 maja 2013 17:19

      Jest w opozycji, na szczęście.

      Usuń
    2. To niczego nie gwarantuje!

      Jeśli koalicja uzna, że realizując ten pomysł, może zyskać choć promil w sondażowych słupkach - to go "kupi".

      Niestety, nie jest to jedyny niebezpieczny idiota w Sejmie. Powiedziałbym, że zagęszczenie takich typków w tym miejscu ociera się o psychiatryk...

      Usuń
    3. Dokladnie! A oprocz tego jeszcze mamy troche "oswieconych" poslow i senatorow, ktorzy koniecznie chcieliby cos zrobic... .

      I ten ped ku zmianie (jakiejkolwiek aby sie zapisac w annalach historii) jest niebezpieczny!

      Usuń
  7. Się masz, Andrzej! :)
    A...o czym Waćpan napisał?
    Mam nadzieje, że przeczytam, choć nie wiem czy mi mój Pan da kasę na kolejna prenumeratę, bom się wpakowała w bezwynagrodzeniowy urlop wychowawczy...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jednak na zwolnieniu lekarskim się nie skończyło..?

      Z prenumeratą nie ma się co spieszyć. To raczej był jednorazowy incydent - co i po kopercie przecież widać...

      Napisałem o pastwisku. Trochę zżynając z Wojtka Majdy (w czasach, gdy nie tylko o dupach pisał).

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...