środa, 24 kwietnia 2013

Spostrzeżenie

Zauważyliście może Państwo, że z tego bloga zniknęły reklamy..?

Ja zauważyłem ten fakt wczoraj. Bo, jakoś tak, akurat z kimś dyskutowałem na ten temat i podkusiło mnie zajrzeć do statystyk. A tu – „przychody Ad Sense“: 0 – 0 – 0… i tak – od 16 marca! A wcześniej, w związku z bezprecedensowo wielkim ruchem na stronie – nie spadało poniżej dolara dziennie (a pikowało i do 2,42$ – raz)…

Poszukałem, pogrzebałem – i nic nie znalazłem. Google twierdzi, że jak chce komuś zablokować konto Ad Sense, to wysyła maila. Z góry uprzedzając, że mail taki ma wielkie szanse wpaść do spamu. Tyle tylko, że jeśli taki mail przyszedł nawet i wpadł do spamu – to jedno i drugie zrobił przecież przed 16 marca. A tak długo spam się w skrzynce nie przechowuje…

Na wszelki wypadek – wysłałem do Googlów odwołanie. Faktem jest, że treść tego bloga MOŻE budzić tzw. „kontrowersje“ i gdybym sam był odpowiedzialnym i dbałym o swój wizerunek reklamodawcą, to bym tu żadnych zgoła reklam nie zamieszczał. Ale – na ile chciało mi się przebijać przez sążniste paragrafy Googlowych „zasad“ – wprost i bezpośrednio, jako żywo – żadnej z nich nie złamałem.

Hieronim Bosch też uchodził kiedyś za "kontrowersyjnego"...

Zresztą – nie jest to aż tak istotne. Nie zamierzam niczego zmieniać bez względu na takie lub inne decyzje Googlów. Musieliby lepiej płacić niż tylko dolara dziennie…[1]

Zabawne jest tylko to, że ani ja sam niczego nie spostrzegłem – ani Państwo mi uwagi nie zwróciliście. Przez ponad miesiąc!

To, że ja niczego nie zauważyłem, to akurat mam wytłumaczenie: reklamy kontekstowe Ad Sense bardzo często i tak mi się nie wyświetlały, gdy oglądałem własną stronę, bo zwyczajnie – blueconnect nie dawał rady ich ładować. Wcale mnie zatem nie dziwiło, że w polach, w których powinny się pokazać, nic nie ma.

Ale że Państwo nic nie dostrzegli..?

U nas – żadnych zmian na razie. Skończyłem wczoraj budować „wzniesione grządki“ pod truskawki, poziomki i ewentualnie inne „owoce miękkie“. Okazało się, że mamy spory zapas kompostu – starczyłoby na drugie tyle. Muszę wymyślić, co z tym zrobić, bo jak nie rozdysponuję kupy, która od jesieni leży na środku ogródka, trudno mi będzie zagospodarować całość…

Z powyższego względu (a także dlatego, że dzień jest dość pochmurny i światła brak) – nie daję na razie zdjęć ogródka, bo wygląda to nad wyraz nieestetycznie.

Wieści o nawozach brak. Jutro zapewne pojadę po transport siana i – co by się nie działo – to będzie OSTATNI transport w tym sezonie, za 8 – 10 dni konie MUSZĄ już wyjść na trawę. Po prostu – nie utrzymam ich w ogrodzeniu, gdy tuż za płotem się zieleni…

W tej sytuacji – zdecydowałem, że zrezygnuję z wyrzucania na Pierwszy Padok nawozu azotowego. Za długo by się wchłaniał, a też i trawa jest już zbyt wysoka. Ale WapMag, jeśli dojedzie przed końcem tygodnia – mimo wszystko: chciałbym tam rzucić.

Dzisiaj krótko – obiecałem zabrać M. z Warki z zakupami na planowane na niedzielę chrzciny, więc za chwilę będę musiał wyjeżdżać (bo i sam mam kilka sprawunków do zrobienia). Ale nie martwcie się – dłuższy tekst dojrzewa powoli…

Na razie, zamiast tego – zachęcam do lektury tego, bardzo ciekawego wpisu na „Nowym Ekranie“. Wnioski możecie sobie Państwo wysnuć sami.


[1] Ale, ale..! Skoro ruch rośnie – potencjał reklamowy jest – jak najbardziej, otwarty jestem na negocjacje. W KAŻDEJ sprawie. Unikania kontrowersji – również. Tylko stawka musi być satysfakcjonująca… Mail zaraz pojawi się pod profilem, dajcie mi kwadransik…

9 komentarzy:

  1. "Ale że Państwo nic nie dostrzegli..?"
    Dostrzegli, dostrzegli. Ale nie moja piaskownica i zabawki też nie moje :D PCa

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach sorry za 2 komentarze pod sobą.
    jak nie Gugl to może adtaily.pl ?
    Pozdr. PCa

    OdpowiedzUsuń
  3. Czegoś mi faktycznie brakowało, ale... na takie pierdoły nie zwracam uwagi, więc ich brak mało mnie obszedł - mówiąc brzydko.
    Szkoda, że trafił się brak zarobku, ale mnie odpowiadają strony bez reklam. Tak jest lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do tekstu z "Nowego Ekranu", to jest tak samo rzetelny jak świadectwa "żon" księży z trzeciej części trylogii "Byłem księdzem" Romana Jonasza. Jeśli ktoś jest w stanie sobie wyobrazić w realnej rzeczywistości "ciągnięcie za włosy przez całe miasto", "wielokrotne gwałcenie dziewczyny w obecności jej chłopaka" czy "zabranie 14-letniej dziewczynki to użytku osobistego" to podziwiam wyobraźnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No czy ja wiem..? Niewiele rzeczy w Polsce jest w stanie mnie zdziwić.

      Ale o tym chyba lepiej dyskutować z panią Izabelą na jej blogu, nieprawdaż..?

      Usuń
  5. Zauważyli, zauważyli... Potwierdzam. Ale ja tam myślałam, że tak ma być. :) Zazwyczaj "instynktownie" omijam wzrokiem reklamy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawdę mówiąc nigdy nie zwróciłem uwagi, że są tu jakieś reklamy.

    Dużo jest roboty z takim AdSense czy wystarczy gdzieś coś w opcjach blogspota zaznaczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nawet ja sobie radziłem - to nie może być trudne!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...