niedziela, 14 kwietnia 2013

Skutki kąpieli błotnej

Chyba mi te wczorajsze „pogonie za jałówką“ – nie pomogły. Obudziłem się nawet na czas, punkt 6.00, ale do tej pory zdążyłem:
-       zapomnieć o wybraniu popiołu (bo jednak, wieczorem trzeba było ciuteczkę podnieść temperaturę w chatce),
-       zapomnieć wideł idąc pod wiatę (a wiadomo, że trzeba czterokopytnym siano podrzucić w czasie, gdy owies jedzą),
-       zapomnieć dać zewnętrznemu kotu chrupki w czasie karmienia miękkołapych,
-       zapomnieć zrobić sobie kawę…


A dzień się dopiero zaczyna!

Przezornie, zamierzam go poświęcić WYŁĄCZNIE na prace fizyczne. Padok zimowy i wiata w zasadzie są już doprowadzone do kultury. Aż do przejścia na trawę pozostaje tam tylko bieżące sprzątanie. Pora zająć się ogródkiem i sadzikiem. A właściwie – sadzikiem i ogródkiem, w tej kolejności: połowę sadziku zdążyłem skopać jesienią, teraz trzeba skopać drugą połowę i naprawić ogrodzenie.

Lepsza Połowa chciała dokonać inspekcji naszych pastwisk – trochę się jednak boję, że jak tak dalej pójdzie, możemy z tej inspekcji nie wrócić. Niekoniecznie dlatego, że spotkamy „jałówkę“ z przychówkiem (i z jej starym, którego też już widziałem bardzo blisko chatki, z czego wynika, że całe stado czegoś nas polubiło…). Po prostu: mogę się zgubić…

W „Pierdonce“ pojawiły się podroby kurze w oszałamiającej cenie 2,99 pln za tackę 450 gram. Mam nadzieję, że galaretka z żołądków (mniam, mniam!), serduszka marynowane w piwie i wątróbki kurze, którymi będziemy się teraz żywić – pomogą także na mój zadziwiający brak koncentracji. W jakiejś perspektywie..?

3 komentarze:

  1. "Mam nadzieję, że galaretka z żołądków (mniam, mniam!), serduszka marynowane w piwie i wątróbki kurze, którymi będziemy się teraz żywić – pomogą także na mój zadziwiający brak koncentracji. W jakiejś perspektywie..?"

    taa, szczególnie odłożone w wątrobie hormony i tetracykliny i glifosat

    wątroba jest bardzo zdrowa, ale pod warunkiem, że zwierze było zdrowo karmione, a nie pędzone chemią

    OdpowiedzUsuń
  2. także mam pewien sceptycyzm do wątróbek ze sklepu, jednak co w dzisiejszych czasach jest zupelnie zdrowe i wolne od chemii?

    musiałbym wyprowadzić sie za miasto i większość energii poświęcić na prowadzenie eko-gospodarstwa by zapewnić sobie zadowalający mnie produkt - nie ma nic za darmo

    generalnie jednak - nie panikowałbym - wątrobka zwierzaka te paskudztwa przemysłowe także metabolizuje więc nie ma tragedii

    slowem - myśleć o zdrowej zywności - ale nie panikować

    podroby z pierdonki, być może sam zaraz pojdę i kupię do sprobowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że ta wątróbka to jądro zła jeśli chodzi o metabolizm chemii wspomagającej hodowlę.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...