czwartek, 25 kwietnia 2013

Rozrzutnik do nawozów "Kos" w działaniu

Co tu opowiadać? Pokazać trzeba:



Jest to, jak sądzę, jedno z oryginalniejszych zastosowań Nissana Patrola (bo używanie tego samochodu do odśnieżania na ten przykład, to już wręcz nudy - co druga stacja benzynowa tak robi...).  Może tylko przewożenie chatki w całości - było porównywalnym happeningiem.

Udało się nam w niespełna godzinę rozsiać pół tony nawozu wapniowo - magnezowego, pylistego (stąd taka chmura za zestawem...) po Pierwszym Padoku.

Potem wziąłem się za rozsiewanie saletrzaku na Wielkim Padoku - ale za drugim nawrotem pasek klinowy napędzający kółko służące do rozsypywania nawozu na boki - wziął i pękł, zresztą jak najbardziej - zgodnie z ostrzeżeniem właściciela "Kosa".

Ponieważ szczerze wątpię, czy po godzinie 15.00 możliwy jest zakup takiego paska w najbliższej okolicy - dałem sobie na dziś wolne.

Tym bardziej, że Margire snuje się od rana po Padoku jak senna mara. Co jakiś czas przystaje i ewidentnie daje znać, że coś jej przeszkadza z tyłu. Na moje oczy to ma już w ogóle rozwarcie sromu. Tylko - nic z tego na razie nie wynika. No i apetyt wciąż jej dopisuje...

O ile nie wyźrebi się, złośliwie, w samym środku "Dr House'a" - przyjdzie mi dzisiaj znowu nocować pod wiatą...

Poranna położnica i jej dziecię mają się dobrze. Był jakiś minimalny wysięk, lekka opuchlizna i zostało otarcie na zewnątrz sromu - ale nic z tego nie wygląda groźnie.

Natomiast absolutny hit dzisiejszego dnia: położnica z małym były sobie pod wiatą. Obok Knedlik jadł siano. W pewnym momencie nowo narodzony pająk obrał zdecydowany kurs na swojego ojca. Matka wpadła w lekką panikę, ale nie miała jak interweniować, bo tymczasem... mały przelazł ojcu pod brzuchem, wylazł między tylnymi nogami i znalazł się między nim a ścianą wiaty, tuż przy korycie z wodą.

Trochę było kwiku i pokładania uszu po sobie, ale ostatecznie to zapętlenie złożone z dwóch i ćwierci konia - rozpętliło się całkowicie bezkonfliktowo. Jestem pod głębokim wrażeniem delikatności i opanowania Knedlika...

1 komentarz:

  1. Niesamowicie czyta się tego bloga. A można powiedzieć że trafiłam całkowitym przypadkiem :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...