sobota, 27 kwietnia 2013

Kłopoty z "Kosem"

Niestety, kłopoty z "Kosem" na wymianie paska klinowego się nie skończyły. Oto, jaki widok dostrzegłem, gdy już kończyłem rozsiewać saletrzak i ładowałem pierwszą partię wapna na Wielkie Padok:

(ściślej: dwie z sześciu łopatek trzymały się jeszcze - każda na jednej śrubce...).

Co się stało? No cóż: ten element, a przynajmniej - owe metalowe łopaty służące do roztrzepywania nawozu - były dorabiane. I zostały dorobione źle. Nie tylko same się pourywały - ale i, jak widać, powyrywały wielkie dziury w talerzu z masy plastycznej...

Ponieważ, gdy to zauważyłem, i tak już całość nadawała się tylko do wymiany - skończyłem rozwozić wapno - a teraz będę kombinował, jak to naprawić. Najlepiej byłoby kupić cały taki talerz, łącznie z łopatami - co oryginał, to oryginał.

Mam nadzieję, że nie będzie to zbyt skomplikowane. W ostateczności - można skanibalizować jakiegoś innego "Kosa". Pełno ich stoi po gospodarstwach w okolicy, a w większości - nie są już używane.

Ogólnie, gdyby nie ta awaria, wrażenia z nawożenia Wielkiego Padoku miałbym wyłącznie pozytywne. Praca traktorzysty (pod warunkiem, że sprzęt się nie psuje...) - to jest zajęcie w sam raz dla mnie: dość monotonne, to prawda, w końcu jeździ się w kółko  - ale myśleć za bardzo nie trzeba, liczyć góra do sześciu (no, może do 10 czasem...), liczy się systematyczność a nie fantazja. Żyć, nie umierać!

Plecy mnie dziś trochę bolą. W końcu, półtorej tony nawozu załadowałem do "Kosa" - a wcześniej jeszcze, rozsypałem obornik po ogródku (tylko przekopać pozostało - i pierwsza faza wiosennych prac ogrodniczych będzie zakończona...) i wyczyściłem, przed jutrzejszymi chrzcinami, samochód w środku (czyszczenie go z zewnątrz nie miało sensu, skoro potem i tak jechałem jeszcze na pole...). Ale - to nic wielkiego.

"Nowy Ekran" znowu, jak co miesiąc, przestał działać. Eksperymentuje zatem z "salonem24.pl" - ale tam będzie o wiele trudniej dobić się jakiegoś dostrzegalnego czytelnictwa, bo portal o wiele większy.

A za chwilę - jedziemy na targ i zakupy.

Być może uda mi się, jak nie dziś, to jutro - pokazać Państwu odrobinę pornografii. Osman Guli, mimo odklejania łożyska i mimo późniejszego płukania macicy - najwyraźniej wchodzi w ruję. Co objawia się grupowymi gonitwami po Padoku Zimowym: Knedlik ją goni. Taki rodzaj gry wstępnej. Rok temu było to bardzo widowiskowe - ale nigdy tego nie sfotografowałem, bo byłem zbyt przerażony.

Tym razem, zdaje się, nasi milusińscy są wobec siebie delikatniejsi - to może się odważę. O ile będę miał trochę szczęścia, będzie czas i światło - a po południu ma się zachmurzyć i padać deszcz (i bardzo dobrze, skoro nawozy już rozrzucone!).

3 komentarze:

  1. ale wypaśna reklama w tym pasku adtaily na górze :P

    hehehe

    google ze swoimi faszystowskimi praktykami na blogosferze niech spada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, jak uwzględnią odwołanie, to ja się tam na nich obrażać nie zamierzam...

      Usuń
    2. moje odwołanie indeksacyjne także wisi, oj znając życie powisi sobie dlugo

      ja także nie będę sie obrażał, na jakiegokolwiek reklamodawcę który płaci

      jednak generalnie coraz mniej google mi odpowiada, zaliczyłem bana na G+ (nick im sie nie spodobał po 2 latach blogowania_, mam bana na indeksacji przy eksporcie RO... takie traktowanie, nie za bardzo... liczę w zyskaniu klientów poza systemami reklamowymi, google w szczególności

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...