środa, 13 marca 2013

Czyżby coś drgnęło?

Jak to powiadają: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło (aczkolwiek, niestety, ta maksyma jest odwracalna...). Podaję link, bo notka przemknęła przez Onet i zniknęła od razu niemal - nim zdążyłem zajrzeć do komentarzy, już jej na głównej stronie nie było: wygląda na to, że nachalna propaganda eko-nazistów nie tylko na moich koleżankach z Re-Volta.pl wywarła odwrotny do zamierzonego skutek - albowiem, rośnie zapotrzebowanie na mięso końskie - i to nawet w Polsce!

I bardzo dobrze. Im większy popyt na koninę, tym wyższe jej ceny, więcej koni, większy dobrobyt hodowców - większa szansa na to, że i koniom będzie lepiej. Z próżnego i Salomon nie naleje - a gdy są dutki, to i humor lepszy i miłość do zwierząt się zwiększa!

Wczoraj, gdy byłem po siano w sąsiedniej wsi, widziałem jak "grubasy" tamtejszego ogiernika hasają sobie szczęśliwe po śniegu. Można? Pewnie, że można..!

Żeby to chociaż deszcz padał..!

Tymczasem u nas atmosfera napięta i niezbyt optymistyczna. Lepsza Połowa wciąż chora. Synchronicznie słabuje też Piękny i Dzielny (a czasem nawet Mądry) Koń Lepszej Połowy: ma przekrwione spojówki i dwa razy w ciągu minionych trzech dni leciała jej jucha z nosa. Konsultowałem z Panem Doktorem: na razie mamy czekać i obserwować. Tym bardziej, że kobyła ogólnie żadnych więcej niepokojących objawów nie zdradza. Apetyt ma, nie pokazuje, żeby cokolwiek ją bolało i nawet nie można powiedzieć, żeby miała katar - ot, mała kropeleczka się czasem pojawi...

Strzyki Osman Guli, czyli Buby - nie, żeby już nabrzmiały - ale nie są wiotkie. Coś się tam zbiera pomału. W sensie: mleko. Im bardziej niewiotkie te strzyki, tym mnie większy gul w gardle rośnie.

Wciąż sypie białym łajnem. Dorobiliśmy się rekordowo wielkich sopli na chatce - ale jest tak ciemno i tak brak kontrastów przez tę wszechobecność bieli, że nie ma mowy o robieniu zdjęć na zewnątrz. Wede prognozy, na jakieś słońce można liczyć najwcześniej w sobotę.

Wczorajszy tekst wrzuciłem na Nowy Ekran. Zwykle daję tam starsze rzeczy - ale zbyt wiele miałem zabawy, pisząc to, żeby w tym przypadku dłużej czekać...

3 komentarze:

  1. proponuje zakropić do oczu Świetlik, dostaniesz go za 7 zł w aptece, moje kozy czetso maja tak od siana początek zapalenia. Wystarczy zakropić dwa razy dziennie przez 2- 3 dni i będzie po sprawie. Zioła nie zaszkodzą a mogą pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pod warunkiem, że to o oczy chodzi, a nie o inne gówno! Ale, jeśli coś zapyliło, to czasem oczy zaprószy i z nosa biała wydzielinka wyjdzie, jak się oczyści, to przejdzie. Słabą herbatą też można przemyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan Doktor sądzi, że jeśli to nie jest coś całkiem przypadkowego (niby gałązki jeżyny nie powinna była sobie do nosa włożyć - ale ona jest z lekka autystyczna i nic mnie jak chodzi o tego konia zdziwić nie jest w stanie - a w ostatniej belce siana jeżyn było bardzo dużo...) - to już najprędzej: jakaś infekcja wirusowa.

      Jeśli objawy powtórzą się w ciągu najbliższych kilku dni - zrobimy badanie krwi.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...