środa, 20 marca 2013

Czuwanie pierwsze

Jak już się wczoraj zdążyłem w komentarzu pochwalić: wykrakałem. Bubolowe strzyki nabrzmiały. Ponieważ tu same pierwiastki, a i termin krycia przecież tylko z grubsza znany - nie sposób przewidzieć, czy to oznacza, że będzie się źrebić za kilka godzin, czy za kilka tygodni.

Cóż zrobić? Trzeba czuwać. No to czuwałem: skończyłem "Popioły" i Krajewskiego "Erynie" (słabe...), poimprezowałem wirtualnie z Re-Voltowiczami, nad ranem wrzuciłem jakiś stary tekst na "Nowy Ekran" (to przynajmniej nie wymaga intelektualnego wysiłku, a do tego - z całą pewnością nie jestem w tej chwili zdolny!) - a po drodze co godzinę, czasem co pół godziny - chodziłem pod wiatę.

Strzyki obmacałem, czy czasem się świeczka nie robi. Bubola wymiziałem. Siano podrzuciłem. Wody podlałem. Czasem wyglądało na to, że mogę spokojnie iść spać. Czasem - bynajmniej: robił się Bubol niespokojny. Tak i zeszło do świtu.

Świtu, jak to określiła Lepsza Połowa (która w tym czasie nabierała sił do dziennej wachty), iście boliłódzkiego:



A jak już świt fotografowałem, to i winne całego zamieszania strzyki wypadało uwiecznić:
I to tyle: więcej ze mnie dzisiaj nie wyciśnięcie. A co to będzie jutro..? A pojutrze..?

Skoro czuwałem, to i paliłem w piecu całą noc. Lepszej Połowie padła rzeżucha. Możebne to, że - z nadmiaru ciepła..?

16 komentarzy:

  1. Rzeżucha mogła paść z nadmiaru ciepła a niedoboru wody. Taka wiotka się pewnie zrobiła. A to wymię wygląda mi na półpełne. Ale ja nie aż taki ekspert, a przez internet pomacać się nie da, to i opinia żadna. Ale pamiętam, że wymię przed było takie raczej bardzo twarde. Nasze mają termin na drugą połowę kwietnia. Może będzie wiosna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że one są półpełne. Oczy Cię nie mylą.

      Kłopot w tym, że ja NIE WIEM, w jakim tempie - staną się pełne, twarde, pojawi się świeczka, i jak szybko potem - zacznie się poród. I czy na pewno wszystkie te sygnały wystąpią dokładnie w tej kolejności.

      Jak to z pierwiastką...

      Usuń
    2. Nie martw się nie będzie to takie szybkie tempo. U naszych klaczy zawsze w takiej kolejności się to odbywało, a źrebienie następowało parę dni po pojawieniu się tej świeczki zresztą u nas zawsze klacze źrebiły się w nocy i nikt nie czuwał tylko rano była niespodzianka :))

      Usuń
    3. A wiele miałaś na wyźrebieniu klaczy po 10 tysięcy euro sztuka..?

      Usuń
    4. no nie tylko po 10 tyś PL. Rozumiem jak najbardziej Twoje obawy, różnie bywa i lepiej czuwać. Trzymam kciuki za was.

      Usuń
    5. Tak naprawdę, ta kasa jest kompletnie bez znaczenia. No i - jeśli coś pójdzie nie tak - niewiele praktycznie da się zrobić. Zwłaszcza, odkąd pan dr Wnuk, który miał do nas 5 minut z domu - wypadł z "obiegu" na skutek choroby.

      Ja się po prostu panicznie boję - i chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego..?

      Usuń
  2. Jak na mój gust to przy bliskim porodzie przynajmniej siara powinna się pojawić. No i brzuch się opuścić. Próbowałeś podoić?

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj na moje oko to jeszcze poczuwasz. Tak jak pisze Ludka musi się pojawić siara i brzuch zejść w dół. Strasznie jestem ciekawa tych źrebaczków będę wyczekiwała dobrych wiadomości, a czumu nie znacie terminu krycia? trzymam kciuki za pomyślny poród.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie znam terminu krycia? A bo mi Knedlik nie meldował kiedy która mu akurat dupy dała - wiem, kiedy miały ruje - ale z tego wcale nie wynika, że zaraz musiało do czegoś dojść: było to dość skomplikowane, bardzo przerażające i zajęło - ponad miesiąc.

      Usuń
    2. hahaha nie wiedziałam, że macie ogiera i razem latają stąd to pytanie.

      Usuń
    3. Już prawie rok razem latają. Ale wybacz - nie będę w każdym poście opowiadał wszystkiego od Adama i Ewy...

      Choć: może faktycznie - powinienem dać jakieś ogólniejsze wprowadzenie na tej stronie..?

      Usuń
  4. Do porodu jeszcze pewnie więcej niż miesiąc zostało IMO. Zbudować się musi całe wymię, począwszy od podbrzusza. Póki co to tylko takie hormonalne zmiany, a nie mleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciał, żeby tak było - za miesiąc (chyba?) będzie jednak trochę cieplej..?

      Ale doskonale pamiętam przypadek naszej Melemahmal. O 15.00 oglądaliśmy ją po raz ostatni - i NIC nie wskazywało na to, że może rodzić.

      A o 22.30 obudził mnie telefon z pytaniem, czy ciąć kobyłę, bo źrebak odbytem wychodzi...

      Usuń
    2. Polecam tą stronę wszystkim podglądaczom wymion:

      http://www.yellowhouseranch.com/foaling.htm

      Usuń
  5. Ja w temacie Erynii. Mi się podobała, jak dla mnie nasłabsza z tej serii była "Liczby charona", Popielski jak jakiś padaczkowy bóg matematyki sobie hasał i nijak nie mogłam nadążyć za fabułą, jak dla mnie niedopieszczoną przez Krajewskiego (jakby chciał ją za szybko skończyć! ;) ). Zresztą... Popielski do pięt Mockowi nie dorasta. Swoją drogą Patryk Vega miał ambitne plany kręcić film w koprodukcji, na podstawie trzech pierwszych książek z serii Mocka, i coś ucichł ten temat tak szybko, jak się pojawił... Szkoda, chociaż... Może to i lepiej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne masz rację - z tym, że "Liczby Charona" przeczytaliśmy najpierw, więc była to dla nas nowość i stąd miała urok. Acz, zgadzam się, akcja choruje na brak prawdopodobieństwa i sztuczne udziwnienie.

      I Mock i Popielski tym więcej tracą uroku, im dłużej się w ich (literackim) towarzystwie przebywa. Cynizm jest OK - ale te nie kończące się opisy libacji, kaca, dziewczynek... Ile można..? Osobliwie: o suchym pysku..? Tylko apetyt sobie robiąc.

      Idę spać. Zmieniliśmy system. Nastawiam budzik na za dwie godziny...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...