środa, 6 lutego 2013

Informacje bieżące

Wczorajsza niedyspozycja to był jednak początek grypy. W związku z czym - wpisu dzisiaj nie będzie. Niezdolny jestem. Przekażę tylko informacje bieżące.

Koleżanki i koledzy z Re-Volta.pl założyli fan page akcji "Stop Głupocie" na fejsbuku.

"NCz!", w swoim najnowszym wydaniu, raczył docenić mój tekst o promocji -  w wersji nieco bardziej radykalnej, niż tu Państwu prezentowałem. Ponieważ pojawia się tam w zakończeniu wezwanie do kontrdemonstracji 18 lutego rano - proponuję szczegóły techniczne ustalać z koleżankami i kolegami z forum i z fejsbuka (widziałem tam już komentarze z logiem "Nowej Prawicy", więc chyba wszystko jest na jak najlepszej drodze..?).

Co do kwestii "prawdziwej wiedzy", a "nie tylko opinii" o Skaryszewie - to przez krótką chwilę nosiłem się z pomysłem zapodania linków do różnych tekstów, które przez te trzy lata z kawałkiem popełniłem, a w których takie lub inne aspekty tego zjawiska mogą być naświetlone (jak np.: kwestia rzekomych "okrucieństw" przy ładowaniu koni - co opisałem ostatnio, specjalnie w tym celu). Ale, po namyśle - dałem sobie spokój. Nie dam rady. Może, kolega Wojtek Majda odświeży swój nie-dupo-Maryniowy blog i da Wam kompendium wiedzy o szkodliwości diety wegetariańskiej i skutkach jedzenia wysoko przetworzonej żywności z supermarketu..?

Ewentualnie, możecie sobie przecież pooglądać moją fotorelację z zeszłego roku.

Co do poruszonej w kilku komentarzach kwestii "ras dotacyjnych" - to jest temat, na który już wiele razy pisałem i tutaj i na łamach "KT". I pewnie przygotuję dla "KT" artykuł specjalnie temu zasmucającemu zagadnieniu poświęcony. Jeśli ktoś z Państwa chciałby się do tego dołożyć - proszę mi na maila: jacekpkobus (at) gmail.com swoje spostrzeżenia i uwagi przesyłać. Poczuję się lepiej, to spróbuję to zebrać do kupy...

Za oknem sypie białe łajno. Rano się zmobilizowaliśmy i pojechaliśmy do Warki. M.in. po marchewkę dla czterokopytnych - i po niezbędne zakupy dla nas. Odwiedzieliśmy też pana Stanisława. Pan Stanisław, o czym z przyjemnością donoszę, wygrał w końcu (w II instancji...) proces o... zabawkę, o którym jakieś pół roku temu pisałem

Potem jeszcze, podobno w rekordowym tempie (zaczynało właśnie sypać...), wywiozłem spod wiaty 8 taczek guana. Skarmiliśmy też część przywiezionej marchewki - a Lepsza Połowa poganiała przez kilka minut po Padoku Zimowym nasze grube i leniwe ciężarówki, żeby im się dzieciątka lepiej poukładały w brzuchach. W tej chwili popadam w katatonię: nogi jak z waty, ręce drżące, herbatka, proszek, więc - błyszczenie dowcipem na dzień dzisiejszy odwołuję, przytomność odzyskam pewnie jutro rano, jak trzeba będzie wstać i dać koniom śniadanie...


W dodatku blueconnect ewidentnie gryzie się z systemem - i nie tylko transfer danych jest skandaliczny, ale i potrafi mi raz na jakiś czas wyłączyć komputer. A nie ma do tego gówna żadnych aktualizacji, sprawdzałem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...