piątek, 11 stycznia 2013

Zagadka drobiowa

Przed świętami rzucili do "Pierdonki" perliczki. Zwykle nie kupujemy tak wyrafinowanego mięsa - ale cena była niewygórowana, no i w końcu święta...


Efekt był trochę zaskakujący (nigdy nie myślałem, że perliczka może być tak tłusta - lubię tłuszcz, ale ta wręcz nim kapała!), ale w sumie na tyle zachęcający kulinarnie, że gdy w minioną środę znowu byliśmy w "Pierdonce" i w lodówce znowu były perliczki, w dodatku jakieś 10% taniej - Lepsza Połowa dała się namówić.

No i mamy w związku z tym od wczoraj zagadkę (wczoraj jakoś nie było okazji, żeby się tym zapytaniem podzielić...). Zgadkę drobiową.

Jak to możliwe, że perliczka francuska może być, w Warce, 10% tańsza od "wielkopolskiej"? Bo ta pierwsza była właśnie "wielkopolska", a ta ostatnia, jak można było na etykiecie przeczytać, póki żyła, gdakała (czy co tam perliczki robią...) po francuskiemu...

A po drugie - dlaczego w Wielkopolsce hodują jakieś zmutowane perliczki, tłuste niczym kapłony (kapłona nigdy nie jadłem, ale tak sobie wyobrażam...) - a we Francji: perliczki które zawartością tkanek przypominają to, co z dzieciństwa jak chodzi o perliczkę pamiętam - czyli prawie "dzikie" mięso, pośrednie między kurczakiem a przepiórką..?

Poza tym - cóż tu Państwu opowiedzieć? Zima. Zima. I jeszcze raz zima. I nie to że końca - środka zimy nawet jeszcze nie widać! Wciąż dopiero początek. Ja tam jestem już tym zmęczony...

P.S.

Lepsza Połowa, która dopiero teraz to przeczytała poprawia: ta pierwsza perliczka, tłusta, wielkopolska - nie była z "Pierdonki", tylko z "Reala". No cóż: to przynajmniej kwestię ceny wyjaśnia...

8 komentarzy:

  1. Jak to mozliwe? Tak samo jak to, ze towar z Chin tanszy od rodzimego.

    W wypadku wyrobu francuskiego jest podobnie, chociaz mniemam przyczyny nieco inne: francuskie rolnictwo jest na maxa dotowane. Wiec prawdopodobnie "koszty wytworzenia" po uwzglednieniu dotacji sa nizsze niz w Wielkopolsce (aczkolwiek na potwierdzenie trzebaby zrobic analize porownawcza cen).

    Po drugie Biedronka to siec portugalska, jej wlascicielem jest Jerónimo Martins, operujacy na rynkach miedzynarodowych. Jako duzy chain ma ogromna sile negocjacyjna, moze dogadywac deale typu jakis tam wielki producent musi zamknac ferme perliczek na przyklad i nie bardzo moze pozbyc sie towaru w kraju (bo regulacje bo to i sro). Spozywczy chain za pomoca lapowki albo innego lobbying negocjuje chwilowe uchylenie prawa, kupuje cala transze towaru za prawie bezcen i spokojnie moze to sprzedac po cenie nizszej niz wyroby lokalnych rolnikow.

    Ot i cala tajemnica...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Francuska perliczka była od wielkopolskiej nie tylko tańsza, ale i LEPSZA.

      2. Portugalska "Pierdonka" sprzedaje chleb z piekarni w Warce (nie tylko w Warce, bo i w Zakroczymiu taki widziałem, i w Warszawie) i, generalnie, ogromna większość produktów jest krajowa, a często nawet - lokalna.

      3. Anty-korporacjonizm tak samo rzuca się na mózg i pozbawia zdolności myślenia, jak każda inna fobia!

      Usuń
    2. Komu sie rzuca temu sie rzuca :)

      Szkoda ze w swojej blyskotliwosci Jacku nie zauwazyles, ze ani podany przez ciebie punkt pierwszy ani drugi nie wykluczaja tego, co napisalam.

      No ale jesli uwazasz, ze mnie sie cos na mozg rzucilo, to pogadaj z kims, kto jest wyzej w porzadku dziobania food chains operujacych na miedzynarodowych rynkach. Moze jemu uwierzysz :)

      Szkoda, ze w swoich dyskusjach coraz bardziej schodzisz z poziomu argumentow merytorycznych na poziom argumentum ad personam.

      Usuń
  2. To bardzo proste - technologia produkcji. Perliczka to tylko gatunek ptaka. Gotowy produkt to ptak tego gatunku, odpowiednio odchowany. Na koszt wpływa wiele rzeczy, z których najważniejsze to czas i koszt żarcia. Czas i koszt żarcia można zmniejszyć/skrócić dając ptakowi dwa kamienie filozoficzne drobiarstwa - antybiotyki i hormony. Ptaszki dostają też wspaniałą ambrozję w postaci soi GMO z roundapem na pokładzie, ale to akurat na tempo wzrostu nie wpływa.

    W efekcie uzyskujemy szybko tanie "mięso", pozbawione tłuszczu. Z tego co wiem to w taki sposób chowa się już nie tylko brojlery, ale też właśnie perliczki, indyki, a nawet kaczki. Wystarczy, że we Francji norma tetracykliny jest nieco wyższa, a będą mieć tańszy drób niż w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy czasami (w teorii) nie mozna na terenie UE stosowac antybiotykow jako promotorow wzrostu?

      Usuń
    2. Nie wiem co mówi teoria, wiem, że norma tetracykliny jest obecnie 4 razy większa niż za PRL-u, co więcej wtedy to była norma w razie choroby z karencją chyba 2 tygodnie, a dziś jest to norma dla codziennego podawania. Niby chodzi o profilaktykę chorób, a w praktyce o wzrost i przyrost masy "mięśniowej". Ale ludzie lubią takie plastikowe "mięso", dietetycy zachwalają, że to zdrowe bo białe i biznes się kręci, haha

      Usuń
  3. Perliczka - wspaniały w smaku i konsystencji mięsa ptak afrykański, udomowiony i hodowany również w Europie, doskonały na rosół jak i do pieczenia ale dopiero wtedy gdy osiągnie wiek około pół roku. Pod jednym wszakże warunkiem: musi być wyhodowany w wiejskiej zagrodzie na naturalnej paszy. Ten z marketu bywa znacznie młodszy i niezależnie z jakiej firmy pochodzi, smakować musi jak zwykły kurczak i przyznam, że nie miałem odwagi go kupić, ale chętnie poczytam o smakowych doznaniach autora.
    PS: Jaja perlic są znakomite w smaku i mają niezwykle mocne skorupy. A same ptaki mogą być znakomitymi systemami alarmowymi na terenie posesji bo reagują niewyobrażalnym wrzaskiem na każdą zauważoną zmianę w swoim otoczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zwykle nie oplaca sie hodowac tlustych zwierzat na rynki masowe. Klienci tluszczu raczej nie cenia (bo niby niezdrowy). Do tego tluszcz jest wysokokaloryczny, wiec drogo to wychodzi w karmieniu tego stwora (1g tluszczu to okolo 9kcal a jeden g bialka to okolo 4 kcal). Dlatego nie oplaca sie tlustych zwierzat hodowac, bo jest to drogie.

    Moze zatem te roznice w cenie, to zeby pokryc wyzsze koszta paszy?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...