poniedziałek, 21 stycznia 2013

Slaughterhouse Five

Krajobraz za oknem - na granicy deprywacji sensorycznej, bo przy wciąż padającym białym łajnie, drzewa i krzewy są ledwo cieniami w bieli, zarazem oślepiającej i mrocznej - kojarzyłby się raczej z "Lśnieniem". Mam jednak powody, dla których akurat dzisiaj - raczej ten tytuł przychodzi mi na myśl:


Jakie to powody - nie zdradzę. Taki przesąd: zawsze bowiem do tej pory, ilekroć czymś się pochwaliłem zawczasu - nic z tego nie wychodziło.

Koty śpią. Konie monotonnie przeżuwają siano. Nie dzieje się absolutnie nic. Lepsza Połowa jednym okiem ogląda niemiecki program kulinarny, a drugim czyta Chmielewską, którą przywiozłem z naszej gminnej biblioteki.

Ja udaję, że sklejam z dwóch kawałków artykuł o rasach koni - ale niesporo mi to idzie. Więcej gram we "Freeciv". A jak leń już kompletnie weźmie górę - przerzucę się na książkę.

Ot - zima...

1 komentarz:

  1. Praca w rzeźni, co by nie mówić czy pisać, jest dość obciążająca dla psychiki. Ale z drugiej strony może Pana pobudzać do nowych ciekawych przemyśleń i wynikających z nich wpisów czy artykułów. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...