czwartek, 31 stycznia 2013

Pomysłowy wieśniak i grabie

Co powinien zrobić pomysłowy wieśniak, gdy w połowie sprzątania Zimowego Padoku jego grabie rozpadną się na skutek zużycia się nitów, którymi przymocowana była utrzymająca je w kupie poprzeczka do rączki..?

Pomysłowy wieśniak powinien wydłubać (śrubokrętem z braku dłutka) resztki nitów tak, aby dziurki były na przestrzał - a potem wkręcić w to miejsce wkręty (z braku śrubek stosownej średnicy). Dwa (tyle było nitów - i dziurek po nich). W przeciwnych kierunkach. Uwaga, uwaga: to się trzyma!


Na upartego, można by jeszcze brzeszczotem skrócić te wkręty, żeby tak brzydko nie sterczały - ale po co, skoro grabie działają..?

Tymczasem Lepsza Połowa chora. Trzeci dzień prawie nie wstaje z łóżka - zresztą, koćkodan, jak widać, zainspirował się swoją panią:

Pochorowała się nam też Buba. Prawdopodobnie nawpieprzała się nawilgłego lub nawet zapleśniałego siana (zrobiło się naraz mokro i ciepło - wszystko zatem jest możliwe). I ma rozwolnienie.

W związku z czym zaraz idę kruszyć węgiel drzewny, taki do grilla. Pani doktor mi poradziła dosypać tego do owsa - powinno, podobno, powstrzymać biegunkę. Jest jeszcze sposób z korą dębu, ale na razie - spróbujemy węgla.

Ja się jeszcze w miarę trzymam - ale nie powiem, żebym był zdrów i w pełni sił. Zwłaszcza popołudnia są trudne. A tu tymczasaem, trzeba znajomych i nieznajomych o pracę cisnąć... I jak to robić, gdy widzę podwójnie, a poruszam się nieregularną sinusoidą..?

Wokół woda, woda, woda...

4 komentarze:

  1. To sprzątanie to tak regularnie, czy też w związku z nadeszłą odwilżą? Pytam, bo również zajmowałam się dzisiaj sprzątaniem końskiego g. Zalegającego od miesiąca. Nie chciało mi się wcześniej, zimno, i w ogóle. A teraz to już trzeba było.Powodzenia w molestowaniu o pracę.:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzątam oczywiście codziennie. Cały Padok Zimowy. Bez względu na temperaturę, opady i takie tam. Natomiast przy odwilży - sprzątanie robi się nieco bardziej gruntowane, bo wychodzi to, co się pod śniegiem zdążyło ukryć. No i podtapia wiatę - przed frontem konie wydeptały dołek, odpływ był zawalony lodem i, jak zwykle, zrobiło się błocko...

      Usuń
  2. Kupowawszy kiedyś konia u pewnego farmera z Zachodniopomorskiego, zepsuło nam się zamknięcie od przyczepy końskiej. Gospodarz wygrzebał gdzieś pod płotem kawał druta, problem techniczny został naprawiony, a rolnik rzekł, i już nigdy tego nie zapomnę : "zonder drut gospodarz kaput". Od tej pory kawał drutu zawsze po samochodzie się pęta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja - to racja.

      Ja wożę ze sobą zawsze kawał sizalu: jak już inaczej się nie da - przynajmniej sznurkiem się zwiąże.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...