sobota, 26 stycznia 2013

Dorzucam do pieca, czyli: stop głupocie!

Być może właśnie się doczekaliśmy. Zawitał do nas ekoterroryzm: już nie taki swojski, nadwiślańsko rozmamłany, rozgadany i w sumie niegroźny (bo wszystko, co potrafi, to przykuć się do drzewa: i wziąć w łapę za „odstąpienie od protestu“…). Tylko prawdziwy, regularny – zachodnioeuropejski chciałoby się rzec. Taki, dla którego przemoc jest właściwą metodą walki z naszą cywilizacją. Bez względu na ofiary!

Skąd ten wniosek? Me®dia jakoś ani Brunona K., ani tego nieszczęsnego recydywisty z Sanoka przecież z „ekoterroryzmem“ nie wiążą?


Niestety – nie jest tak pięknie. Wygląda bowiem na to, że przynajmniej środowisko koniarzy zostało już skutecznie przez terrorystów sterroryzowane. Do tego stopnia, że – podobno – strach już wyrazić się krytycznie o pani Scarlett Szyłogalis lub jej fundacji „Tara“, nie narażając się na nasłanie przez nią – nie, wcale nie prawników z pozwami – tylko jakichś „silnorękich“, którzy dziurawią opony w samochodach, grożą zamachami na nietykalność cielesną krytykującego i członków jego rodziny, a nawet – co wygląda z deczka paradoksalnie – gotowi są kaleczyć czy zabijać należące do krytykanta zwierzęta, w tym konie, o których „prawa“ fundacja „Tara“ rzekomo walczy.

Takie w każdym razie dostałem ostrzeżenie ze źródła, w którego wiarygodność nie mam najmniejszego powodu wątpić. I co o tym myśleć..?

Zacznijmy jednak ab ovo – historyjka jest krótka, tedy nie zdążę Państwa znudzić. Fundacja „Tara“ od lat walczy z handlem końmi, za osobliwy punkt honoru stawiając sobie – likwidację targu w Skaryszewie. Ponieważ termin „Wstępów“ (nazwa pochodzi od „wstępnej“, czyli pierwszej niedzieli Wielkiego Postu, kiedy to targ się rozpoczyna) zbliża się wielkimi krokami – w internecie zawrzało od wojennych przygotowań obu stron.

„Tara“ w tym roku grozi, że oprócz – co miała w zwyczaju w latach poprzednich – „wykupienia“ pewnej liczby koni, tudzież nasyłania „wolontariuszy“ z aparatami fotograficznymi, dokumentującymi „okrucieństwo“ tzw. „rolników“ (słowo „rolnik“ w języku „Tary“ i posłusznych jej wielkomiejskich idiotek w wieku lat nastu, które zwykle występują jako „wolonariuszki“ – to największa obelga, jaką można rzucić na człowieka…) – podejmie też próbę zablokowania dróg prowadzących do Skaryszewa.

Nie mam konta na żadnym portalu społecznościowym, więc o całej sprawie dowiedziałem się dopiero z forum Re-Volta.pl, gdzie zacytowano wpis z internetowej strony „Tary“:

Otrzymaliśmy informację od bardzo znanej, zagranicznej organizacji prozwierzęcej, - nazwijmy Ją „X” - że chce Ona nam, (czyli wszystkim polskim obrońcom zwierząt) pomóc ratować konie. Planują blokadę targu w Skaryszewie. Nie dowiedziałam się jak dokładnie ma się to odbyć, ale znając zarys działań czuję, że skutek będzie przerastał nawet moje oczekiwania. Na moje nawoływania do działań zmierzających do zmiany karygodnego funkcjonowania targów w Skaryszewie i innych miejscach w Polsce odpowiedziała radykalna organizacja, której działania zawsze są zaplanowane i wykonywane z dużym rozmachem.

Przytoczę tylko fragment wiadomości, którą otrzymałam:

Obserwując działania zainicjowane przez Pani Fundację i analizując liczne materiały zarejestrowane podczas odbywania się targów Skaryszewie, podjęliśmy decyzję przyłączenia się do akcji mającej na celu zwrócenie uwagi na nieprawidłowości panujące w Skaryszewie. W dobie dzisiejszej świadomości i poziomu dbania o dobro zwierząt panującej w „cywilizowanym” Państwie, do jakich chce się zaliczać Polska, nie możemy pozwolić na to, co odbywa się na targach takich jak Skaryszew. Każda forma zwrócenia uwagi społeczeństwa na tego typu „imprezy” warta jest podjęcia działań.
Wyrażamy szacunek do Pani poczynań, proponujemy jednak bardziej radykalne metody. Na dłuższą metę nie widzimy sensu biernego obserwowania, uwieczniania i rozpowszechniania podobnych działań w dotychczasowej formie. Trzeba pamiętać, że bez działań szokujących i zwracających uwagę społeczną ciężko będzie coś zmienić. Żyjemy w czasach gdzie media rządzą światem, więc zwrócenie ich oczu na Skaryszew jest jedyną drogą na zmianę istniejącego stanu rzeczy.
Planujemy zablokować wszystkie wyjazdowe drogi z targu. Całkowite uniemożliwienie wyjazdu transportom ze zwierzętami jest jedyną sensowną opcją. Przy zebraniu ok. 3000 osób jesteśmy w stanie tego dokonać. Taka ilość osób daje nam możliwość anonimowego działania i jest warunkiem naszego przybycia.
Poinformowanie mediów i zebranie osób pozostawiamy Pani. Udało się to w zeszłym roku, a teraz musi przybrać większe rozmiary. Z naszej strony zapewniamy działania, które będą wspierać blokadę. Mając świadomość, że tak radykalne działania mogą spotkać się z dezaprobatą handlarzy i kupców ze swojej strony możemy zapewnić Pani ochronę.

Kwestia tego, czy rzeczywiście do akcji ma się włączyć jakaś organizacja zagraniczna czy nie i czy w ogóle tego rodzaju akcja to groźba jakkolwiek bądź realna, czy tylko sposób na tym większe zmobilizowanie zwolenników „Tary“ (i wyciągnięcie od nich kieszonkowego…) – ma tu może mniejsze znaczenie. Specjalnie w sukces tej operacji nie wierzę.

Jakież było jednak moje zdumienie, gdy w kilka kwadransów po wyrażeniu własnego zdania na forum – dostałem wiadomość następującej treści: Jacku - moja rada, uważaj co piszesz na rv w kwestii tary i skarleciaka... no i innych fundacji dla bezpieczeństwa Twojego,rodziny i koni.... osobista rada, ja konia musiałam przenieść i kupić nowe koła.

Oczywiście nie podam, od kogo była ta wiadomość – ale jest to osoba którą znam nie tylko z forum, ale też osobiście i która z całą pewnością jest zrównoważona i kompetentna. Nie jest też wcale „handlarzem“ który mógłby mieć z panią Szyłogalis jakieś osobiste porachunki tylko… lekarzem weterynarii!

Co o tym myśleć..?

Jak Państwo doskonale widzicie – nie boję się, skoro o tym piszę. Na luty zapowiadają odwilż, ewentualni „silnoręcy“ musieliby się do mnie pofatygować na piechotę, bo żaden pojazd kołowy tu na pewno nie przejedzie (czołgów chyba jeszcze nie mają..?). Radziłbym też od razu – dobrać jakichś sprawnych w biegach przełajowych: siekierę wciąż jeszcze pewnie trzymam w ręku – a moje konie są szybkie!

Nie boję się tym bardziej, że gdyby cokolwiek w tym guście miało się stać – przecież nie będę milczał jak ta tabaka w rogu, tylko: dopiero narobię rabanu. Nie sądzę, aby mogło to być opłacalne dla fundacji żyjącej z datków…

„Obrońcy praw zwierząt“ do tej pory zwykli nas terroryzować moralnie. Od samego początku odrzucałem ten terroryzm. Również dlatego, że wcześniej czy później, terroryzm moralny – MUSI doprowadzić do terroryzmu fizycznego. Takie jest odwiecze prawo natury!

W tej sytuacji – pozostaje mi tylko podchwycić hasło forumowej koleżanki bery7 i „dorzucić do pieca“ ogłaszając wszem i wobec hasło „Stop głupocie!“

Nie dajmy sobie wmówić, że jesteśmy „gorsi“, „mniej moralni“ – nie dajmy się sterroryzować! To oni są gówno wartą bandą zwyrodniałych degeneratów. Powiedzmy im to w twarz! Jeśli spróbują zablokować drogi 18 lutego – spadnie z nich cała maska „moralnej lepszości“…

Chcecie Państwo wiedzieć więcej – kupcie lutowy numer „Końskiego Targu“!

54 komentarze:

  1. Pod maską "moralnej lepszości" walczy KAŻDY, kto walczy o idee. Np. ideę świętości życia - nienarodzonych dzieci na przykład.

    Ja bym chętnie się dowiedziała, CO jest takiego złego w Targu w Skaryszewie. To mnie ciekawi. Nie jakaś "cywilizacja".

    OdpowiedzUsuń
  2. A co takiego złego robi koniowatym targ koński? Tzn. zdaniem "Tary"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszedłem na jej konto na Fb- wydaje się być co najmniej lekko walnięta: "Nie pozwólmy ich zabijać - gdyby była wojna, chwycilibyście za broń i walczylibyście. A tu toczy się wojna, wojna o konie!"

      Dlaczego nikt, kurwa, nie stanie w obronie studentów polibudy? Jestem pewien, że mamy gorzej! ;)

      Usuń
    2. A obrońcy "dzieci nienapoczętych" to nie są walnięci?

      Co do ekologów, to nie widziałeś "Wojen o wieloryby". Bardzo lubię tych pozytywnych wariatów. :)

      Usuń
  3. gdyby głupota miala skrzydla to by fruwała ! Jakaś nawiedzona chyba ta uboga duchem TARTAA !
    pOZDRAWIAM ,czytam od dawna ,podziwiam profezjonalizm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może to desperacja?Trudno nazwać przesadą cośkolwiek naprzeciwko tych barbarzyńskich ,bestialskich targów.Gumofilce rozrabiają ile wlezie.,nikogo i niczego się nie boją-żadnych przepisów,inspektoratów,które też albo są bezssilne albo leniwe albo jedno i drugie...Niemoc rozzuchwala ludzi podłych,prymitywnych i głupich -i tę podłość po raz kolejny ujrzymy za 2 tygodnie..będziemy bezssilnie w rozpaczy gryść własne ręce..rząd też ma to gdzies,zwłaszcza że naszych ludowców trudno porównać do ludzi....ale tacy sa w rządzie, rządach..

      Usuń
    2. Proszę bardzo: już nawet nie "rolnicy", a "gumofilce" (skądinąd: innego obuwia o tej porze roku nie zakładam! Jeśli przyjadę do Skaryszewa - to obowiązkowo, w gumofilcach!). "Ludowców trudno porównać do ludzi".

      Dawno pisałem: to się MUSI rozlewem krwi skończyć!

      I coraz częściej wydaje mi się, że im szybciej pozabijamy tych durni - tym dla wszystkich lepiej...

      Usuń
  4. A nie można uprzedzić ewentualnych działań tych wariatów i w gminie, czy gdzie tam trzeba poprosić o zabezpieczenie przejezdności dróg. Toż Rolnik na targ przyjeżdżający nie jest przestępcą, a tamujący przejazd jakby jest.
    A pocztą pantoflową zmienić miejsce targu by się dało?
    A panienek wolontariuszek jakoś grzecznie przyblokować nie można? Pospolite ruszenie trza wśród Panów Rolników zwołać, by sobie w kaszę dmuchać nie dali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Panienki - wolontariuszki" raczej nie z tych, co dają się po rączkach całować i dwornie upuszczają chusteczki. A nawet jak z tych - to "esprit de corps" im nie pozwoli oddać się tak zdrożnej dystrakcji...

      "Panowie rolnicy" też już nie w nastroju do żartów. Tych ludzi od 20 lat nieustannie się opluwa, wyzywa (ordynarnie! W czym właśnie owe "panienki" celują...), poniża, karze i przegania. Mają dość. Są głęboko i słusznie sfrustrowani.

      Ogólnie - może z tego niezła bijatyka wyjść. I może to być koniec targu ustanowionego jeszcze przez Jagiełłę. I może właśnie o to KOMUś chodzi...

      Usuń
  5. Jest jakieś ryzyko, że ci ekoterroryści i wrodzy obrońcy praw zwierząt mogliby w zemście pozabijać twoje konie, albo im inną krzywdę zrobić.

    Ekolodzy to gruba bez cienia moralności i skrupułów. najchętniej wszystkich by ukatrupili.

    OdpowiedzUsuń
  6. o co chodzi z tym targiem dikładniej? ? ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fundacja "Tara" i kilka innych organizacji walczy od lat o likwidację targu w Skaryszewie. I wszystkich innych targów na konie w Polsce. Oraz zmianę kwalifikacji prawnej konia ze "zwierzęcia gospodarskiego" na "zwierzę towarzyszące", co ma uniemożliwić hodowlę koni z przeznaczeniem na ubój.

      Oczywiście - w dalszej perspektywie, to samo ma też dotyczyć wszystkich innych zwierząt.

      Usuń
    2. To oni tam wszyscy w tej Tarze sałatę żrą? No bo jak świnia, albo kurczak będą zwierzątkami towarzyszącymi, to tylko nam trawa zostanie...
      Nic się z próżni nie bierze, idealistów po świecie stadami nie pędzą - kto więc finansuję tę zgraję "wiedzących lepiej"? Może trza jakoś kurek przykręcić?
      O pospolitym ruszeniu Panów Rolników pomyślałam iżby się ich tam najechało jak najwięcej - nie tylko handlujących (ich interes) - żeby rabanu narobić i trochę "zielonych" do kątka zapędzić.
      A Panie Rolniczki też chyba o swoje dbają i drogę miastowym damom zastąpić potrafią ?
      Na całej imprezie stada ludzi filmujących powinny być, żeby "pokojowe" rozwiązania obrońców zwierząt dokumentować. Nawet ruscy chuligani przed kamerami miękną, zwłaszcza gdy nie wiedzą z którego profilu ich ładniej sfilmują.
      A nie można tam stosownym organom zgłosić "festynu miłośników koni", tak coby jak na każdej takiej imprezie stosowne organa były zobowiązane do zapewnienia porządku?
      Swoją drogą obawiam się, że ludzie zamieszkujący w granicach Rzeczpospolitej, zwłaszcza młodzi, są już tak ogłupiali i oderwani od rzeczywistości, że będą przyklaskiwać wariatom i wybierać na przyszłość żywienie się zieloną, chemiczną breją.
      Tak po prawdzie to żal koni na ubój, ale nie można pozwolić na precedens, bo wolałabym żeby moje dzieci, albo wnuki miały kiedyś wybór, czy gęś trzymać w salonie, czy ją zjeść.

      Usuń
    3. Jeśli dojdzie do burd przedstawiciele prawa i porządku z rozkoszą wkroczą i targ zlikwidują. I o to zapewne chodzi.

      Problem polega na tym, że hodowcy koni zimnokrwistych są kompletnie sami. Nikt się za nimi nie ujmie. Dziennikarze jak jeden mąż (no dobra - z jednym jedynym wyjątkiem - piszącego te słowa...) trzymają stronę "zielonej bandy".

      WSZYSTKIE media w Polsce wspierają akcję "Stop Skaryszew".

      Dla WSZYSTKICH "miastowych" słowo "rolnik" - to obelga.

      99,97% Polaków NIGDY W ŻYCIU nie dotknęło żywego konia - nie wie też, jak zdrowy i zadbany koń wyglądać powinien. Da się im wcisnąć dowolną bzdurę.

      Na dłuższę metę - ta wojna może być tylko przegrana.

      Ale to oczywiście nie jest powód - żeby się od razu poddawać...

      Usuń
    4. Dla mnie jedzenie mięsa, to bardzo trudny temat, ale cóż wiem że nie ma różnicy w przerażeniu cielaka, krowy konia czy świni, lub kury, to zawsze jest śmierć koniec życia morderstwo, ale ja jakoś z jedzenia mięsa nie potrafię zrezygnować... a dyskusje o rytualnych mordach, czy też takie "cywilizowane w rzeźniach" wydają mi się być nie na miejscu, kwestia jest w tym, czy etyczne jest jedzenie mięsa jako takie w ogóle i czy człowiek ma prawo odbierać życie innej istocie żyjącej i jeśli tak to jakiej i gdzie się znajduje granica i czy można taką wyznaczyć,kołakowski to ładnie przedstawił opisując szacunek dla życia i wspominając o pasożytach, bakteriach, które bez żywiciela nie są w stanie żyć. obawiam się, że mimo mojej bezgranicznej miłości do moich koni, to z moralnego punktu widzenia jako mięsożerca nie mam prawa zabierać głosu. jak już wspominałam to bardzo trudne dla mnie jest... ale i bardzo ważne

      Usuń
    5. Jeszcze uzupełnię, że w tej sytuacji z ogromnym bólem serca muszę przyznać, że nie powinno się pikietować przeciwko zabijaniu koni na mięso, natomiast rozumiem pikiety przeciwko odbieraniu życia i jedzeniu mięsa

      Usuń
    6. no i nie mogę skończyć, przepraszam ale jak się okazało mój temat:-)musimy przecież zrozumieć, że jesteśmy mięsożercami, a granica co domowe, a co hodowlane na mięso została utworzona sztucznie, kto mieszkał na wsi i widział świńskie piękne oczy, o niesamowitych kolorach i takie ludzkie, musiał doznać szoku, to są przyszłe schabowe na obiad... kto hodował kozę również musi mieć wątpliwości co do podziału

      Usuń
    7. Ja bym i kota zjadła, byleby został zabity humanitarnie (szybko i bezboleśnie). Najważniejsze, to nie sprawiać zwierzęciu cierpienia. I to KAŻDY człowiek, który pretenduje do miana istoty wyższej niż sama świnia, wiedzieć powinien.

      Usuń
    8. Nie myślcie, że "obrońcom zwierząt" tylko zabijanie i zjadanie zwierząt przeszkadza! Są i tacy, którzy idą dalej - za "znęcanie się" uważając właściwie KAŻDY rodzaj pracy ze zwierzęciem, w tym np.: jazdę na koniu...

      Por: http://boskawola.blogspot.com/2011/03/zrownowazony-odwrot-w-wersji-na-cztery.html

      Usuń
    9. Człowiek sobie podporządkował otaczający go świat i przeczenie temu jest śmieszne i o ile jak już wspomniałam tendencje mające na celu zmianę postrzegania otaczającego nas świata rozumiem, bo to kuszący punkt widzenia, tak odnoszenie się do poszczególnych elementów (tu koniny) jest śmieszne w moim poczuciu i nie do obronienia

      Usuń
    10. Jacku, wiesz przecież, że jestem przeciwniczką krzywdzenia zwierząt w różnej formie, ale nie wypieram się zabijania, bo każdego dnia ktoś dla mnie morduje zwierze na obiad, to nie są proste sprawy z moralnego punktu widzenia, ale pikiety są śmieszne i obnażają ludzką głupotę

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ludzie, ale jesteście przepełnieni nienawiścią. Wszędzie: podobno, a może, chyba...czyli same konkrety. I wy uważacie się za miłośników zwierząt? A rozumiem- autor bloga- za miłośnika koni? Panie wesołku Tomaszu Gburze, zanim Pan kogoś obrazi w internecie- radzę się doedukować, że takie zachowanie może być podstawą do podjęcia czynności prawnych, a jak takie ciężkie te studia, to radzę zmienić, może to nie dla Pana???
    Nie pakujcie ludzie wszystkich do jednego worka, w Skaryszewie spotykają się ludzie, którym nie odpowiada fakt, jak trzymane są zwierzęta, jak są przesuszone, aby Włochom bardziej smakowało odwodnione mięso, zaniedbane, okaleczane. Rozumiem, że to też norma, nad którą każdy człowiek ma się pochylać całe życie?
    Najbardziej rozbawiła mnie wypowiedź:
    ...nie powinno się pikietować przeciwko zabijaniu koni na mięso, natomiast rozumiem pikiety przeciwko odbieraniu życia i jedzeniu mięsa...
    czy Pani czytała, to co napisała????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Kolega Tomasz Gbur tego sobie zażyczy, usunę ten komentarz. Na razie zostawiam - jako oczywisty przykład jawnego debilizmu tzw. "obrońców zwierząt", a także napędzającej ich nienawiści...

      Usuń
    2. Gdzie tu widzisz człowieku napędzanie nienawiści? Ta bije tylko i wyłącznie z twoich, jakże nędznych wypocin. A w czym objawia się jawny debilizm mojej wypowiedzi???? Proszę o sprecyzowanie, bo widzę, że partnerem do dyskusji nie jesteś żadnym...

      Usuń
    3. Czytanie moich "jakże nędznych wypocin" nie jest jeszcze (niestety...) obowiązkowe. Tak więc: żegnam i do nie-zobaczenia.

      Usuń
  9. Jak piszesz Bloga to chociaż pisz prawdę Kretynie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro, o Anonimowa Skarbnico Mądrości (nie ma to jak odwaga Anonimowych, nieprawdaż?) - ale mam wszelkie powody do tego, aby być z mojego intelektu w miarę zadowolonym. Czego o tłumie oczadziałych "obrońców zwierząt" - z pewnością powiedzieć nie można...

      Usuń
  10. Mili Państwo. Proponuję zgłębić najpierw temat zanim się wypowiecie. obrzucacie błotem tych, którzy starają się coś zmienic, a potem pytacie co sie na tym targu dzieje, albo co takiego złego robią rolnicy.. Drwiny odnosnie wieku czy subtelnosci wolontariuszek są rzeczywiście zabawne, powinnam chyba nawet podziękować że ktoś mnie za małolatkę bierze, czy posłuszną, tu bym polemizowała :) tak więc drodzy Państwo, hold your horses i zobaczcie chociaz filmy na YT zanim zaczniecie znów oceniać :)
    Pozdrawiam,
    BJ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego mam oglądać filmy na YT?

      Byłem w Skaryszewie, widziałem na własne oczy. Nie dzieje się tam NIC, ale to kompletnie NIC złego.

      Pewna część koni ma zaniedbane kopyta - no i zdarza się, jako że to luty, bywa plucha - że niektóre konie się pobrudzą. Doprawdy: wielkie nieszczęście!

      Usuń
    2. Kopy w brzuch, lanie kijem, zrebie tak slabe ze nie ma sily isc i umiera 2 dni pozniej w klinice (a mialo jechac w transporcie), konie spadajace z trapow na plecy, zlamane nogi, podciete sciegna, nieleczone rany, brak paszportow koni, falszywe paszporty, konie przywozone wozkiem dla świń, z workiem sizalowym obwiazanym wokół nosa, pijani kierowcy. Najwyrazniej słabo sie Pan Panie Jacku rozglądał. Naorawde, az mi przykro slyszec takie rzeczy, a pytanie dlaczego ma Pan oglądać filmy tylko mnie niestety utwierdza w przekonaniu, że Pan po prostu pewnych rzeczy nie widzi i nie chce widziec. Pozdrawiam i życzę więcej widzieć, a nie tylko patrzeć.
      BJ

      Usuń
    3. To było dawno i nieprawda. Tego rodzaju incydenty zdarzały się - w przeszłości dość już odległej, bo z całą pewnością niczego takiego nie stwierdziły liczne bardzo kontrole np. w roku ubiegłym.

      Państwo pokazujecie na YT wciąż te same filmiki - bodaj z lat 90. Kiedy i targ był całkiem inny (było wielokrotnie więcej koni) - i rzeczywistość dookoła też była inna.

      Nawet wtedy zresztą - to były incydenty, a nie norma.

      Incydenty będą się zresztą zdarzać zawsze, temu się nie da zapobiec i właściwie nie wiadomo - po co?

      Usuń
    4. to sie działo wlaśnie Szanowny Panie w ubiegłym roku. Filmy nie sa z lat 90 tylko z ubiegłego roku. I nie, to nie są incydenty, to jest właśnie norma.
      Proszę wybaczyć, ale muszę z mojej strony zakończyć dyskusję. Nie dysponuję na nia w tej chwili odpowiednią ilością czasu i męczy mnie tez niestety Pańska postawa. Dziękuję i pozdrawiam, BJ.

      Usuń
    5. Nie pozdrawiam i nie proszę o wybaczenie. Idźcie kłamać gdzie indziej - skoro już koniecznie musicie, bo nie potraficie uczciwie zarobić na życie.

      Usuń
  11. Drodzy Państwo,
    Niestety, prawda w oczy kole. Nie wszyscy jednak zdają się ją dostrzegać. Podczas targu w Skaryszewie, tak jak i w przypadku wielu innych targów, wciąż dzieją się rzeczy niedopuszczalne. Radzę Panu Jackowi, a także wszystkim, którzy nie widzą nic złego w działaniach handlarzy końmi, którzy szumnie przybywają na takie eventy, zwłaszcza ciemną nocą, wybrać się na targ właśnie w nocy z niedzieli na poniedziałek, choć jak przypuszczam, w tym roku może nie dziać się tam nic "ciekawego", ponieważ handlarze też ludzie, potrafią wyciągać wnioski i mogą w tym roku przełożyć nocny spęd zwierząt zaniedbanych, chorych, poranionych, wypchanych cementem, czy czymkolwiek innym, lub wysoko źrebnych, by były więcej warte, pod zaparkowanymi tirami, czekającymi, by wyruszyć w trasy mające po kilkaset km, do zagranicznych rzeźni. Już rok temu pokazali, że radzą sobie, ładując zwierzęta kilkaset metrów dalej, pod lasem lub ogłaszając przez CB, że załadunek ścierwa będzie gdzie indziej, gdzie nikt nic nie będzie sprawdzał. Dotychczas w nocy weterynarzy nie było, nikt nie kontrolował nieprawidłowości, stanu zwierząt, paszportów - dopóki na targ uwagi nie zwróciły organizacje pozarządowe. Na potrzeby uświadomienia społeczeństwa o problemie nakręcono wiele materiałów, zrobiono wiele zdjęć - ręczę, że aktualnych, a nie z lat 90'. Wiele osób, które przyjechały tam w zeszłym roku, aby "pomóc" w kontroli nieprawidłowości na targu, widziało na własne oczy, miejmy nadzieję, że po raz ostatni w Skaryszewie, rzeczy, jakich się nie spodziewali. Cierpienie zwierząt liczone w setkach. Czyżby dlatego największa część transakcji odbywa się w Skaryszewie nocą, pod Jej osłoną? W ciągu dnia pięknie ładnie, orkiestra, jadło, piękne koniki, kucyki, straganiki, ale tego co się działo w nocy nikt z Was nie wyciąga, nikt o tym nie wspomina!
    Zamieszanie wokół Skaryszewa i akcja STOP Skaryszew nie ma na celu zamknięcia tylko jednego, konkretnego targu - na przykładzie Skaryszewa największego, najbardziej znanego targu koni w Polsce, którym powinniśmy się przecież móc chlubić, organizacje chcą pokazać hipokryzję polskiego społeczeństwa - z jednej strony piszemy, że kochamy te piękne zwierzęta, że jesteśmy z nich dumni - nasze hodowle są znane na całym świecie, konie pomogły Polakom wiele osiągnąć, walczyły i umierały razem z ułanami, jeździmy konno, wygrywamy nagrody, zarabiamy na nich, a z drugiej strony, odwracamy wzrok, gdy ktoś konia staruszka, nauczyciela wywozi do rzeźni, bo już nie można na nim zarobić. Mówi się wtedy, że koń jedzie "do chłopa na zieloną łączkę" - nikt nie dodaje, że jak się napasie tą trawą, to za pół roku pojedzie w kilkudniowym transporcie do rzeźni, bez wody, jedzenia, poraniony i stłoczony wraz z innymi, chorymi często zanim jeszcze rozpocznie się podróż.... To smutne i powinno być nam z powodu tej hipokryzji wstyd (o ironio, hippo to przedrostek wiążący wyraz z końmi, więc mamy w Polsce HIPPOkryzję, do kwadratu).

    OdpowiedzUsuń
  12. P.S. Gdzie znaleźliście info, że Tara znów będzie wykupywać konie? Z tego co wiem, zmienili nieco działania - nie będą wykupywać koni, czego wielu się domagało. Będą kontrolować. Nawet ludziom przepisy podsyłają. Chcą nagłośnić problem, pokazać, że istnieje, nie tak jak się niektórym wydaje. Wykupowanie nie zamyka źródła problemu, ale faktycznie, tylko Go napędza, bo taki cwany handlarz pomyśli, że jak zaniedba konia, przywiezie, to i tak ekowariaci wykupią. Blokada targu też nie jest tylko po to, by się poprzepychać troszkę z rolnikami - chodzi o nagłośnienie sprawy, bo wiele osób nie boi się mówić prawdy i przeciwstawiać obecnemu stanowi rzeczy! Są ludzie, którzy WIDZĄ.
    Koń nie jest zwierzęciem rzeźnym, w naszym kraju nigdy nie był! To, że Polska jest drugim co do wielkości eksporterem koniny, miało swój początek niedawno, to sprawa ostatniego pokolenia! Polacy sprytnie wyczuli biznes i doją go z całym zapałem. Takiemu pseudorolnikowi-handlarzowi łatwo jest wyhodować zimnokrwistego źrebaka, a nawet jak mu nie wyjdzie, czy się pochoruje, połamie, porani - i tak do rzeźni wezmą i tak! A takiemu grubaskowi niewiele potrzeba, potrafi pięknie wykorzystywać pokarm, który często sam sobie musi zdobyć, bo od wiosny do zimy hasa samopas po ugorze. A rolnikowi pieniądz rośnie, chociaż żadnego wysiłku nie musi w to wkładać, i nie przejmuje się, gdy koń cierpi i choruje - rzeźnia wszystko przyjmie.
    Mało kto im przeszkadza, bo Polakom ciężko jest się przyznać do hipokryzji. Siedzimy cicho, bo w szkółce chcemy sadzać dupę na pięknym rumaku. I pomijając konie hodowane stricte na rzeź - jak tak można?? Najpierw przyjaciel, kompan przygody, zdobywca medali najwspanialszy, "chlebodawca", a potem na starość lub z powodu choroby do rzeźni, jeszcze trochę szmalu wyrwać?
    Szanuję ludzi, którzy nie są hipokrytami. To najgorsza z cech.

    Z całym szacunkiem,
    AW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest stek najbezczelniejszych kłamstw.

      CAŁA działaność TARY i innych fundacji - obliczona jest TYLKO I WYŁĄCZNIE na wyrwanie kasy od naiwnych nastolatek. Z żadną "tradycją", a już zwłaszcza - z żadnym "dobrem koni" - nic to nie ma wspólnego.

      Zamieszczanie takich kłamstw jak dwa powyższe komentarze - jest tego najlepszym dowodem.

      1. Konie ZAWSZE były w Polsce zwierzętami rzeźnymi. Tabu dotyczące koniny, to plemienny zwyczaj Germanów, naszym przodkom całkowicie nieznany: podawano konie na hetmańskie i królewskie stoły. Dopiero w wieku XIX, na skutek kolonizacji niemieckiej - zwyczaj ten zaczął zanikać.

      2. To prawda, że hodowla koni na mięso jest zjawiskiem, które zaczęło się około 50 lat temu. Ale tylko dlatego - wciąż jeszcze jest w Polsce około 300 tysięcy koni, a nie 30 tysięcy - jak by było, gdyby nie ta właśnie hodowla.

      3. Kwestia sprzedaży wysłużonych koni wierzchowych, to zupełnie inna sprawa, która akurat ze Skaryszewem nie ma najmniejszego związku - takie konie to jest tam margines marginesów, choćby dlatego - że do żadnych dalekich transportów i do konsumpcji przez ludzi, tak stara konina się nie nadaje.

      4. NIKT poza nawiedzonymi "obrońcami zwierząt" NIGDY nie widział żadnych "nocnych transportów", żadnego "ładowania ścierwa" ani w Skaryszewie, ani w okolicy. Znakiem tego - jest to czystej wody wymysł, zwykłe kłamstwo, którego celem jest upuszczenie śloz, a co za tym idzie - również kieszonkowego - od egzaltowanych nastolatek.

      5. Pomijając wszystko inne: NIE WIDZĘ NIC ZŁEGO w tym, że konie są sprzedawane na rzeź, zabijane i zjadane. Konina jest bardzo smaczna. Jadłem - i bardzo chętnie jadłbym ją częściej. Niestety - jest za droga i zbyt trudno dostępna...

      Usuń
    2. mała uwaga;mięso końskie nie było uważane w Polsce za dobre nie dlatego iż wyjątkowo kochano konie ale powszechnie uważano że jest niesmaczne za chude

      Usuń
    3. Polecam kielbasy konskie ze sklepu na Rynku Kazimierzowskim w Krakowie! Rzadko bywam, ale zawsze maja jak juz zajrze - to tak co do trudnej dostepnosci - moze w Malopolsce mamy latwiej?:) Choc fakt ze nie kojarze zadnego innego sklepu z konina w Krakowie.

      Usuń
  13. Pewien wstęp ideologiczny do tej dyskusji zaistniał pół roku temu na moim równoległym, anglojęzycznym blogu: http://akhal-tekes.blogspot.com/2012/07/stalin-kotwicki-horsemeat-and-polish.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałabym rozwiązanie, które z pewnością nie zadowoli wszystkich, ale... Skoro już koń zimnokrwisty(inne chyba mniej) hodowany jest RÓWNIEŻ w celach rzeźnych w naszym kraju, to w sumie nie rozumiem, dlaczego musi jechać do Włoch, żeby go zabić. Polska nowoczesna rzeźnia oszczędziłaby zwierzętom męczarni podróży, a mięso/ kg/€ osiąga myślę wyższe ceny niż kg umęczonego żywego konia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że należy propagować spożycie koniny w Polsce i lokalny przerób tego mięsa.

      Obawiam się jednak, że:
      a) Włosi nie będą mieli zaufania do polskich wyrobów masarskich i nie będą ich kupować tak chętnie, jak własnych.
      b) Tatara się z mrożonki nie zrobi!

      Poza tym, nie dajmy sobie wmówić jakichś "okropności" na temat transportu rzeźnych koni. NIE ISTNIEJE żaden "problem" z tym procederem!

      Przepisy są przestrzegane, normy wystarczające, a praktyka - dobra.

      To tylko spragnione kasy fundacje, dorabiają "gębę" temu zjawisku...

      Usuń
    2. zwiększenie kontroli przewozowych spowodował jednak zmniejszenie wywozu żywych koni i zwiększenie sprzedaży mięsa
      schłodzonego nie koniecznie do Włoch ale do np Turcji

      Usuń
    3. Anonimowy8 lutego 2013 09:35

      panie KOBUS I WSZYSCY NAWIEDZENI ROLNICY czemu opowiadacie takie pierdoły może czas was zapakować do tira jak te różne biedne zwierzęta i przewieść do rzeżni i pokazać wam jak cierpią zwierzęta którym wy rolnicy zabraliśćie wszystko łącznie z życiem dla pieniędzy może czas podawać adresy i nazwiska złych rolników i ludzi w internecie przecierz mam prawo wiedzieć kto jest złym i okrutnym człowiekiem prawda czy dalej będziecie się ukrywać na wsi i kaleczyć , głodzić,wykożystywać ponad siły i zabijać zwierzęta . Czy do was nie dociera co BÓG mówi NIE BĘDZIESZ ZABIAŁ Izajasz
      „Kto zarzyna na ofiarę wołu i jednocześnie jest mordercą ludzi, kto ofiaruje owce i jednocześnie łamie kark psu, kto składa ofiarę z pokarmów i jednocześnie rozlewa krew świni, kto spala kadzidło i jednocześnie czci bałwana – ci obrali sobie swoje drogi i ich dusza ma upodobanie w ohydach. Tak samo i Ja wybiorę dla nich męki i sprowadzę na nich to, czego się lękali, bo gdy wołałem, nikt nie odpowiadał, gdy mówiłem, nikt nie słuchał, lecz czynili to, co jest złe w moich oczach, i wybrali to, czego Ja nie lubię”.
      Izajasz 66, 3-4

      „Co mi po mnóstwie waszych krwawych ofiar? – mówi Pan. Jestem syty całopaleń baranów i tłuszczu cieląt, a krwi byków, jagniąt i kozłów nie pragnę. Gdy przychodzicie, aby zjawić się przed moim obliczem, pytam: Któż tego żądał od was, abyście wydeptywali moje dziedzińce? Nie składajcie już ofiary daremnej! [...] A gdy wyciągacie swoje ręce, zakrywam moje oczy przed wami i choćbyście pomnożyli wasze modlitwy, nie wysłucham was, bo na waszych rękach pełno krwi. Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie wasze złe uczynki sprzed moich oczu, przestańcie źle czynić! Uczcie się dobrze czynić, przestrzegajcie prawa, brońcie pokrzywdzonego, sprawiedliwość czyńcie sierocie, wstawiajcie się za wdową!”
      Izajasz 1, 11-13, 15-17
      Odpowiedz

      Anonimowy8 lutego 2013 10:13

      rolnicy kto dał wam prawo do zabijania przecież nie do was należy życie zwierząt tylko do BOGA czy nie słyszeliście że dla CHRYSTUSA zwierzęta są braćmi mniejszymi a dla was kim są zwierzęta?I rzekł Bóg: "Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A wy rolnicy co robicie czyż nie przelewacie krwi zwierząt , nie zabijaćie,nie głodzicie, nie zaniedbujecie .Ale przecież wy żyjecie tradycją prawda rolnicy jak faryzeusze za czasów CHRYSTUSA to co możecie wiedzeć o nie zabijaniu zwierząt prawda ....Amos
      „Nie cierpię waszych świąt i gardzę nimi, nie chcę mieć nic wspólnego z waszymi uroczystościami. Bo kiedy mi składacie ofiary całopalne i wasze ofiary, nie znoszę tego, na ofiary biesiadne z tucznych wołów nie chcę patrzeć. Idź precz ode Mnie ze zgiełkiem twoich pieśni, a dźwięku twoich harf nie chcę słyszeć! Niech sprawiedliwość wystąpi jak woda z brzegów i prawość jak potok niewysychający wyleje”.
      Amos 5, 21-24....Micheasz
      „Z czym mam wystąpić przed Panem, pokłonić się Bogu Najwyższemu? Czy mam wystąpić przed nim z ofiarą całopalną, z rocznymi cielętami? Czy Pan ma upodobanie w tysiącach baranów, w dziesiątkach tysięcy strumieni oliwy? Czy mam dać swojego pierworodnego za swoje przestępstwo, własne dziecko na oczyszczenie mojego grzechu? Oznajmiono ci, człowiecze, co jest dobre i czego Pan żąda od ciebie: tylko, abyś przestrzegał słowa Bożego, okazywał miłość bratnią i w pokorze obcował ze swoim Bogiem”.
      Micheasz 6, 6-8 [...] co wy na to rolnicy rozliczeni będziemy wszyscy przez BOGA znaszych uczynków bo wiara bez uczynków jest martwa..

      Usuń
  15. ,,A w czym objawia się jawny debilizm mojej wypowiedzi???? ''
    1początek który jest komentarzem ponieważ ;nie zgadzasz się z autorem zarzucasz jednoznacznie iż tylko TY wiesz jak wygląda ,,miłośnik zwierząt''''rozwiń ten temat rolnik hodowca nie daj boże zimnokrwistych na pewno ma rogi ogon i co rano po wypiciu litra wódy bierze kunice i okłada swoją chudobę rodzinę itp itd
    2 Skąd masz utrwalony podgląd jakoby włosi lubią mięso od koni pokaleczonych zaniedbanych i nie pojonych( to szczyt debilizmu )
    nikt specjalnie nie okaleczy konia bo mu za niego zapłacą dużo miej dotyczy to też bydła i trzody
    Ale rozumiem iż jeśliby hodowcy napoili konie wyczyścili to z radością wepchniesz je do tira
    i tu mała dygresja być może nadejdzie taki czas że Polacy będą dumni z koni Łowickich Sztumskich tak jak Anglicy ze swoich Szajrów ale by te rasy się zachowały by były klacze tych ras niestety coś trzeba robić z ogierami które nie potrzeba do zaprzęgów czy jazdy wiechem
    pozd

    OdpowiedzUsuń
  16. panie KOBUS I WSZYSCY NAWIEDZENI ROLNICY czemu opowiadacie takie pierdoły może czas was zapakować do tira jak te różne biedne zwierzęta i przewieść do rzeżni i pokazać wam jak cierpią zwierzęta którym wy rolnicy zabraliśćie wszystko łącznie z życiem dla pieniędzy może czas podawać adresy i nazwiska złych rolników i ludzi w internecie przecierz mam prawo wiedzieć kto jest złym i okrutnym człowiekiem prawda czy dalej będziecie się ukrywać na wsi i kaleczyć , głodzić,wykożystywać ponad siły i zabijać zwierzęta . Czy do was nie dociera co BÓG mówi NIE BĘDZIESZ ZABIAŁ Izajasz
    „Kto zarzyna na ofiarę wołu i jednocześnie jest mordercą ludzi, kto ofiaruje owce i jednocześnie łamie kark psu, kto składa ofiarę z pokarmów i jednocześnie rozlewa krew świni, kto spala kadzidło i jednocześnie czci bałwana – ci obrali sobie swoje drogi i ich dusza ma upodobanie w ohydach. Tak samo i Ja wybiorę dla nich męki i sprowadzę na nich to, czego się lękali, bo gdy wołałem, nikt nie odpowiadał, gdy mówiłem, nikt nie słuchał, lecz czynili to, co jest złe w moich oczach, i wybrali to, czego Ja nie lubię”.
    Izajasz 66, 3-4

    „Co mi po mnóstwie waszych krwawych ofiar? – mówi Pan. Jestem syty całopaleń baranów i tłuszczu cieląt, a krwi byków, jagniąt i kozłów nie pragnę. Gdy przychodzicie, aby zjawić się przed moim obliczem, pytam: Któż tego żądał od was, abyście wydeptywali moje dziedzińce? Nie składajcie już ofiary daremnej! [...] A gdy wyciągacie swoje ręce, zakrywam moje oczy przed wami i choćbyście pomnożyli wasze modlitwy, nie wysłucham was, bo na waszych rękach pełno krwi. Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie wasze złe uczynki sprzed moich oczu, przestańcie źle czynić! Uczcie się dobrze czynić, przestrzegajcie prawa, brońcie pokrzywdzonego, sprawiedliwość czyńcie sierocie, wstawiajcie się za wdową!”
    Izajasz 1, 11-13, 15-17

    OdpowiedzUsuń
  17. rolnicy kto dał wam prawo do zabijania przecież nie do was należy życie zwierząt tylko do BOGA czy nie słyszeliście że dla CHRYSTUSA zwierzęta są braćmi mniejszymi a dla was kim są zwierzęta?I rzekł Bóg: "Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A wy rolnicy co robicie czyż nie przelewacie krwi zwierząt , nie zabijaćie,nie głodzicie, nie zaniedbujecie .Ale przecież wy żyjecie tradycją prawda rolnicy jak faryzeusze za czasów CHRYSTUSA to co możecie wiedzeć o nie zabijaniu zwierząt prawda ....Amos
    „Nie cierpię waszych świąt i gardzę nimi, nie chcę mieć nic wspólnego z waszymi uroczystościami. Bo kiedy mi składacie ofiary całopalne i wasze ofiary, nie znoszę tego, na ofiary biesiadne z tucznych wołów nie chcę patrzeć. Idź precz ode Mnie ze zgiełkiem twoich pieśni, a dźwięku twoich harf nie chcę słyszeć! Niech sprawiedliwość wystąpi jak woda z brzegów i prawość jak potok niewysychający wyleje”.
    Amos 5, 21-24....Micheasz
    „Z czym mam wystąpić przed Panem, pokłonić się Bogu Najwyższemu? Czy mam wystąpić przed nim z ofiarą całopalną, z rocznymi cielętami? Czy Pan ma upodobanie w tysiącach baranów, w dziesiątkach tysięcy strumieni oliwy? Czy mam dać swojego pierworodnego za swoje przestępstwo, własne dziecko na oczyszczenie mojego grzechu? Oznajmiono ci, człowiecze, co jest dobre i czego Pan żąda od ciebie: tylko, abyś przestrzegał słowa Bożego, okazywał miłość bratnią i w pokorze obcował ze swoim Bogiem”.
    Micheasz 6, 6-8 [...] co wy na to rolnicy rozliczeni będziemy wszyscy przez BOGA znaszych uczynków bo wiara bez uczynków jest martwa..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie komentarze! Od razu widać, z kim mamy do czynienia...

      Usuń
    2. Taa... Dobrze, że większość katolików nie czyta Biblii, bo więcej ludzi by takie herezje i idiotyzmy wypisywało!

      Usuń
    3. Kościół dobrze robił do samodzielnej lektury Biblii zniechęcając - tylko kompletny idiota mógłby przytoczone fragmenty interpretować jako pochwałę wegetarianizmu - a przecież: zdecydowana większość ludności to skończeni idioci!

      W ogóle, świat byłby lepszy, gdyby ludziom przypomniało się dawne porzekadło: "pilnuj szewcze kopyta!"

      Teologia, jak sama nazwa wskazuje - jest dla teologów.

      Konie - dla koniarzy.

      A baby - do magla...

      Usuń
    4. panie Kobus troche sie mylicie to własnie dlatego że kosćiół zakazywał samodzielnego czytania BIBLI teraz tak jest ludzie robia co im się podoba nie przestżegając niczego a tym bardziej dobra zwierząt przecież gro rolników i wieśniaków to spęd tępych ludzi w niedzele do kościoła a reszte tygodnia praca ,picie wódy ,z przerwą na frustracje i złość co widać na filmach z różnych targów zwierząt powiem panu gdyby odemnie zależało ustawił bym te całom bande złych ludzi w mieśiąc do pionu by widział pan co by się dzialo za krzywdzenie zwierząt z takim człowiekiem - rolnikiem i nie tylko no ale pisać można dużo każdy musi zacząć od siebie .Nie jestem świadkiem jechowym ani babtystą ani zielonoświątkowcem ani protestantem a tym bardziej katolikiem nie jem mięsa ,ryb,nabiału nie muszę nikogo zjadać by żyć wierzę w BOGA I JEGO PRAWO i szanuje każde stworzenie BOŻE.... TAKŻE panie Kobus troche pokory i spojżenia bez okularów różowych na to co się dzeje ze zwierzętami...Jeśli prawo stoi w sprzeczności z życiem to co jest ważniejsze życie czy prawo?ŻYCIE.....do kogo według pana należy życie zwierząt?

      Usuń
    5. Baba przemaglowana jest nieco płaska - uważam, że z tym komentarzem nie trafiłeś.

      Usuń
    6. @ Agniecha

      No może i masz rację. Bo oprócz tego, że płaska, to jeszcze robi się sztywna - tyle, że ładnie pachnie...

      @ Anonimowy

      Wsadź sobie swój pseudoreligijny, schizofreniczny bełkot. Na mnie bynajmniej - nie robisz najmniejszego wrażenia...

      Usuń
  18. A teraz nie pseudo - religijny a religijny: "Czyńcie sobie ziemię poddaną"... Natura postawiła nas na szczycie łańcucha pokarmowego, abyśmy wpieprzali mięso, roślinożerców, głównie. Do kompletu Dobry Pan Bóg, za sprawą sług swoich, dał mam w Biblii instrukcję obsługi tej natury i również kazał żreć mięcho... Wprowadził nawet pojęcie koszerności... Zarówno natura z religią pod rękę jest przeciwko wszystkim wariatom ,którzy twierdzą, że ludzie nie powinni jeść mięsa! To bardzo ciekawe, bo jakoś nikt z nich nie ma odwagi powiedzieć tego samego milionie innych gatunków mięsożerców, tylko tego jednego, ludzi się uczepili...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...