czwartek, 24 stycznia 2013

Asocjaje kulinarne

Najpierw "recykling", potem wiersz, dziś luźna zabawa - czyżbym się opieradalał..?

Nic z tych rzeczy, proszę Państwa - pisałem różne poważne i wyczerpujące emocjonalnie i intelektualnie rzeczy przez ostatnich kilka dni - być może coś z tego Państwo i tu zobaczycie w swoim czasie. Na bieżące podrzucanie do ognia gorących dyskusji tutaj - nie miałem i dalej nie mam sił.

Poza tym - wciąż pada białe łajno, już dwa razy odśnieżyłem wszystkie dachy, a choć, dzięki naszemu Drogiemu Sołtysowi, mamy też jako - tako odśnieżoną drogę do wsi - to i tak, żeby stąd wyjechać samochodem, muszę do bagażnika zabierać łopatę i jeszcze się nie zdarzyło, żebym jej nie użył.  Codziennie też trzeba posprzątać pod wiatą. Popołudniami zatem, popadam przed ekranem końputera w katatonię, bezmyślnie przesuwając figurki we "Freeciv" lub czytając, co tam Wy piszecie.

Chciałbym zapodać Państwu zdjęcia z Boskiej Woli - ale czekam, aż się rozchmurzy, co nam prognoza pogody najwcześniej na jutro zapowiada (razem z tęgim mrozem...). Może wtedy pojawią się jakieś dające się uchwycić na matrycy cyfrowej kontrasty - bo na razie, czego przykład był już jakiś czas temu, wychodzi mi na zdjęciu jednolita szarość. Mimo, że "w naturze", to białe łajno wszędzie dookoła JEDNAK bardziej przypomina bitą śmietanę:

Najwidoczniej - nie potrafię fotografować śniegu!

Tymczasem śnieg z dachu naszej małej wiaty na drewno i owies, na tyłach chatki, gęsto inkrustowany tym, co z komina wypadło - przypominał, gdy go wybierałem łopatą wielkimi kęsami - lody straciatella:



Świeże kęsy sosnowego drewna - kiedy je rąbałem (teraz już ani one świeże, tylko dobrze suche, ani ich - na ogół - nie rąbię, chyba że na rozpałkę) - zawsze mi się kojarzyły z płatami łososia:

(no - trochę bledsze powinny być - ale jakoś lepszego nie znalazłem...).

Natomiast świeże (znowu) drewno brzozy - nieodmiennie kojarzy mi się z białym mięsem z kurczaka:

Przy czym, pragnę zaznaczyć, że to wcale nieprawda, iż jestem ciągle głodny! Tak myślałem - ale, ostatnio, Lepszej Połowie kilka razy pod rząd udało się mnie tak nakarmić - że już nie byłem w stanie ani kęsa przełknąć. Wczoraj na przykład - fantastycznym pilawem z kaczki...

Toteż i brzucho rośnie - a na dach wiaty (tej dla koni) - wdrapać się coraz trudniej...

A Wam, Drodzy Czytelnicy - jakie dokuczają na codzień asocjacje kulinarne..? "Chodzi" za Wami jakaś potrawa? Widok za oknem nasuwa jakieś kulinarne skojarzenia?

--------------------------------

Zupełnie zaś na inny temat - chciałbym zwrócić Waszą uwagę na ten artykuł - o perspektywach autoewolucji i inżynierii genetycznej. Mistrz Lem już pół wieku temu.... Dobra - Wasza strata, że Mistrza nie czytacie! Kto Mistrza czyta, ten się w cywilizacji współczesnej - nie zagubi...

No i jeszcze na ten artykuł - choć, jako że to nie wywiad, a "tekst autorski", jeszcze z "Newsweeka", to oczywiście - nieporadny jest i mętny. Ale coś nam o przyszłości mówi...

14 komentarzy:

  1. Panie ten tego, Lema czytamy, chociaż nie wszystko jeszcze. Pewnie czekamy, żeby zmądrzeć, aby Mistrza móc zrozumieć.:-)A jak jestem głodna, to nawet śnieg i koński obormik kojarzy mi się kulinarnie. Co z tą kaczką, u nas wczoraj była całkiem niezła, z czerwoną kapustką, duszoną dynią i ziemnaczkami z pasternakiem. Ożarłam się przeokropnie. Czyżby styczeń to czas na kaczkowe potrawy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do "Pierdonki" rzucili... Dziś będzie pierś!

      Usuń
  2. Nawet mi się taka przyszłość podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie niezbyt. Więc i to nas różni.

      Usuń
    2. Jak Cię nie obchodzi los rzeźnych zwierząt, to pomyśl, że metodą tradycyjną nie da się wyhodować tyle mięsa, by starczyło dla wszystkich. Mięso jest DROGIE!

      Coś Ty taki cięty na śnieg? Na mróz chyba bardziej być powinieneś, bo rachunki skaczą. ;)

      Usuń
    3. 1. Demagogia. A przynajmniej - całkowicie gołosłowne stwierdzenie. Nikt nigdy nie próbował - to skąd wiadomo, że nie wystarczy?

      2. I dobrze, że mięso jest drogie. W ten sposób ci, których na nie stać rosną wyżsi i silniejsi od tych, których na nie nie stać. To jest sprawiedliwe.

      3. Mróz mi wisi. W końcu grzeję się własnym drewnem, żadne rachunki mi nie skaczą. A przez białe łajno - mam problem jak jutro siano przywieźć?

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. No to teraz już wiem skąd wzięło się te moje 185 cm wzrostu(ad 2). Rzeczywiście, mięsa w dzieciństwie mi nie brakowało. Co do jego dostępności i czy jest to sprawiedliwe nie zabiorę głosu. O wiele bardziej porusza mnie, że to mięso, które jest większości z nas proponowane, zarówno jako świeże jak i w wyrobach, nie spełnia kryteriów swej definicji. Niestety, w przytłaczającej większości mamy do czynienia z fałszerstwem. Rzeczywiście, jeśli kiełbasa zawiera 20% mięsa to można właściwie napełnić nią przewody pokarmowe pięciu osób. Napełnić! A nie dostarczyć odpowiednią ilość składników odżywczych. W warunkach domowych, przy odrobinie starań i zaangażowania można wytwarzać prawdziwe i zdrowe mięsne cudeńka. Dziś jadłem jajecznicę na boczku wędzonym 20 grudnia! Wyrób nie miał jakichkolwiek śladów nieświeżości, przeciwnie był jakby smaczniejszy. I jakoś dziwnie nie trzeba go było wiele by nasycić się.
      Nie dziwi mnie, zatem niebywały wzrost ilości rozmaitych witryn internetowych czy wydawanych książek o tematyce kulinarnej.
      Ale miało być o skojarzeniach. Zwalałem dziś śnieg z wiaty nad klatkami królików. Grubości miał ze czterdzieści centymetrów i stworzył tyle warstw ile razy padał od ostatniej odwilży. Skojarzenie było tylko jedno: TORT ŚMIETANOWY!
      Deser po mięsnych daniach głównych.

      Usuń
    6. @Jacek Kobus:
      Mógłbyś mi wytłumaczyć, co ma wspólnego sprawiedliwość z kwestią podziału dóbr...? Nie widzę, co jest mniej (lub bardziej) sprawiedliwego w sytuacji, że jedno społeczeństwo jest produktywniejsze od drugiego i z tego tytułu może więcej w skali bezwzględnej konsumować.

      A co do Lema- jeśli chodzi o polemikę z "Wizją lokalną" i "usynowieniem komputerów" (wybacz, jeśli niedokładnie cytuję- dawno czytałem), to trudno mi powiedzieć coś więcej niż Jacek Dukaj w opowiadaniu "Linia oporu" ze zbioru "Król Bólu", którą to książkę zresztą bardzo Ci polecam (jeśli nie czytałeś).

      Usuń
    7. Chyba sam sobie odpowiedziałeś: z czymże jeszcze może mieć coś wspólnego sprawiedliwości - jak nie z podziałem dóbr właśnie?

      Oczywiście - tak naprawdę to chodziło mi tylko o to, aby zbić argument o "powszechnej dostępności mięsa jako wielkiej zdobyczy cywilizacyjnej".

      Pomysł z "drukowaniem" mięsa uważam zwyczajnie za obrzydliwy.

      No ale cóż - sodomia jeszcze kilka lat temu też uchodziła za obrzydliwą, a dziś - uchodzić przestała...

      Tej książki Dukaja nie czytałem. Jeśli jest w naszej gminnej biblotece chętnie przeczytam.

      Usuń
    8. @Jacek Kobus:

      Podział dóbr w społeczeństwie a bezwzględna ich ilość to jednak różne rzeczy.

      A mięso z drukarki- cóż, to kwestia gustu.

      Usuń
    9. "A mięso z drukarki- cóż, to kwestia gustu."

      Po stokroć NIE!!
      Słowo erzac powinno być wytłumaczone już w pierwszych klasach podstawówki. Tak samo jak uczyć się powinno dzieciaki z jakich produktów robić należy jedzenie. Kiedy chodziłem do szkoły na zajęciach praktyczno-technicznych uczono dziewczynki np. gotować. Kiedyś w handlu surowcami i płodami rolnymi nie było tyle sztuczności i świństwa. Dalszy rozwój w takim kierunku prowadzi do samozagłady ludzkości. Zdegenerujemy się tak dalece i nieodwracalnie, że zatracimy zdolność do dalszej egzystencji.

      Usuń
    10. Bzdury, Piotrem. Karaluchy przetrwały miliony lat. I będą żyć długo po nas. :)

      Usuń
  3. Za mna chodzi ciagle i nieodmiennie sashimi. Jedna z tesknot z Kalifornii, gdzie japonskich restauracji bylo duzo i dobre oraz w miare tanie.
    Za 30 USD mozna bylo sie nażreć do upojenia wszelakich ryb i owoców morza (nie wylaczajac ostryg) i zapic sake.
    W Argentynie niestety owoce morza drogie jak nie wiem co, a sushi/sashimi nikt nie potrafi porządnie zrobic :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...