środa, 12 grudnia 2012

Na chybcika

Powinno się zaczynać od początku. Ale od początku zaczynając, mogę nie zdążyć. Albowiem, ogólnie rzecz biorąc, końputery ustawiły się do mnie:

bokiem... I jeśli tak to ilustruję, to właśnie dlatego, że nie chcę być dosadny i wprost napisać, co o tym myślę!

Od mniej - więcej tygodnia porównuję pracę dwóch modemów blueconnect: Huawei E160, którego mamy od dawna - z systemem 10.4 na "rezerwowym" dysku Behemota (Power PC G5) - i Huawei E173 - z systemem 10.7.5. na MacBook Pro Lepszej Połowy (Intel oczywiście).

Im dłużej je porównuję, tym bardziej dochodzę do wniosku, że najlepiej działał stary E160 - ale z 10.5 na "głównym" dysku naszego stacjonarnego komputera.

W całej tej zabawie ważne są trzy rzeczy:
- nawiązanie połączenia (co wcale nie jest takie oczywiste, mimo że zewnętrzna antena od naszego modemu wychodzi nad kalenicę dachu),
- szybkość transferu (nie to, co pokazuje oprogramowanie modemu, tylko to, w jakim tempie faktycznie otwierają się strony),
- stabilność transferu.

I teraz - moja opinia. E173 jest o wiele lepszy jak chodzią o nawiązywanie połączenia. Włącza się, klika i pyk - jest. E160 tymczasem, potrafi się i przez pół dnia nie połączyć.

Co z tego, jeśli realna szybkość transferu jest - praktycznie identyczna. E173 pokazuje mniej - więcej 10-krotnie wyższe wolumeny danych, które rzekomo mieli - ale moja poczta otwiera się dokładnie tyle samo czasu na komputerze stacjonarnym, jak na MacBooku. Tyle, że pewnie limit przesyłu danych szybciej się wyczerpuje (no i - o czym już wspominałem - na MacBooku Lepsza Połowa nie pozwala mi walić w klawiaturę, więc praktycznie - nie mogę pisać...). Czyli - minus dla nowości.

Stabilność transferu jest dokładnie tak samo gówniana w jednym i w drugim przypadku. I tu uwaga: E160, ale współpracujący z nowszym systemem, był pod tym względem lepszy! Czego najlepszym dowodem jest to, że przez ostatni rok praktycznie nie narzekałem na transfer danych - nieprawdaż..?

Oczywiście w pkratyce lepiej pracować na MacBooku, bo jak się nawet połączenie przerwie, albo utknie i przestaje cokolwiek przesyłać, to się go wyłącza i włącza z powrotem, a że w nawiązywaniu połączenia jest naprawdę dobry - to tym, dookólnym nieco sposobem, da się pracować. Nie tak wygodnie jednak, jak poprzednio...

Cóż: nie minie mnie chyba jednak wizyta w Warszawie, w zaprzyjaźnionej firmie sadowniczej, w celu zdiagnozowania tej dziwnej przypadłości dysku - widać go, można z nim robić, co się żywnie podoba - a tylko system się z niego nie bootuje..?

Tym bardziej, że dysk "rezerwowy" też już zaczyna "kaszleć" i czasem się wiesza, a to by już była tragedia - bo na nim akurat, w przeciwieństwie do "systemowego", który zawsze sprawiał problemy, jest masa danych, których wolałbym nie tracić!

Tak, czy inaczej, potrzebnej mi książki z Podlaskiej Biblioteki Cyfrowej, nie udało się ściągnąć ani jednym, ani drugim modemem. Już byłem w rozpaczy, że wycieczka do miasta mnie czeka (niezbędne dla przezimowania "samoograniczenie", o którym pisałem w związku z dopłatami - wyklucza beztroskie wycieczki do Warszawy, czy też jakieś poważniejsze inwestycje...) i to tylko po to, aby w jakiejś bibliotece na pół godziny usiąść i lekturę ściągnąć - gdy Lepsza Połowa wpadła na genialny pomysł: a czyż wi-fi nie ma przypadkiem w naszej bibliotece gminnej..?

Jest. W związku z czym wczoraj zajechałem, ściągnąłem, nie bez trudności, dwoma komputerami się posługując jednocześnie (ta klawiatura...), napisałem artykuł dla "KT" - i nawet, udało mi się go wysłać.

Przy okazji, wypożyczyłem też opraowania lokalnej historii, za czym mam dla Państwa ważny komunikat.

Uwaga, uwaga! Odszczekuję! Hau, hau, hau!

Odszczekuję, com kiedyś napisał na temat nazwy "Zapilicze". Okazuje się bowiem, o czym nie wiedziałem, że od 1359 do 1795 roku Mazowsze, a konkretnie Ziemia Czerska (powiat sądowy w Warce) sięgała aż do Radomki. Nazwa "Zapilicze", czy też "Zapilcze" jest zatem historyczna i uzasadniona.

Odszczekuję na chybcika, bo już raz mi się dzisiaj końputer zawiesił - a choć, niespodziewanie, i po ponownym jego włączeniu udało się połączyć z netem i nawet transfer jest znośny, nie sposób przewidzieć, jak długo to potrwa!

2 komentarze:

  1. Jacku,

    Napisz meila (adres znasz) z listą plików do ściągnięcia. Wyślę płytkę z danymi.

    Pozdrawiam
    Mark0wy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję - ale właśnie sobie przecież poradziłem!

      Pozdrawiam wzajemnie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...