środa, 19 grudnia 2012

Grunt to gront

Jego gront, jego wola - jak słusznie podsumowała Dominikowa. Napiszę teraz coś, z czym nie zgodzi się żaden polonista w Polsce, więc przestrzegam przed posługiwaniem się tą interpretacją na lekcjach!

Uważam atoli, że wątek erotyczny w "Chłopach", całe to zamieszanie wokół lokalnej Heleny trojańskiej, czyli Jagny:

jest dla konstrukcji powieści zbędny!

Owszem, owszem - taki konflikt ojca z synem o jedną kobietę jest archetypiczny, przywołuje na myśl najstarsze mity ludzkości: Kronosa pożerającego własne dzieci, jest też szekspirowski, czyni z powieści dzieło uniwersalne i zrozumiałe na całym świecie. Tylko co z tego? A bo to nie miał Antek powodów, żeby się z ojcem pobić nawet zanim tamten zmiarkował zanurkować między białe, tłuste uda Jagusi?

Ja do waju na wycug nie pójdę! - oto istota konfliktu, oto prawdziwa oś dramatu. Też przecież szekspirowska - a "Król Lir" to o czym?

Tym bardziej, że ta powieściowa Jagna to taka lala gumowa, gdzie ją popchną, tam się kładzie. Bożena Dykiel:
dodała jej trochę życia w filmie:

Tego rodzaju trójkąty w kulturze współczesnej częściej jednak bywają przedmiotem kpin:
niż dramatu - nie wiem, czy ten aspekt powieści nie zestarzał się bardziej niż język, którym jest napisana, a którego większości młodzieży NIE CHCE SIĘ rozumieć?

Tymczasem dramaty takie, jak Jagustynki z dziećmi spór o "wycug" i Macieja Boryny z Antkiem o "gronta" - dzieją się współcześnie. O jednym z takich dramatów, zakończonym tragicznie - pisałem przecież nie tak dawno. Również w najbliższej okolicy - pewna smutna historia zakończyła się epickim iście sporem o spadek. A i wśród moich tutejszych przyjaciół, walka o władzę, walka o "gronta" i to, kto do kogo "na wycug" przyjdzie - toczy się jawnie i niejawnie, ale toczy się - codziennie, latami...

Dlaczego tak się dzieje na wsi - czyż muszę tłumaczyć? Naprawdę nie potraficie sobie Państwo sami na to pytanie odpowiedzieć?

Nie, nie chodzi o to, że "rolnicy" to dzikie bestie, gorsze od zwierząt! Chodzi o to, że ziemia nie guma - nie rozciąga się. A jest podstawowym "środkiem produkcji" w rolnictwie - czyż nie? Zatem, prawdą jest, że "grunt to gront" i kto ma ziemię, ten ma władzę!

Ma władzę nad mniejszym lub większym, ale jednak - nad pewnego rodzaju przedsiębiorstwem. Władzę, która polega na podejmowaniu trudnych decyzji: kosimy dzisiaj, choć może padać - czy poczekamy do jutra?

Nawyk podejmowania takich decyzji, wyrobiony przez lata - skutkuje pewną przyrodzoną arogancją.

Może nie aż taką:
ale różnica nie jest aż tak wielka...

Tak więc ograniczony zasób, w naturalny sposób dający władzę plus nawyk faktycznego sprawowania tej władzy, ćwiczona latami duma - to sam w sobie jest już przepis na niejeden szekspirowski dramat. A jak do tego dojdzie jeszcze bieda, na skutek której coś, co w innych warunkach byłoby tylko karygodną złośliwością, łatwo przeradza się w śmiertelne zaniedbanie - a mamy pod niejedną strzechą takie zdarzenia, które przeciętny mieszczuch tylko z kart "Ryszarda III" kojarzy...

Czy to znaczy, że w mieście rodzice i dzieci się nie spierają? Niestety - nie. Tyle, że powody tych sporów (pomijając nieprzemijający "problem mieszkaniowy") chyba jednak trochę inne. Najczęstszy, jak sądzę - jest ten, że czasem bardzo trudno jest o wspólny język. Moi rodzice się mnie wstydzą. Żeby byli ze mnie dumni, powinienem stać się taki, jak wszyscy. Znaleźć biurową pracę. Ożenić się i spłodzić potomka. Wybudować "domek z podjazdem". I nawet nie umiem sobie wyobrazić, jak miałbym im wyjaśnić, że żadna z tych rzeczy nie jest dla mnie ważna - skoro żadna z rzeczy dla mnie ważnych, dla nich nie ma najmniejszego znaczenia, albo wydaje się zgoła chorym dziwactwem..?

No ale cóż - Państwo, jak już ustaliliśmy, i tak wolicie, z całej tej wsi, takie widoki:
czyż nie?

17 komentarzy:

  1. W ramach uprawnienia płci wolałabym gołego chłopa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha... tu się właśnie sprawdza owo zdanie "jego gront, jego wola" :-)

      Usuń
    2. Jego blog, jego wola? :-)

      Usuń
    3. Jak raz chłopy z penisami dałem, to się niektórzy oburzali...

      Usuń
    4. Mój Boże, lepiej chłop z penisem niż bez...

      Usuń
  2. U nas władzę nad losami rolnika ma nie ten, co ma ziemię, ale ten, co ma ciągnik i pług do niego. Co z tego, że rolnik ma hektary, skoro patykiem (wbrew temu, co rzeczą niektórzy permakulturowcy :) jej przecież nie obrobi :-) W każdym razie w tym roku do ciągnika zamierzam nabyć pług lub bronę. Tak na wszelki wypadek.

    Jacku, z racji udanych związków jesteśmy nieco poza tematem i pewne rzeczy mogą umknąć, ale z tego, co obserwuję w naturze, tego typu dylematy erotyczne są wciąż aktualne i dotyczą obu płci. To akurat jest rzeczywiście najbardziej uniwersalny wątek, zrozumiały dla wszystkich pokoleń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... jako żywo Emilia Krakowska :/ Ale pewnie mam omamy.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. A wg.mnie bez Jagusi ,,Chłopi"to już by nie było to.

      Usuń
    4. Emilia Krakowska - serdecznie przepraszam... Ale przecież podobne są, co nie..?

      Usuń
  3. Witam,

    I w życiu i w książce ten bój o Jagnę jest jak najbardziej na miejscu. Walka o samicę jest walką o dominację i wyostrza całą oś konfliktu.
    Cóż ten Antek mógł zrobić ojcu? Odebrać Kobietę, miał ku temu lepsze zasoby naturalne i tam gdzie mógł wykorzystał przewagę.

    Pozdrawiam
    Mark0wy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co mógł zrobić? Cóż, wśród tych kilku czy kilkunastu przykładów podobnych wojen, które znam z rzeczywistości, akurat uwodzenie macochy nikomu nie przyszło do głowy. Za to próby np. wsadzenia drugiej strony sporu pod takim czy innym pretekstem do kryminału lub pozbawienia jej zdrowia i życia - zdarzyły się w każdym przypadku.

      To jest zresztą niekonsekwentne: skoro Jagna z wyrachowania wychodzi za mąż za Borynę po to, m.in., aby dotychczasowych dziedziców pozbawić spadku i samemu zagarnąć Boryny gospodarkę - to Antek śmiertelnym wrogiem jej jest i romans z nim to czysty absurd. Reymont wybrnął w ten właśnie sposób, że zrobił z niej "gumową lalę", bez własnej woli i pomyślunku.

      W prawdziwym życiu nigdy nie spotkałem tak naiwnej kobiety. Ludzie potrafią być bardzo okrutni i pomysłowi w tym okrucieństwie. Potrafią też być głupi, ale ta głupota zdecydowanie najczęściej objawia się niekontrolowaną przemocą i okrucieństwem, a nie niekontrolowanym promiskuityzmem (czegoś takiego to w ogóle w życiu nie spotkałem...).

      Ogólnie: nie kupuję takiej "intrygi"! Fakt, że może i ładniej..?

      Usuń
    2. a ja spotkałam i to nie raz!-)

      Usuń
  4. Watek erotyczny w Chlopach jest absolutnie niezbedny, bez tego ksiazka nie sprzedawalaby sie...w powiesciach-rzekach to wlasciwie jest element niezbedny - obojetnie czy rodzima tworczosc czy obca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo "niezbędny" zatem, jak zdjęcia tych pań, które tu czasem daję?

      Usuń
    2. Jeżeli traktować Twój blog jako powieść-rzekę, to pewnie tak. Inaczej - też, czemu nie.

      Usuń
  5. Nie tak samo. Zdjecia nagich lub polnagich pan umilaja czas panom tylko, a watki erotyczne w powiesci przyciagaja tak jedna jak i druga plec do czytania.
    Nawet Umberto Eco w Imieniu Rozy (ktora jto ksiazka ak dla mnie mogla sie spokojnie bez tego watku obejsc a pasowal tam jak kwiatek do kozucha doprawdy) wtrynil cos takiego...

    inna sprawa ze w wypadku pisarzy pci meskiej a nie bedacych dobrymi psychologami postaci kobiece wypadaja blado, nierealnie i kukłowato. Widac to i u Reymonta i Sienkiewicza i paru innych. Rzadko komu udaje sie wzniesc na wyzyny Tolstoja albo Dostojewskiego... :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...