piątek, 16 listopada 2012

W biegu

Ktoś biega, żeby drychnąć mógł ktoś:
Zdjęcie z wczoraj, z sesji którą wykonałem przy okazji wizyty Miłego Gościa z Forum (inne zdjęcia, to już ewentualnie w gestii Gościa, bo jest na nich uwieczniony...) - dziś ani pogoda taka ładna, ani też stada nie ma na pastwisku. Odebrałem bowiem wieczorem pastę i całe towarzystwo zostało odrobaczone, w związku z czym ma pastwiskowy szlaban i stoi pod wiatą: jak to zwykle bywa, już im się nudzi i choć zazwyczaj robiły co mogły, żeby się pod wiatę (i do siana!) dostać, tak teraz tęsknie wypatrują za płot...

Zamówione przesyłki takoż wczoraj wysłałem z wareckiej poczty, a czterech spośród przywiezionych przedwczoraj 101 desek (wiem dokładnie, ile ich było, bo policzyłem przy okazji układania według rozmiarów...) użyłem do wymiany tych w ścianie wiaty, które koniowie połamali ostatnimi czasy.

Dziś pora na wizytę w Bibliotece Narodowej i kilka innych spraw, których już dłużej nie mogę odkładać. Jeszcze tylko sprzątnę guano spod wiaty...

1 komentarz:

  1. Spieszę donieść, że wyróżniłyśmy ten blog jako jeden z naszych ulubionych. Zapraszamy do nas http://www.mojekonikipolskie.blogspot.com/ po odbiór wyróżnienia. Od razu uprzedzam że to ŁAŃCUSZEK.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...