wtorek, 2 października 2012

Policja się nudzi

Historyjka, którą wczoraj usłyszałem, byłaby śmieszną – gdyby nie była taka smutna. Oto szanowany członek lokalnej społeczności, człowiek w poważnym wieku, ojciec rodziny, powszechnie lubiany i znany biznesmen – zmaga się od niemal roku z prokuratorskimi zarzutami i sprawą sądową o… zabawkę!

Konkretnie: o rekonstrukcję pistoletu maszynowego z czasów II wojny światowej. Kupioną gdzieś na straganie. Jak to rekonstrukcja – bez komory nabojowej i iglicy. Tyle, że za naciśnięciem spustu w tylną część lufy uderza osadzony na sprężynie bijak, imitując w ten sposób odgłos wystrzału. Zabawka – nic więcej.

Leżała sobie zresztą na widoku, w miejscu publicznym, przez rok – i po roku dopiero (stąd mamy pewność, że idzie o człowieka powszechnie lubianego: dopiero po roku ktoś na niego doniósł…), zgłosiła się do niego lokalna policja – informując, że zamierzają „zrobić kilka zdjęć“ owej zabawce.

Kiedy po pewnym czasie właściciel zabawki próbował się o nią upomnieć – dowiedział się, że została „przekazane biegłemu do ekspertyzy“.

Co orzekł biegły – tego nasz bohater dowiedział się już na sali sądowej, oskarżony o „nielegalne posiadanie broni palnej“. Otóż biegły, oczywiście, orzekł, że zabawka ta jest jak najbardziej bronią palną. Na jakiej podstawie tak orzekł? Ano – wsadził w lufę (komory nabojowej wszak brak…) pocisk z kryzą (inny by wypadł od razu) – i ten, uderzony w spłonkę rzeczonym wyżej bijakiem – rzekomo miał był wystrzelić.

Zapytany przez sędziego co, jeśli podnieść zabawkę do góry odparł – że w takim razie, nawet i pocisk z kryzą wypadnie, bo od tyłu nic go nie zatrzymuje.

Tak więc – drżyjcie poddani niemiłościwie nam panującego gosudarstwa! Każdy bowiem, kto posiada w swoim majątku ruchomym kawałek rurki i młotek – jest niniejszym: „nielegalnym posiadaczem broni palnej“. To samo bowiem, co ów biegły zrobił z zabawką i pociskiem z kryzą – można też zrobić z dowolną rurką (byle jej średnica odpowiadała kalibrowi pocisku – tu, sądzę, że im grubszą kto rurę posiada, tym bardziej jest winien – bo większego kalibru pocisk wystrzelić w ten sposób może…), pociskiem z kryzą i młotkiem (albo innym przedmiotem sztywnym, typu kozia noga, siekiera, pręt stalowy…).

Tak jest, ta pani niewątpliwie posiada broń palną: jest rura, a spłonkę można też zdetonować obcasem...


Biegły potwierdził tak sformułowane przypuszczenie sędziego stwierdzając, że KAŻDA rura jest bronią palną, jeśli tylko włożyć do niej pocisk z ładunkiem miotającym.

Nie będę się Państwa pytał kto ma rurę (dowolną) i młotek – bo wygląda na to, że do tych, straszliwe stwarzających „zagrożenie publiczne“ przedmiotów, przyznawać się jest niebezpiecznie (aż mi się przypomniało hasło przedwojennej Flotylli Pińskiej: nasze monitory rzeczne – są dla wroga niebezpieczne!). To zapytam dyplomatycznie: a kto nie ma..?


Ci panowie kiedyś się nawet publicznie przyznali, że mają bardzo grubą rurę!

Rurka, przypominam – dowolna. Od kaloryfera też może być – bo kanalizacyjna, to już jest: artyleria… Młotek też dowolny…

10 komentarzy:

  1. No tak :DD Jaki kraj tacy terroryści :DD
    Szkoda człowieka :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Oskarżony miał wyjątkowe szczęście, że trafił na myślącego sędziego. Równie dobrze sędzia mógłby być takim samym idiotą jak prokurator i biegły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawa się jeszcze bynajmniej nie zakończyła..

      Usuń
  3. Żyjemy w pod okupacją, w której na każdego znajdzie się paragraf. Na KAŻDEGO. Wystarczy tylko chcieć. Pokaż człowieka, a znajdę paragraf.

    Dlatego nikt władzy nie podskoczy, a jak trzeba, to każdego władza zniszczy.

    A jak się nawet nie znajdzie, bo szukać się władzy nie chce, to zawsze możemy jeszcze popełnić samobójstwo bez udziału osób trzecich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czego wynika tylko jeden logiczny wniosek: pierdolić to gosudarstwo i prawo, jakie stanowi! Skoro i tak nie ma niewinnych - to co za różnica, za co pójdzie się siedzieć, albo "popełni samobójstwo"..?

      To się uczenie nazywa "anomia". Nie mylić z "anemią"...

      Usuń
  4. Niesamowite. Jak my wygraliśmy wyścig ewolucyjny???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwidoczniej przeceniasz znaczenie inteligencji w walce o byt...

      Usuń
    2. a kto powiedział, że wyścig się skoczył? zaraz człowiek zmajstruje jakieś duże, atomowe KABUM i na prowadzenie w peletonie wyjdą karaluchy

      Usuń
  5. "byle jej średnica odpowiadała kalibrowi pocisku – tu, sądzę, że im grubszą kto rurę posiada, tym bardziej jest winien – bo większego kalibru pocisk wystrzelić w ten sposób może…"

    A nie! Ustawa jasno definiuje broń palną jako tylko i wyłącznie urządzenia przenośne - kto ma rurę dość grubą, by jej biegły nie zdołał przenieść, może spać spokojnie.

    W ogóle z tą definicją jest parę zabawnych kwestyj. Rura może się załapać, ale zasadniczo nie ma przepisu, który zabraniałby posiadania na przykład w pełni sprawnej armaty przeciwpancernej albo miotacza płomieni. W tym pierwszym przypadku amunicja podpadałaby co prawda pod zakaz posiadania materiałów wybuchowych.

    Fora strzeleckie pełne są opisów takich spraw. Pomału zaczyna się zorganizowany opór prawny:
    http://www.romb.org.pl/index.php?id=127

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ale to bardzo subiektywne jest: Pudzian poradzi sobie z naprawdę grubą rurą!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...