piątek, 5 października 2012

Nocna nawałnica

która zerwała się wczoraj przed północą, napędziła nam niezłego stracha - jakoż i nie obyło się bez strat, co oczywiście udało się zewidencjonować dopiero rano.

Przede wszystkim - wiatr zerwał część dachu naszej prowizorycznej piwniczki, tłukąc przy okazji rurkę fermentacyjną baniaczka z winem z owoców czarnego bzu:
przy okazji, wyszło na jaw, że korek w ostatnio nastawionym winie "na winie" (bo wrzuciłem tam wszystko, co się nawinęło: ostatnie w tym sezonie dzikie gruszki, dzikie jabłka i trochę tarniny - też już: ostatniej...) nieszczelny. Znakiem tego, trzeba się wybrać do sklepu - tylko nie bardzo jest kiedy, bo na dziś mamy bardzo ambitne plany...

Że z końmi wszystko w porządku, to wiedziałem już wcześniej, boż przyprowadziłem je z pastwiska, nakarmiłem i napoiłem nim jeszcze słońce wstało - suchutkie, calutkie i bezpieczniutkie. Po odkryciu szkód w piwniczce, zainteresował mnie jednak stan ogrodzeń. Jest akceptowalny: potrzeba mnóstwa drobnych napraw, ale czy zrobimy to dziś, czy dopiero w niedzielę - nie ma aż takiego znaczenia.

Za to, gdy wszedłem na pastwisko - wśród koniowatych dało się zauważyć poruszenie:
no, przynajmniej wśród części koniowatych:


wszystko dlatego, że za płotem sadowiły się właśnie na swoich łańcuchach przywiązanych do wbitych w ziemię palików najbliższe sąsiadki i chyba już przyjaciółki naszych czterokopytnych: krowiszony...
zresztą, powodów do zaciekawienia jest więcej - wszędzie dookoła pełno grzybiarzy na przykład:
co nie powinno dziwić:

nasza suszarka od kilku dni pracuje pełną parą non stop - i już więcej nie damy rady przerobić (a maślaki przestaliśmy zbierać...). Mieliśmy mieć dzisiaj gości na grzybobranie, ale nie przyjechali - może jutro ktoś będzie..? Zobaczymy. Na razie zaś - komu w drogę, temu czas... podczepiać przyczepę!


5 komentarzy:

  1. a ja grzybów nie mam wcale .. a nocna nawałnica na szczęście tylko postraszyła ,pohałasowała w kominie i przeszła...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie grzybów tez nie ma :((( a nawałnica i u nas przeszła strach był bo aż gałęzie się uginały taka była burza. Mam nadzieje ostatnia w tym roku. A nie dziwi cię to ze w październiku są burze ?? bo dla mnie to trochę dziwne hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błyskawic i gromów u nas nie było. Onegdaj były bodaj tydzień temu... Ale to jeszcze nic: raz już, za naszej bytności w Boskiej Woli, trafiła się burza z piorunami... w lutym! Śnieżna.

      Usuń
  3. Na tych zdjęciach te konie wyglądają zupełnie jak folbluty (z dokładnością do maści). Także hipoteza o takim pochodzeniu folbluta jest chyba jak najbardziej prawdziwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak! Jeszcze 100 lat temu trudno byłoby odróżnić konia turkmeńskiego od konia arabskiego - przy czym, bardziej przez te 100 lat zmienił się chyba jednak arab, który wtedy wcale nie był do "dzisiejszego samego siebie" podobny...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...