sobota, 6 października 2012

Nienawidzę:

-    bab w wieku późnośrednim (i w każdym innym – ale późnośredni się wyróżnia…), które KONIECZNIE muszą być sprytniejsze niż ustawa przewiduje: i dlatego przelezą pod ogrodzeniem, nawet pod prądem, bo przecież wiadomo, że na terenie ogrodzonym musi być więcej grzybów niż gdzie indziej, prawda..? Że ktoś sobie to grodził, znaczy pewnie nie chciał, żeby mu inni włazili na teren? A co to obchodzi babę w wieku późnośrednim (i w każdym innym – ale późnośredni się wyróżnia…), która przecież KONIECZNIE musi być sprytniejsza niż ustawa przewiduje i co ją obchodzi jakiś frajer, który coś grodził..?

-    brzuchatych starców i zasuszonych staruszek, którzy „tylko skracają sobie drogę“ – nie dostrzegając faktu, że nie są bezcielesnymi duszkami i po ich przejściu pod płotem, ogrodzenie wymaga remontu, często na znacznym odcinku…

-    jaśnie wielmożnego państwa hrabiostwa, które przecież nie może trudzić nóg swych (jaśnie wielmożnych), więc stając przy placu targowym BEZWZGLĘDNIE musi to zrobić tuż przy płocie, choć obok, lubo w pewnym oddaleniu, miejsc parkingowych – ile kto chce. Ale nie! Jaśnie wielmożne państwo hrabiostwo z miejsc parkingowych nie korzysta, tylko parkuje wzdłuż płotu targowiska, mimo znaku zakazu postoju (gdzie Policja – zapytam? Jeden, jedyny raz gdy by się na coś przydała – ani jej widać, ani słychać… A przecież: z tych mandatów to by był czysty zarobek, a jakby chcieć audice i lanosy jaśnie wielmożnych państwa hrabiostwa – czy może aż „chrabiostwa?“ – powywozić w pizdu – to by się wszystko szroty w promieniu 50 km po ostatnie wolne miejsce zapełniły..!). ewentualnie po drugiej stronie ulicy tak, że już miejsca na przejazd nie ma…
 


Nie jest to koniec listy bynajmniej. Dziś jednak, jestem do cna wyczerpany zakupami na targu w Warce, przeganianiem grzybiarzy, kłótniami z sąsiadami, naprawianiem ogrodzeń… Tak więc: ciąg dalszy – kiedy indziej. Tym bardziej, że rano wcześnie wstaję i jadę w trasę…

22 komentarze:

  1. Baby późnośrednie i brzuchate dziady tkwią jeszcze mentalnie w czasach komuny, kiedy własność prywatna nie istniała i wszystko im się należało.
    Parkowaniem jestem natomiast zdumiona. U nas za 5 minut wszystko byłoby posprzątane przez straż miejską. Kiedyś zatrzymaliśmy się na minutę przed halą targową, aby powyciągać stoły i towar na jarmark wielkanocny w miasteczku i już był mandacik za wycieraczką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Policjanci pojawiają się w pobliżu targowiska raz albo dwa razy do roku - i tylko wtedy da się tamtędy przejechać. Normalnie jest to prawie niemożliwe...

      Ech, lepiej było dzisiaj z łóżka nie wstawać! Wciąż jestem trochę wstrząśnięty po pokąsaniu dwa dni temu + opaliłem się i zmachałem goniąc za krowami, które urwały się z łańcucha po sąsiedzku i próbowały sforsować nasze, i tak już sfatygowane ogrodzenie - i w konsekwencji straciłem trochę panowanie nad sobą, przesadnie się pastwiąc nad sąsiadem, którego złapałem na środku Wielkiego Padoku. Należało mu się - ale mam znowu wojnę, której mi wcale do szczęścia nie potrzeba...

      Usuń
  2. Zamiast przeganiać trzeba grzecznie poprosić o nieopuszczanie terenu do czasu przyjazdu już wezwanej policji w celu wylegitymowania - więcej nie przyjdą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieakceptowalnie niemęski pomysł... To już wolę zbędne wojny toczyć!

      Usuń
    2. A coś Ty się nagle taki hipermęski zrobił, hę?

      Usuń
    3. Udowodnij, że kiedykolwiek zalecałem, pochwalałem lub proponowałem donoszenie i posługiwanie się siłami gosudarstwa, zamiast rozwiązywania problemów własnymi siłami!

      Usuń
    4. Ideowość przesłania Ci zdrowy rozsądek.

      Usuń
    5. Bunt dla buntu - sam sobie sterem... etc.

      Usuń
    6. 30 lat temu na Kociewiu, kto skarżył się i żądał pomocy, obojętnie: od mamusi, pani nauczycielki czy milicji obywatelskiej - był śmieciem, szmatą, ciotą i skarżypytą. Nawet, jeśli obecnie się to zmieniło, ewentualnie - nie obowiązuje w innych częściach kraju - to mnie ta zmiana po prostu nic nie obchodzi - za stary już jestem na zmiany...

      Usuń
    7. Tiaaa... I mamy potem taką Polskę, jaką mamy. :/

      Usuń
    8. "Taką", to znaczy jaką? Bo mnie na przykład potwornie wkurza, że ludzie zamiast szczerze powiedzieć sobie w oczy co kogo boli, dać po mordzie, ewentualnie nawet rozbić sztachetę na głowie sąsiada - donoszą na siebie na policję albo ciągają się po sądach!

      Sąsiada może jeszcze uda mi się przeprosić. Ale gdybym wzywał policję: nie tylko że tego kwasu nic by już nie naprawiło do końca życia, ale też - policja by się nauczyła drogi na moją farmę - a wcale mi na tym nie zależy...

      Chyba, że Twoim zdaniem "Polska" to to samo co "państwo okupujące aktualnie Polskę". Wtedy, oczywiście masz rację - im bardziej ludzie polegają na sobie, a mniej na władzy - tym dla władzy gorzej...

      Skądinąd, mam jednak wrażenie, że mój pogląd na sprawę jest odosobniony. Ogromna większość bydła zamieszkującego polskie miasta i wsie - gdy giez je w skórę kąsa, zaraz woła pasterza! Nic dziwnego, że bydło dojone coraz mocniej, a pasterz rośnie w siłę..!

      Usuń
    9. Państwo wad ma wiele, ale to, żeby trzymało za mordę agresorów, jest jego psim obowiązkiem. Jak sobie wyobrażasz obronę przed kimś silniejszym? Albo kiedy chłop zaczyna z babą, to co, ma ona wynająć od razu paru osiłków, żeby go zabili? I może jeszcze podpalili mu chałupę? Sorry, czasami można dać sobie po mordzie, a czasami trzeba wezwać władzę. Przesada w żadną stronę nie jest wskazana.

      Usuń
    10. Taki pogląd jest niestety wewnętrznie sprzeczny. Jedynym gwarantem własności jest Państwo z jego systemem prawa i jego wymuszania. Gdyby nie księga wieczysta i źródła prawa na których jest oparta, to na jakiej podstawie w ogóle mógłby Pan te baby wyganiać?

      Zanim nie było Państwa, to byliśmy zbieraczami i rywalizowaliśmy o terytoria, ale wierząc w taką wersję zdarzeń, to byle silniejszy drab może sobie do Pana przyjść i zabrać co mu się podoba, na przykład konie czy babę, jeśli do czegoś zdatna.

      Usuń
    11. Bzdura na resorach! Własność, w tym własność ziemska (a także rolnictwo, rzemiosło i handel) o kilka tysięcy lat wyprzedzają powstanie państwa (tzn. własność tak w ogóle, to była zawsze - rolnictwo u nas gdzieś od połowy II tysiąclecia p.n.e., a z nim razem - własność ziemska - a państwo liczymy... ktoś pamięta..? Od roku 966 A.D., czyż nie tak??). Jakoś sobie ludzie dawali radę i żadne państwo do zagwarantowania ich własności oraz ich bab wcale nie było im potrzebne...

      Co zaś do opinii Kiry: państwo nie ma ŻADNYCH obowiązków! Z punktu widzenia trwałości państwa oraz pomyślnością rządzącej nim klasy próżniaczej kwestia tego, czy jakiś stójkowy pilnuje mojego pastwiska czy nie - jest totalnie bez znaczenia. Ludzie mogą się mordować na ulicach i gwałcić na każdym rogu - a nie zachwieje ten fakt ani jedną cegiełką w gmachu samodzierżawia, póki tylko - płacą pokornie podatki i dają się brać w kamasze...

      W ogóle mniemanie, że państwo może mieć jakieś OBOWIĄZKI? To tylko pomieszania w myśleniu dowodzi! Bo niby jakie to mogą być obowiązki? Prawne? Ależ państwo rości sobie (niesłusznie - ale też: na ogół dość skutecznie...) monopol na stanowienie prawa - dlaczego miałoby stanowić prawo, z którego wynikają dlań jakieś obowiązki, czyli - roszczenia dla jego poddanych?

      Moralny? A to państwo może mieć sumienie..? Jakim cudem?

      Usuń
    12. No ale pewne formy organizacji istniały, było plemię, które miało swoje zwyczaje, wodza, a nawet siły zbrojne w razie czego. Były też sądy i władza wykonawcza. Nie nazywało się to państwo, ale to nie ma znaczenia, bo nie było tu jakościowej różnicy, tylko ilościowa, wynikająca z rozwoju technologii.

      Usuń
    13. Różnica jest głębsza niż tylko "ilościowa". Napiszę o tym osobno...

      Usuń
  3. Czy ci sąsiedzi różnych płci i wieku rwą Ci ogrodzenie? To paskudne... U nas też chodzą za grzybami po naszych pastwiskach - nawet nie próbujemy oduczać- za długo to były tereny niczyje. W końcu się przyzwyczają... Chyba. Ale pod płotami pełzają wszyscy łącznie z nami, nie czyniąc szkód - i oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie sąsiadów mam dobrych, porządnych i tolerancyjnych - bardzo nam pomagali w poprzednich latach, a i cierpliwie znosili wybryki naszych koni w czasach, gdy jeszcze uciekały.

      Co nie zmienia faktu, że póki Wielki Padok ogrodzony jest pojedynczą taśmą (w przyszłym roku dodamy drugą...) - rwanie linek, tworzących dolną linię ogrodzenia bardzo mi się nie podoba.

      Zresztą: trzy źrebne klacze i ogier na pastwisku - czy ja naprawdę muszę tłumaczyć, że w tej sytuacji, NIE ŻYCZĘ SOBIE żadnych ludziów pałętających się tamże bez nadzoru..?

      Oczywiście: każdy jeden się tłumaczy, że "ón przecież zwyczajny" i "nic nie robi, tylko przechodzi, albo "grzybki zbiera" (co, prawdę powiedziawszy, też mnie trochę denerwuje, lubo to akurat najmniej istotne: nasi znajomi z Warszawy zebrali u nas wczoraj, jak twierdzą, 8,6 kg, głównie prawdziwków - w tym roku może nie, ale w przyszłym, jak zrobią nam reklamę: może coś na tym zarobimy..?). Ale któremuś coś się kiedyś stanie. Nie dlatego, że nasze konie złe - ale Knedliczek na przykład, lubi się do ludzi łasić - a jak ludź się go przestraszy i wpadnie w panikę..?

      No i kto wtedy będzie winien..?

      Już nie mówiąc o tym, że jak widzę tych dziadków, którzy przychodzą na grzyby, to od 4 lat staje mi przed oczami jedna wizja: jak taki dziadunio zawału dostaje na pastwisku, a ja go po paru dniach znajduję...

      Usuń
    2. To oni zgiąć się nie mogą czy jak? Taki dziadek to już z natury rzeczy jest przygięty do ziemi, więc chyba mógłby jeszcze parę centymetrów.? Przecież jak masz jedną taśmę to ona nie jest nisko, bo konie by przeskoczyły.A linkę można okroczyć...

      Usuń
    3. Ciachnąć nożem po linkach jest prościej...

      Usuń
  4. Ciesz się, że bydło ognisk nie pali na Twojej ziemi. Znam człowieka, którego to spotyka co jakiś czas, mimo prowizorycznego ogrodzenia i tablic.
    Chyba dopóki w miarę solidnie nie ogrodzisz, nie pozbędziesz się problemu...
    Mógłbyś ewentualnie zabić jakąś babę i starca, a ich szczątki rozwiesić wzdłuż ogrodzenia. Odstraszyłoby to resztę intruzów. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. https://www.youtube.com/watch?v=im2SoltmZEc

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...