środa, 12 września 2012

Działalność antypaństwowa

jeśli nie ma się ograniczyć do pustego gadania, tylko dojść do czynów (nawet, jeśli nie są to czyny niezgodne z art. 63 par. 3 i 64 par. 3 ustawy z 10 września 1999 roku Kodeks karny skarbowy, Dz. U. nr 83 poz. 930  z późn. zm, to przecież nasz komunistyczny Trybunał Konstytucyjny już tam odpowiednią regułkę na usprawiedliwienie jakiegoś stosownego "prawa powielaczowego" wynajdzie - chociażby, jak to zwykł był robić, posiłkując się art. 1 i 2 Konstytucji które, jak wiadomo, są czystym, śladem logiki nie skalanym bełkotem - a z bełkotu da się wyinterpretować wszystko, co się komu żywnie podoba...), to ciężka, niewdzięczna, wyłamująca kończyny ze stawów i sprawiająca, że zakwasy pojawiają się nawet tam, gdzie człowiek nie podejrzewał nawet, że ma jakieś mięśnie - praca. W dodatku: syzyfowa.

Choćby dlatego, że CI SAMI ludzie, którzy narzekają na to, że w kilogramie szynki jest tylko 10 deko mięsa - w tym samym czasie brzydzą się produktów nie tak ładnie próżniowo opakowanych, nie tak różowych i z nie tak idealnie zbilansowanym smakiem jak w sklepie (kolega Wojtek kiedyś o tym pisał, ale nie zdołałem znaleźć - gdzie...) - a tak po prawdzie, to w dupie mają całą tę ekologię, o której tyle zwykli strzępić klawiatury w necie, bo jedynym co się liczy jest cena.

CI SAMI też ludzie, w gębie i w paluchach do klawiatury przyłożonych jedynie silni, choć zwykli gardłować o tym, jak to "System nas niewoli", za skarby świata nie zrobią czegoś co brudzi, co wymaga wysiłku - samodzielnie - jeśli mogą to samo dostać w sklepie, płacąc przy tym Systemowi wszystkie podatki.

CI SAMI wreszcie ludzie, jak na prawdziwych kołtunów przystało - uważają za głęboko poniżającą wszelką pracę fizyczną, a pomysł, że można np. nazbierać grzybów i próbować je sprzedać na targu: za powód do wstydu na całą okolicę - że aż do proboszcza trzeba z takimi "njusami" biegać, co by może na kazaniu całej parafii ogłosił... O czym się niedawno dowiedziałem: już tam zainteresowani dobrze wiedzę, kogo mam na myśli!

Czy można się dziwić, że wobec takich doświadczeń pozostaję i pozostanę raczej pesymistą jak chodzi o możliwość obalenia obecnie nam niemiłościwie panującego gosudarstwa..?

Pomijając już fakt, że ludzie, którzy za tym obaleniem najmocniej gardłują, najmniej mają tak naprawdę do powiedzenia, jak chodzi o jakieś sensowne dlań alternatywy...

15 komentarzy:

  1. To chyba bylo przy wpisie w ktorym chcialem zamowic swinie karmiona na pastwisku. Troche mnie zdziwilo, ze na te 2-3tys ludzi co mnie miesiecznie odwiedzalo na stronie zaden sie nie zdecydowal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że opisywałeś własne odczucia po degustacji "tradycyjnych wyrobów masarskich" - które, w porównaniu do tych "zwykłych" są szare, nieestetyczne, nie tak jędrne...

      Usuń
    2. Z ta swinia, to ludzi troche rozumiem. Mimo tego, ze sama gotuje od podstaw i wiekszosc miesa przerobic potrafie (chociaz wedlin nigdy jeszcze nie robilam) - to wiekszej ilosci miesa bym nie wziela do domu.

      To po prostu trzeba miec gdzie trzymac. W Polsce w zimie mozna wystawic na balkon (jak ktos ma hehe :) ale w cieplejszym czasie trzeba niestety miec ogromna zamrazarke - bo inaczej sie wszystko zepsuje :(

      Natomiast jesli chodzi o gusta kulinarne i prace przy przerobie - faktycznie ludzie mlodsi "nie lubia sobie rączek brudzic". Flaki im smierdza, kaszanka syfiata, mieso za krwawe... eh! Najlepiej, kretyni, jedliby buleczki z dzemikiem :)

      Usuń
    3. Ech... Kaszanka ze sklepu nijak się ma do tej, którą jadłam u naszych wiejskich sąsiadów. :(

      Usuń
    4. Futrzak, a dlaczego kretyni?

      Usuń
    5. Kira:
      dlatego, ze takie jedzenie nie ma zadnych skladnikow odzywczych, a jedzone w wiekszych ilosciach prowadzi do dosc nieprzyjemnych chorob.

      Usuń
    6. Czyli kretynem jest każdy, kto odżywia się mniej lub bardziej niezdrowo, tak? Sorry, ale rozczarowałaś mnie...

      A poza tym - rzygam na flaczki. Bleeee.

      Usuń
  2. A pamietam! Przy czym sam nie tyle sie brzydzilem, co byl to dla mnie smak (i tekstura) jakby... nowy, do ktorego dopiero bym musial sie przyzwyczaic, bo w moim mlodym, mieszczanskim wyobrazeniu to szynka jest rozowa, soczysta i pulchna.

    OdpowiedzUsuń
  3. W rodzinie mamy sklepy wędliniarskie, sprzedajemy tradycyjne wyroby, niepompowane, niebarwione z lokalnej masarni z 200-letnią tradycją. Sprzedają się dobrze, mają swojego stałego klienta. Cenowo to taka średnio-niska półka, szynka kosztuje 25 zł, kaszanka 10 zł. Tylko one robią jakieś 10-15% obrotu. Reszta przypada na pompowane sztuczności, które są średnio nieco droższe, a w przeliczeniu na zawartość mięsa ze 2-3 razy droższe. W końcu nikt za darmo nie będzie tej wody i chemii do mięsa pompował.

    Każdy kupuje i je co lubi. Nie robiłbym z tego jakiejś wielkiej filozofii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie te sklepy z tradycyjnymi wyrobami? Lepsza Połowa chętnie by na zakupy wpadła...

      Usuń
  4. W tym wszystkim tak naprawdę chodzi o normalność ale też o dobrowolny powrót do tradycyjnego jedzenia kosztem czasu lub pieniędzy. Bo przecież łatwiej jest kupić gotowe, niż samemu przygotować przetwory gdy sie ma mało czasu. Łatwiej podać dziecku gotowy obiadek ze słoiczka niż samemu przygotować je w domu tradycyjną metodą. Gotowe produkty choć spreparowane mamią marketingowym bełkotem, opakowaniem, poprawiaczem smaku i aromatem identycznym z naturalnym...
    Tak naprawdę Ci którzy chcą czegoś innego, naturalnego, sięgną po prawdziwą wędlinę bez wody lub zrobią ją sobie sami. Zrobią przetwory lub kupią te wykonane wg starej domowej receptury.
    Każdy ma wybór. Ja coraz częściej wybieram naturalne, szukam smaków z dzieciństwa, konfitur, szynki która nie jest pięknie różowiutka ale za to jak smakuje uwędzona domowym sposobem. Niestety to wszystko wymaga czasu ale ile farjdy się ma z np. własnej wyhodowanej dyni, marchewki, własnoręcznie zrobionych konfitur :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda jest taka, że wielu ludzi ma obecnie więcej wolnego czasu niż dawniej (o wolne soboty chyba już nikt nie strajkuje? nie każdy też jest "sararimanem" siedzącym w biurze po 16 czy 18 godzin, jak ja robiłem jeszcze kilka lat temu...). Tyle, że spędzanie go przed komputerem albo chociaż - przed telewizorem - jest o wiele prostsze i przyjemniejsze niż na przerabianiu darów natury...

      Usuń
  5. A propos smaków dzieciństwa... pokolenie obecnych 40-50 latków pamięta je dobrze, z nostalgią, ale co będą pamiętać obecni 20-30 latkowie? W tym tempie niestety mutacja genetyczna człowieka może przebiec bardzo ostro, selektywnie i niestety negatywnie, i dla człowieka i dla przyrody.
    I jeszcze o braku czasu na to, aby sobie coś przyrządzić, uhodować, lub choćby nazbierać (he, nasi niektórzy znajomi chętnie przyjmą każdą ilość jabłek z naszego sadu w prezencie oczywiście, ale tylko z dowozem gratis, gdyż "czasu nie mają" na zbieranie, najwyżej jeść nie będą, co tam, i tak jest ze wszystkim...). I czasu, ale i istnieje coś takiego, o czym pisze Jacek, wstyd się schylać, zbierać samemu, zwłaszcza ludziom młodym! Starsi jeszcze na oszczędność patrzą i nie wstyd im pomóc w wykopkach rolnikowi w zamian za worek czy dwa kartofli, ale młodemu, nawet bezrobotnemu, w krzyżu chyba by wszystkie kręgi popękały od takiego niskoprestiżowego zajęcia! Prawda.
    Pozdrawiam, Ewa S.
    PS> Wybór jest, jeszcze. Ale już naprawdę długo to nie potrwa. Przyszłe pokolenie już go najpewniej mieć nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie: za darmo! Za darmo to można różnych "dziwactw" ewentualnie próbować - o ile ktoś pod nos podetknie i jeszcze przeprosi, że śmiał zakłócać spokój...

      Usuń
    2. Nie, moje 23 letnie nie pękają. Chociaż wykopki czuć w plecach, to potwierdzam. Tyle że piszę o wykopkach "kombajn, grablami z przyczepy pod dach, wybieranie i pakowanie", a nie "konna kopaczka i wybieranie na kolanach na polu". Bo o ile przy zrzucaniu trzeba się namachać, to przebieranie i pakowanie to praca praktycznie cały czas w pochyle: z wiaderek do worka, przerzucić worek na wagę, odebrać albo dorzuć żeby waga się zgadzała, przenieś i położyć na przewidziane miejsce. Skłon-wypros, skłon-wyprost. I tak kilka ton.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...