piątek, 31 sierpnia 2012

Z pamiętnika bimbrownika cz. 2 - wino czeremchowe

Lepsza Połowa twierdzi, że to najgorsze wino owocowe, jakiego próbowała w życiu. Lepsza Połowa ma małe w tym względzie doświadczenie: moim zdaniem, w porównaniu do słodkich i lepkich jak landrynka "czarów PGR-u", nasza czeremchówka to prawie Bordeaux..!
Zdaniem Lepszej Połowy, czuć w tym wyłącznie drożdże i gorycz. Ja drożdży nie czuję wcale, a gorycz jest w winie czeremchowym zjawiskiem całkowicie normalnym. Smakuje jak francuski, prowincjonalny sikacz z dużą domieszką toniku - czyli: bardzo orzeźwiająco!
Na zdjęciach pokazujemy DRUGĄ szklankę utoczonego dziś z baniaczka soczku - pierwszą wypiłem pierwej, nim Lepsza Połowa dała się na sesję zdjęciową namówić. Właśnie kończę spijać także tę drugą. Nastrój mi się zdecydowanie poprawił (a zacząłem dzień pod zdechłym Azorem: kolega z Warszawy przysłał sms-a, że znalazł w skrzynce adresowane do mnie awizo - jak nic, jakieś złe wieści, pewnie od komornika...), samopoczucie również - żadnych sensacji żołądkowych, nic mi nie dolega, nic mnie w ustronne miejsce nie pędzi... Czego jeszcze chcieć od domowego wina..?
Prawda jest taka, że koniec fermentacji w tym baniaczku nas zaskoczył. Najwyraźniej dodaliśmy za mało cukru, ewentualnie czeremcha, zbierana na przełomie lipca i sierpnia, była jeszcze za mało dojrzała. Teoretycznie, powinno się fermentować jeszcze co najmniej dwa tygodnie.

Poza tym, ów koniec fermentacji, zaskoczył nas w najmniej odpowiednim momencie - jesteśmy oboje podziębieni, Lepszej Połowie się od tego węch wyostrzył (np. cały czas czuje w chatce gaz po tym, jak wczoraj wymieniłem butlę...) - a mnie ten zmysł całkowicie opuścił i nic zgoła powonieniem nie wyczuwam. Stąd pewnie owe drożdże, które Lepsza Połowa w czeremchówce czuje, a których ja nie czuję wcale...

Rozlewanie tego wina do butelek i tak nastąpi dopiero jutro: byłem wprawdzie wczoraj przejazdem w Warce (sąsiad odbierał dziecko ze szpitala w Warszawie, więc go podwoziłem...), ale sklep w którym można kupić korki do butelek, był już zamknięty. Planujemy nastawić w to miejsce wino z jarzębiny.

Następne w kolejce do zakończenie fermentacji jest wino jeżynowe. Też już bardzo słabo bąbelki puszcza, a było równo z pierwszą czeremchówką nastawiane - tyle, że nie na soku (jak czaremchówka), a na całych owocach z dodatkiem wcale solidnej porcji cukru. Te drożdże nie powinny paść z głodu, tylko z nadmiaru alkoholu. A jak wyjdzie - zobaczymy już wkrótce...




15 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjaśniam (wczoraj popołudniu blueconnect odmówił posłuszeństwa i nie dałem rady tego zrobić): był to prymitywny spam. Nie nie mam do Autorki. Jeśli chce - zapraszam, może tu się pojawiać, komentować, może nawet linkować do siebie (akurat też ma coś z końmi...): ale wtedy, gdy ma to jakiś merytoryczny sens, a nie na zasadzie "zajrzyj do mnie"! Może bym to przebolał, ale Doda i Ewa Farna to trochę za dużo jak na mój (niewielki, przyznaję...) zasób tolerancji, nawet po winku...

      Usuń
  2. Napisz o najważniejszym. Czy mocno kopie, czy atakuje z partyzanta po kilku butelkach?
    U mnie w baniaczkach w tej chwili jakieś 90l (cytrusy, jeżyny, jabłka z gruszkami), będzie na zimę. :)
    P.S. Znam to uczucie gdy roznosiciel zostawia awizo w skrzynce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że wypiłem dwie butelki. Sam, bo Lepszej Połowie nie smakowało. Byłem w dobrym humorze, ale bynajmniej nie skopany, lekko tylko podsypiając dotrwałem do samiuśkiego końca "Harry'ego Pottera"...

      Usuń
    2. Witam, ja co prawda na trzeźwo bo tylko po jednym kieliszku likieru i jednym piwie ale nie dotrwałem do końca "Harry'ego Pakera...".

      Muszę chyba zrobić jakiś pożytek z naszych śliwek, a nie tylko się nimi delektować zajadając pod drzewem.
      Pozdrawiam, Tomek

      Usuń
    3. Pewnie więc udało Ci się wyhodować kilka procent alko. Może należało jeszcze dodać cukru lub nawet jeszcze drożdży zamiast zlewać.
      Ważne że nie jest kwaśne i nie śmierdzi, a że wytrawne komuś nie smakuje, no cóż będzie więcej dla Ciebie.
      Po paru latach wprawy będziesz za każdym razem uzyskiwał min. 16%. :)

      Usuń
  3. Tak mi się wydawało, że coś za szybko zlewasz to czeremchowe. Moje mniszkowe, postawione w maju, jeszcze siedzi w butli. Nie fermentuje już, ale nam się jakoś nigdy nie spieszy... :-)
    Jakich drożdży użyłeś do tego wina?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tokay (podzieliłem je zresztą na to wino i na jeżynowe, bo w tym samym czasie były nastawiane, a to tylko 5-litrowe baniaczki...).

      Pewnie że za wcześnie - ale bardzo chciałem spróbować, skoro już przestało bulgotać..?

      Dojrzewać nie może w butelkach? O ile będzie miało co dojrzewać, oczywiście, bo pewnie zaraz wszystko wypiję...

      Chodzi mi o to, że mamy ograniczoną liczbę baniaczków - a nieograniczoną (w praktyce) ilość surowca..!

      Usuń
    2. To tak jak my. Ile byśmy nie mieli baniaczków, zawsze będzie więcej surowca. Może dojrzewać w butelce, pod warunkiem, że nie dojdzie do eksplozji. Ale jak nie czuć słodkiego, to może faktycznie już skończyły przerób.
      Mnie na młode wina też gębę wykrzywia, więc może i Lepszej Połowie zasmakuje za jakiś czas dojrzałe.

      Usuń
  4. Kolega z Boskiej Woli w pełni formy autorskiej i twórczej!

    Kwintesencja blogowania prawdziwego neo-wieśniaka!

    W tym momencie z łzą z oku wspominam moje własne wino zrobione na mieszkaniu studenckim lata temu.

    Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekny kolor ma ten młodziak. Burgunda :D I tak go dzisiaj chrzczę :DDD

    OdpowiedzUsuń
  6. ja śmiem zauważyć, że dwa ostatnie zdjęcia to czysty nieokiełznany marketing, nie powstydziłby się go William Lawson's: http://tiny.pl/h4bsz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolega sugeruje, że skłonny byłby kupić naszego sikacza po takiej reklamie..???

      Usuń
    2. a jakże!

      reklama przekonująca bardziej niż ten włochaty roznegliżowany Szkot z William Lawson's :D

      Usuń
    3. Za 6 - 8 tygodni będziemy tego mieli więcej. I, mam nadzieję, lepszego...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...