sobota, 4 sierpnia 2012

Kwiat tytoniu

No i już wiadomo, jak kwiat tytoni wygląda w stanie dojrzałości:
Padam na twarz po rąbaniu i rżnięciu drewna. Lepsza Połowa wygląda nie lepiej, cały dzień spędziwszy w kuchni, na przetwarzaniu pomidorów, ogórków i czeremchy. Tak więc - na dziś to tyle..!

11 komentarzy:

  1. To, skoro jesteś zmęczony i nie chce ci się blogować, zapraszam do siebie pokomentować wypowiedzi na konkurs oszczędzania. To już finał i można przed ostateczną decyzją sobie pokomentować.

    Co do kwiatów tytoniu - może jakieś pszczoły je zapylą i się zrobią nasiona do wysadzenia za rok? O to chodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jacek bedzie zul... i plul... :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. A nikomu nie przyszło do głowy, że ten kwiat jest po prostu ładny..?

      Usuń
    4. widzisz Jacku, żołądkiem i smakiem jestem Kresowiakiem (po babciach) - ale rozumem i kalkulacją (po dziadkach) - skąpą pyrą wielkopolską

      a i moi Kociewiacy w nowej rodzinie to tylko zimna logika i pieniądz, nic ponadto

      dla mnie ten kwiat to po prostu potencjał handlowy + lokata kapitału i nic na to nie poradzę

      Usuń
    5. Nie to, żebym tego sposobu myślenia nie rozumiał. Uważam jednak - i sorry, że o tym głośno piszę, ale kiedyś trzeba, a tu akurat, powód jest błahy, to mam nadzieję, że i obrazy nie będzie - że nawet, jeśli myśli się w ten sposób, to zaiste - po co się z tymi myślami uzewnętrzniać..?

      Ani to romantyczne, ani rozważne. Że się literaturą klasyczną podeprę w tym miejscu!

      A nie romantyczne i nie rozważne - bo i cóż z tego, że dla Kolegi tytoń mój ma "potencjał handlowy"..? Ja tam żadnego w nim "potencjału" zgoła nie widzę: nawet, gdyby udało mi się go przerobić na surowiec handlowy (co wcale nie jest łatwe, a przy inwazji alternarii - praktycznie niemożliwe, te liście gniją zaraz po zerwaniu...), to jest go po pierwsze tak mało, że korzyść z jego ewentualnej sprzedaży byłaby żadna - a po drugie: trzeba by to jeszcze mieć komu sprzedać i umieć to zrobić.

      A mnie sprzedawanie jakoś nie wychodzi...

      Tymczasem cieszyć się jego niezaprzeczalną urodą można dowoli - nic i nikt w tym nie przeszkadza!

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    8. Autor komentarzy je skasował - ale i tak odpowiem, korzystając z faktu, że ja ich treść i tak sobie na mailu przeczytałem :-)

      Otóż - sam Kolega pisał o "racjonalności na 80%". Czy doszukiwanie się w każdym kwiatku "potencjału handlowego", to aby nie jest próba lansowania "racjonalności na 100%"..?

      Nie powiem - jak się nauczę uprawiać tytoń (a także robić wino - właśnie nastawiliśmy wczoraj pierwszy baniaczek!), to może mi się ta umiejętność w przyszłości przydać. Na razie jednak w żadnym razie nie mogę powiedzieć, że umiem uprawiać tytoń - ale co mi to przeszkadza cieszyć się z faktu, że tak ładnie urósł i ma piękne kwiatki..? Co jest w tej radości nieracjonalnego?

      Jeśli od początku podejdę do tego "z zamiarem handlowym", to się niewątpliwie srogo rozczaruję i będę miał kaca - moralniaka: w końcu wydałem pieniądze na sadzonki (fakt, że tanie były...) - i prawdopodobnie nic z tego w sensie materialnym mieć nie będę, bo wszystkie zerwane liście jak dotąd - gniją za sprawą wrednej alternarii. A i suszenie tego, to nie jest sprawa łatwa ani mała, nawet i bez grzybów!

      Tymczasem ciesząc się bujnością (i tak o wiele za małą, te krzaki powinny być 3-metrowe, a u mnie największy 2 metrów nie ma...) i urodą rośliny, mam z niej korzyść niezależnie od tego, co się z tym później stanie - i ani mi w głowie żałować tych 50 złotych, na sadzonki wydanych...

      Usuń
    9. lekkie wkurzenie nie mające źródła tutaj, a raczej 'na zewnątrz'

      'nie ma dylematu' z mojej strony

      pozdrawiam

      Usuń
  2. Pana Jacka proszę, o ile to możliwe, o zrobienie fotki kwiecia w większym zbliżeniu. Środeczek też jakby się dało. Pierwszy raz widzę kwitnący tytoń i jestem zaskoczona. Śliczne to takie i delikatne :)
    Ciekawe czy pachnie?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...