sobota, 9 czerwca 2012

Nic się nie stało...

Metabolizuję wypity wczoraj alkohol (nie no bez przesady, wiele tego nie było...) - jak zresztą cała Polska długa i szeroka (a jak z tym u Was?). I cieszę się chwałą "bohatera ostatniej akcji" - dzień zacząłem od (bohaterskiego) zdjęcia naszego koćkodana ze szczytu jednej z wyższych w naszym Lasku brzózek.

Co koćkodan robił na szczycie brzózki? Koćkodan na szczycie brzózki ukrywał się przed psami. Od wczoraj mamy tu bowiem w gościach dwa malamuty. Czego koćkodan nie wziął pod uwagę wychodząc sobie rano jak gdyby nigdy nic - na kupkę...

Ale już jest OK. Zdjąłem ze strychu kuwetę, używaną zimą przez Krystynę (Krystyna przezornie od wczoraj nie pokazuje się w pobliżu chatki - wierzę jednak, że sobie poradzi...). No i ogólnie:

24 komentarze:

  1. Uprzejmie informuję, że wczoraj caluśki mecz ( pierwszy w życiu mym wcale nie takim krótkim )żem na trzeźwo obejrzała.
    Nie pierwszy na trzeźwo, tylko w ogóle pierwszy..
    Podobało mi się. Dopóki wygrywaliśmy. Potem podobało mi się mniej. Troszkę poklęłam ( głośno - sąsiedzi wybaczcie ) , ale ogólnie wrażenia dobre :)
    Dobrze, że nam się piłkarze nie ukisili pod tym zadaszeniem. Grecy bardziej przyzwyczajeni do takich temperatur. Co nie zmienia faktu, że to nie turniej " kto wytrzyma dłużej w słoiku ", tylko Euro ;

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie to nie bawi. Poza tym mam ogólnie negatywne podejście do tej imprezy. A Ukraina to już dla mnie całkowite dno przez ich barbarzyńskie zabijanie psów celem oczyszczenia ulic i polepszenia wizerunku (sic!) miast (jak to napisał jeden z użytkowników profilu na fb- "Mam w dupie Euro"- "walę Euro, tak jak Ukraińcy walą w psy")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też mistrzostwa nie bawią i szkoda mi, że na Ukrainie dzieją się takie rzeczy.
      Ogólnie to jestem osobą która nie interesuje się oglądaniem sportu w tv. Cała ta wrzawa medialna i na ulicach trochę mnie przytłacza. Przecież ta impreza jest obliczona na kasą, nie ma tam innej ideologii więc nie rozumiem za bardzo czym się ludzie podniecają.
      Może bym się i cieszył z tego, że mistrzostwa są w Polsce ale jak sobie uświadomię, że tyle szwindli rozgrywa się w ich tle i że są okupione bankructwami uczciwych firm, że o pustych obietnicach już nie wspomnę to ta sytuacja jest dla mnie przykra.
      Pozdrawiam, Tomek.

      Usuń
  3. Pisałam o meczu Polska - Grecja, a nie o imprezie jako takiej.
    Ale ciekawa jestem, czy ten co pisał, że ma Euro w dupie będzie konsekwentny i nie będzie korzystał z infrastruktury, która na to właśnie Euro u nas ( a nie na Ukrainie !!!) powstała ?
    Bardzo jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też mam w dupie.
      A stadiony- po "ul" mi? Drogi?- jakie drogi ?- takie, które rozjeżdżone będą w trymiga, bo robione na szybko, z "oszukanego" materiału? Ile pieniędzy władowaliśmy w tę imprezkę dla wybranych- wiedzą tylko ci, którzy przy tym swoje nakradli. Dopiero po latach wypłynie ile do tego dopłaciliśmy.

      Usuń
    2. Czy zatem wymienione przez Ciebie czynniki to nie powód do tego by dekadencko cieszyć się nimi póki są?

      Usuń
  4. @Tupaja
    Ukraińce wcześniej również robili akcje masowego mordowania psów (głównie przed wyborami samorządowymi). Tyle, że nie na taką skalę.
    @Dani
    Też mam w d. Euro, do tego bardzo mi przeszkadzają te rozwrzeszczane igrzyska w przemieszczaniu się po W-wie, co mnie dodatkowo irytuje.
    Nie będę korzystał ze stadionów, wolałbym że by za te pieniądze powstała chociażby cała S7 Zakopane - Gdańsk, razem z obwodnicami, bo właśnie tyle kosztowały te cyrki dla pospólstwa.
    No ale dobrze, przyznaję że są i plusy, np. UEFA zarobi na nas kupę kasy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do końca pierwszej połowy obejrzałam na trzeźwo, potem zrobiłam naleśniki i skonsumowałam je na koniec na pocieszenie - i chwała bogu! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @Dani

    W Polsce panuje takie zbydlęcenie, że rzeczy oczywiste jak autostrady traktujemy jak wspaniałomyślny prezent jaśnie nam panujących dla ludu. Zbudowali autostrady, a przecież wcale nie musieli!! Mogli przecież rozkraść te podatki nic nie budując, a nie przy okazji budowy! Zaiste dobry to nierząd co kradnie budując.

    Sami te autostrady zbudowaliśmy (czytaj z naszych podatków) to dlaczego mamy nie jeździć nimi? Bo ni lubimy piłki kopanej? Bo widzimy, że król jest nagi?

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimie - jeśli moje zbydlęcenie ma polegać na tym, że cieszę się, że wychodzimy powoli z zaścianka, to ok.
    Artur z iksami - infrastruktura, to nie tylko stadiony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to nie była infrastruktura budowana na Euro, tylko realizowany był "program budowy autostrad i dróg ekspresowych". Pieniądze poszły na to z polskiego budżetu i dofinansowania projektów strukturalnych, nie od UEFA. Co z tym miało wspólnego Euro 2012?

      Usuń
    2. Hahah.Czyli gdyby nie było Euro to dzisiaj cieszylibyśmy się nowymi drogami, ulicami w Warszawie, rondami na zadupiastej Pradze, naprawionymi płotami, wyremontowanymi dworcami ?
      Tak. Aha_aha_aha ;)
      Masz rację. Euro nie miało z tym NIC wspólnego.
      Ja nie dyskutuję tu o tym, kto na co dał kasę. To ty rozliczasz. Ja się cieszę z tego, co jest :)

      Usuń
    3. Twoje rozumowanie pokazuje, że w tym zaścianku bardzo głęboko tkwisz i nigdzie wychodzić zamiaru nie masz.

      Dostaliśmy ochłap z pańskiego stołu i się cieszymy z rzeczy, które w normalnym państwie są oczywiste.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Anonim napisał:

      "Zbudowali autostrady, a przecież wcale nie musieli!! Mogli przecież rozkraść te podatki nic nie budując, a nie przy okazji budowy!"

      No pewnie, że mogli rozkraść i nic nie zbudować! Należy się zatem z tego cieszyć.

      Choć prawdę mówiąc, to przy okazji tego typu budowania jest najwięcej okazji do solidnej kradzieży.

      A tak w ogóle to co w tym zaściankowego, że człowiek cieszy się z tego, że wybudowali drogę jeśli ta poprawi mu jakość życia? Co jest złego w tym że człowiek cieszy się małymi rzeczami..?

      Usuń
    6. Co w tym zaściankwoego? Myślę, że to pokazuje sposób myślenia. Z jednej strony potężny kompleks, że jesteśmy jakimś zaściankiem, a z drugiej brak rozeznania na czym świat poza zaściankiem polega i jak wygląda.

      Ja się nie cieszę, że zbudowali autostrady. Ja jestem wk...ny, że zrobili to dopiero teraz. To powinno być zrobione dwadzieścia lat temu, za pieniądze z prywatyzacji, tak jak w Czechach, Słowacji, Chorwacji czy na Węgrzech. A te pieniądze poszły do prywatnych kieszeni.

      Po drugie jestem wk..ny, że będę płacił za przejazd drogą publiczną prywatnemu operatorowi.

      Po trzecie jestem wk..ny, bo kasa za autostrady w części nie poszła do wykonawców, tylko do pośredników, szczególnie na A2. A to są dramaty setek rodzin, z którymi się bezpośrednio stykam. Ludzie potracili dorobek 20 lat pracy, weszli w długi z których już nie wyjdą.

      Ale zaścianek się cieszy, bo ma nową drogę :))

      Usuń
    7. Tak się składa, że trochę po świecie podróżowałem, ba mieszkam i prowadzę samochód w UK, więc mam porównanie..? Inna sprawa, że benzyna w UK jest najdroższa w Europie. Z racji opodatkowania rzecz jasna. Coś za coś...

      Nie bycie w awangardzie postępu ma swoje korzyści. Ot choćby takie:
      http://daimyoblog.blogspot.co.uk/2012/05/kobiete-trzeba-trzymac-krotko-rok-gora.html

      Czy opisywane przez Gospodarza:
      http://www.boskawola.blogspot.co.uk/2010/07/ideologia-czynu.html

      Czy dobrze rozumiem, że ludzie nie powinni się cieszyć, że mają autostradę/lepszą drogę, bo te powinny być wybudowane 20 lat temu? Przy czym szczęście to na potrzeby komentarza radość wynikająca z zaspokojenia przyziemnych potrzeb (jak np. możliwość szybszego poruszania się). Bo do osiągnięcia tzw. "prawdziwego szczęście" - tego poszukiwanego przez filozofów, mistyków i mistrzów duchowych innych poszukiwaczy Prawdy, chyba się zgodzisz, że żadne autostrady nie są potrzebne?

      Jak już pisałem szczęśliwi ci, co cieszą się małymi rzeczami. Ty potępiasz, ludzi którzy się cieszą, bo Twoim zdaniem powinni być wkurzeni.

      Jakkolwiek wymienione przez Ciebie "wydarzenia towarzyszące" miały miejsce, to droga już jest i to powód do (przyziemnej oczywiście) radości. Radziłbym się nimi cieszyć póki są, bo nie wiadomo ile wytrzyma. :)

      Usuń
    8. Ale przecież ja nie piszę, że nie powinni. Piszę, że jest to objaw zbydlęcenia i zaściankowości i w takich warunkach taka radość jest zupełnie normalna.

      To tak jak w Afryce wykopią im studnie, to oni się cieszą i oświadczają, że już do nich cywilizacja dotarła. Już zaściankiem nie są, bo mają studnie we wsi.

      Usuń
    9. Sprawdź jeszcze raz te komentarze. Nigdzie w nich nie ma zdania w stylu, że teraz z racji wybudowania stadionów i dróg dołączyliśmy do "cywilizowanych plemion"... jest po prostu radość, że trochę się infrastruktura poprawiła. Ot co.

      Usuń
    10. To Ty je sprawdź. Tam jest napisane, że gdyby nie Euro, to tych dróg by nie było. To świadczy o stanie umysłu przedstawicieli tego zniewolonego narodu.

      Jest też napisane, że "wychodzimy powoli z zaścianka", czyli dołączamy do cywilizacji.

      Usuń
  8. Piłem wczoraj - ale meczu nie oglądałem. Wynik poznałem rano, z internetu. Piliśmy (głównie "Starogardzką") skądinąd "na pohybel" - bo naszych Gości Euro ze stolycy wygnało - oglądanie do tego transmisji byłoby jednakowoż niejaką perwersją...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałbym: koćkodan oczywiście zignorował kuwejtę i narobił do wanny (bardzo kulturalny koćkodan, swoją drogą...) - o czym nasi Goście, których na większość dnia zostawiliśmy na gospodarstwie, powiedzieli dopiero gdy wróciliśmy. Próbowaliśmy potem wykupkać koćkodana "na zapas", przywiązując na chwilę psy - ale nawiał i śladu po nim nie ma.

      Za to objawiła się Krystyna.

      Usuń
  9. Coś nie za bardzo mogę się z Tobą skontaktować. Napisz do mnie, proszę: kira1@onet.com.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kira, to pewnie coś jest złego z Twoim mailem. Może być, że onet jest u googla na "cenzurowanym". Może być, że szwankuje podobnie jak ichnie blogi...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...