niedziela, 6 maja 2012

Skarby Najczcigodniejszego Prezydenta - cz. 1 Piyada i Yanardag

Ponieważ wpadł nam w ręce album ze zdjęciami 132 spośród 281 koni należących do Prezydenckiej Stadniny (dawniej - Konzawoda "Komsomoł", a jeszcze dawniej - Aszchabadzkiego Stada Ogierów, założonego za własne, prywatne pieniądze przez ówczesnego gubernatora Obwodu Zakaspijskiego, a późniejszego, niefortunnego wodza armii rosyjskiej w wojnie z Japonią, gen. Kuropatkina) - będziemy tutaj od czasu do czasu uszczęśliwiać Państwa kolejnymi skanami z tej książki. Zdjęcia te są autorstwa A. Tumanowa, R. Kozubowa, J. Szkurina, książka została wydana w 2009 roku w Niemczech. Jej Autorem jest sam Najczcigodniejszy Prezydent, Gurbanguły Berdymuhamedow.

Opracowanie tego materiału, mam zamiar przygotować - wykorzystując też i inne źródła - dla "KT" (który, nota bene, puścił był wreszcie, w numerze majowym, pierwszą część wspomnienia Tadeusza Kotwickiego - polecam Państwa uwadze!). Tutaj będę tylko dawał zdjęcia i proste tłumaczenie ich opisu, a więc - materiał źródłowy. Mam nadzieję, że może komuś z Państwa się przyda!

Na początek koń, który jest herbem Turkmenistanu, ogier Yanardag:

Złoto - bułany, rocznik 1991. Syn gniadego Yalkymły 1084 (numer wpisu w księdze stadnej), urodzonego w 1987 (po ciemno - gniadym Ajgytly, 974, ur. 1981, od gniadej Yałanczy, 1879, ur. 1977) z linii Fakirpelwana oraz kasztanowatej Dabarały, 2158, urodzonej w 1981 (po Senagat 918, od Dżachan 1760).

Jego wymiary (z 2002 roku): 159 - 163 - 173 - 19,5 cm.

W wieku od 2 do 9 lat 31 razy biegał na aszchabadzkim torze wyścigowym, wygrywając 26 razy.

Rekordy życiowe:
500 m - 0.29.9 sek., 1000 m - 1 min 07.5 sek, 2000 m - 2 min. 19 sek.

Czempion wystaw w Aszchabadzie w latach: 1998, 1999, 2000.

Na wystawie w Moskwie w 1999 roku zdobył tytuł czempiona świata.

Na godle państwowym przedstawia się następująco:




Drugi z najcenniejszych, Piyada:
Złoto - bułany Piyada urodził się w 1990 roku po gniadym Pudoku, 967, ur. w 1973 (Polotli, 914 - Kapłyja, 1539), z linii Perena, od gniadej Bostan, 2116, urodzonej w 1981 (Kemal, 955 - Bamy, 728).

Czempionem został już jako trzylatek, w roku 1993.

Wymiary (2000 rok): 159 - 160 - 172 - 19 cm

Słynny z wyjątkowo szybkiego startu i prędkości na krótkim dystansie. W 1994 roku w Aszchabadzie urządzono dla niego wyścig z sokołem. Nie wiem jak i na jakim dystansie, książka nie podaje, ale koń - wygrał.

W wieku od 2 do 12 lat 32 razy ścigał się w Aszchabadzie. 28 razy wygrał.

W latach od 1998 do 2000 został czempionem kilku wystaw.

Znamienity reproduktor. Ponad 30 spośród jego potomków odznaczyło się już wysoką jakością i osiągnięciami wyścigowymi.

W ramach ciekawostki: uroczystość odsłonięcia pomnika dziada Piyady, ogiera Polotli:

Podpis nie wyjaśnia, jaki koń uczestniczy w uroczystości. Mam jednak wrażenie, że to właśnie wielki wnuk wielkiego dziada, Piyada (tylko ta skarpeta na prawej przedniej..? Może na pierwszym zdjęciu jej nie widać, bo głębiej w trawie...).

No i na koniec - jeszcze trochę zdjęć Najczcigodniejszego. Nie-końskich, ale nie mogę się powstrzymać:
Młody ałabaj, owieczki, wielbłąd, jurta i Najczcigodniejszy Gospodarz. Czy może być bardziej pokojowy i sielski widoczek?

Lepszej Połowie taki właśnie szczeniak ałabaja przyplątał się gdy szła do sklepu. Nie rozpoznała, odgoniła - i teraz nie może odżałować - bo przydałby się tu nam jak nic...

I moje absolutnie ulubione zdjęcie. Panie oglądające bloga proszone są o przygotowanie chusteczek w celu osuszenia śloz i materaca w celu łagodnego omdlenia:
Kolega nadredaktor Sommer powątpiewający w swoim filisterskim sceptycyźmie w koreańskie jaskółki oddające cześć Ukochanemu Przywódcy - musi się jeszcze wiele o życiu i świecie nauczyć!

Krótko dziś i może chaotycznie - ale jestem wyczerpany. Nie wymieniliśmy (jednak, jeszcze) końputera. Wczoraj włączył mi się rano bez większych problemów, zamieściłem tekst przygotowany poprzedniego wieczora - i pojechaliśmy na zakupy. A jak wróciliśmy, to priaklataja machina dopiero po końskiej kolacji raczyła zaskoczyć. Ponieważ zaś dręczą mnie wyrzuty sumienia jak stąd do Władywostoku (NIC nie zrobiłem przez dwa tygodnie, NIC!), to przynajmniej w ostatnie godziny długiego weekendu chciałem popracować i przelać na dysk tak wiele tekstów, jak to tylko było możliwe. A tu mi cały jeden dzień wypadł. Dziś zatem wziąłem się za nadrabianie. Popełniłem dwa artykuły dla "NCz!" i jeden dla "KT". Przy drugim tekście dla "KT" - popadłem w stupor, mózg mi się zlasował, synapsy zresetowały, a łeb zaczął - za przeproszeniem - napierdalać. Łyknąłem więc przedostatni Saridon i wziąłem się za skanowanie, jako czynność - szczęśliwie - bezmyślną. Teraz już i tego nie jestem w stanie kontynuować. Szczęśliwie - pora już na wieczorne podlewanie ogródka, a potem karmienie koni.

Tak więc, żegnam się z Państwem, mam nadzieję - do jutra. Jutro ma padać, zresztą żadnych prac fizycznych już nam nie stało do zrobienia, chyba że pielenie. Będę zatem pracowicie pracował. Tak mi dopomóż Bóg!

4 komentarze:

  1. Ostatnie zdjęcie: bomba: jelonek i szyk mody kamuflażowej czyli amerykański Multicam w którym biega połowa ISAF.
    ~Jeremak

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy pomniku stoi podobno sam Polotli. Podano tam datę odsłonięcia?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie. Nie podano. Ale pomnik w takim samym stylu jak bardzo nowoczesne - stąd nie chciałem takiej hipotezy stawiać, choć też mi to do głowy przyszło...

    OdpowiedzUsuń
  4. Polotli, z tego co mi wiadomo, padł w 1994 roku... Rok odsłonięcia bardzo by tu pomógł. Ewentualnie mógł zostać dobrany koń bardzo podobny, ale umaszczenie, odmiany i sylwetka są identyczne jak u "oryginału".

    To samo zdjęcie dostałam kiedyś od osoby, która znała ogiera i twierdzi, że to on we własnej, końskiej osobie pod tym pomnikiem stoi, więc chyba można to przyjąć za prawdę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...