sobota, 14 kwietnia 2012

Sjesta odalisek

W przerwach między tłuczeniem biednego samca (skąd słowo "samiec"..? Bo sam jeden przeciw całemu babińcowi...) i żarciem, harem odpoczywa:






Król w tym czasie mógł się posilić i odpocząć pod wiatą. Tośmy mu nie przeszkadzali fotografowaniem!

Poza przerwą na zakupy -  cały dzień ciągnąłem druta. Udało mi się przeciągnąć lub przynajmniej przygotować teren do przeciągnięcia (wiercąc dziury) na długości prawie 100 metrów. Dzięki pomocy M. poprawiłem technikę wiercenia - i zrobiłem to jednym wiertłem, na razie wcale go nie paląc!

3 komentarze:

  1. No to samiec niezle rzadzi, jak babiniec tak zmeczony, ze az sie poklada do snu ;-))

    OdpowiedzUsuń
  2. "i zrobiłem to jednym wiertłem, na razie wcale go nie paląc!" Można by było, z ciekawości czysto hobbystycznej, podzielić się tym doświadczeniem? : )
    Pozdr. CPa

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Kamphora

    One się zawsze pokładały. Jak by przekopać się przez archiwalne wpisy - pełno podobnych zdjęć się znajdzie. Po prostu: leniwe z nich babsztyle są...

    @ Anonimowy CPa

    Użyłem do chłodzenia oleju. Akurat mam taki do smarowania łańcucha piły - ale podobno jeszcze lepszy efekt dałby smalec...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...