niedziela, 29 kwietnia 2012

Nie zachęcam

Nie wierzę, że Lepszej Połowie coś złego się stało. W końcu jest oficjalnym gościem, zaproszonym na święto państwowe... A że jej telefon jest wyłączony tak samo, jak telefony innych uczestników konferencji, do których też już próbowałem dzwonić - i jak "niedostępny" telefon kontaktowy do aszchabadzkiej polonii, który zdołałem wygrzebać w internecie..? Na pewno da się to racjonalnie wytłumaczyć. Na pewno...

Co nie zmienia faktu, że jestem psychicznie w proszku. Nie tylko ja zresztą.
Myślicie może Państwo, że koćkodan rozwalił się na stole, żeby grzać się w promieniach słońca? Nic bardziej mylnego! Chwilkę potem koćkodan zlazł ze stołu, bo nie był już w stanie dłużej tego upału wytrzymać i uwalił się w ceniu. A teraz to już nawet nie wiem gdzie jest, kryje się gdzieś po krzakach, gdzie chłodniej. Że wcześniej leżał, a na samym początku - siedział - na stole to dlatego, że w tej pozycji mógł wypatrywać przez okno, czy aby nie wraca pani, za którą strasznie tęskni...

Dodzwoniłem się w międzyczasie, pisząc ten tekst, do ochrony polskiej ambasady w Aszchabadzie (no proszę, jak to się marnują pieniądze podatnika, na takim zadupiu ambasadę mamy!). Wyjaśnienie zagadki jest nader proste: roaming w Turkmenii nie działa, to i telefony zagranicznych gości - milczą. Lepsza Połowa odezwie się pewnie dopiero ze Stambułu jutro rano. Uf!

Patrząc krytycznie na moje dokonania z ostatnich kilku dni, zwłaszcza w dziedzinie utrzymania porządku w chatce (naprawdę się starałem... ale cóż: Lepsza Połowa powtarza zawsze w takich sytuacjach, że życie to nie Kościół katolicki - nie intencje się liczą, tylko skutek!), spodziewam się ostrego mycia głowy jutro popołudniu. Ale - niech tam! Niech już będzie i "mycie głowy"! Co własna Lepsza Połowa to własna, doczekać się Jej tu nie możemy...

Dokonania są mizerne także w dziedzinie budownictwa płotowego: obiecałem ogrodzić do poniedziałku cały ogródek, a tu na razie gotowe jakieś 30%. Jednak - wczoraj tak mnie panująca na słońcu temperatura, nie tak wcale przecież wygórowana zmogła, że aż, jak to się na Kociewiu mówi, prawie "herzklekotów" dostałem - i, chcąc nie chcąc, musiałem przerwać pracę, bo mi się ciemno przed oczami zrobiło. Cóż: dawno już nie mam 20 lat, a i "trójkę" z przodu też niedługo mieć będę, to i nie ma się co dziwić, że się mdłe ciało czasem buntuje. Zwłaszcza: żywione kanapkami (nie chodzi nawet o to, że nie potrafię nic innego zrobić do jedzenia - tylko PO CO miałbym się starać..?) i piwem.

Tyle, że podlewam regularnie, dwa lub trzy razy dziennie - z podlewania na podlewanie coraz to więcej konewek wychodzi, chyba przyjdzie kupić dłuższego węża z jaką końcówką zraszającą, bo to głupiego robota - jak dosadziłem dziś rano bób, wyszło mi na ogródek, też w nie więcej niż 30% obsadzony, 25 nawrotów od kranu, a to już nie w kij dmuchał. Cebula nawet już zaczęła wschodzić. Co do reszty - nie jestem pewien, ale chyba na razie - nic.

Z ogródkiem to w ogóle jest tak, że ja bardzo lubię grzebać w ziemi - ale się nie znam. Lepsza Połowa się zna - ale nie lubi. Doskonale się zatem uzupełniamy!

Wczoraj w ogóle mało zrobiłem, bo podwoziłem naszego dobrego sąsiada M. do Osuchowa pod Mszczonowem. Zajęło to kluczowe dwie godziny przed południem i cały dzień w ten sposób rozproszkowało. Przy okazji odkryłem w tymże Osuchowie "Centralny Ośrodek Szkoleniowy ZUS". I tu uwaga! Absolutnie, ale to absolunie - NIE NAMAWIAM. Wszytko co piszę poniżej, to wyłącznie luźne dywagacje i ostrzeżenie dla Odnośnych Władz!

Ośrodek w Osuchowie jest w pięknym pałacu z rozległym parkiem, otoczonym wysokim, niemożliwym do przebycia parkanem. Gdyby tak znalazł się w Polsce naśladowca Brevika - spokojnie mógłby, dysponując automatem z większą ilością magazynków i może paroma granatami - nielichą rzeź urządzić. Naprawdę - nielichą! Nie mieliby jak i dokąd czynownicy ZUS uciekać, gdyby im tę jedną czy dwie (bo raczej nie więcej...) bramę zablokować.

Norweski terrorysta napadł przy tym na jakichś tam młodych socjalistów. Na całkiem niewinnych więc nie trafiło - ale też: młodzież ma prawo do błędów i czas, żeby się zmienić. Wedle opowieści miejscowych zaś, w Osuchowie "szkolą się" głównie stare baby, które już NA PEWNO ani poglądów, ani zajęcia - nie zmienią. O wiele to zatem mniej kontrowersyjny cel dla takiego terrorysty. I, jak to M. zauważył: przyjdzie potem odsiedzieć (kary śmierci przecież w Polsce nie ma i NIE BĘDZIE, póki "Oni" rządzą...) - ale co by zabawy było przedtem i jaka zasługa w Niebie - tego już nikt nie odbierze...


7 komentarzy:

  1. Co do upalu, to szczerze zazdraszczam, bo na wyspach od prawie dwoch tygodni deszcz siapi, leje, zacina a wietrzysko pizdzi. Jeden plus ze padok zielenia obrasta... Oj jakbym mogla to juz bym wskakiwala w samochod i ruszala na wywczas do ziemi ojczystej, chocby na dni pare!

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też płot w bólach powstaje...Moja Silniejsza połowa, przycięła słupki i je wmurowała. Słupków było trochę, temperatura wczorajsza dobiegała trzydziestki w słońcu, a dobiegająca czterdziestki Połowa zasapała się i upociła...Teraz "już tylko" odłożyć kasę na siatkę...Ech...chyba dopiero po narodzinach Młodej płociszcze całe się ukaże....

    OdpowiedzUsuń
  3. to ja poproszę info jakim piwem się Kolega dożywia + doznania koneserskie

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja mam pytanie - od jakiego to wieku zaczyna się ta 'stara baba'? jakoś mnie to tak zaciekawiło.

    OdpowiedzUsuń
  5. 1) Też pytam się o piwo.
    2) Jeśli nie dostanę awansu na uczelni, to mogę rozważyć wariant norweski.

    Woody_90

    OdpowiedzUsuń
  6. No i proszę :) Duży człowiek a takie zakochane serducho. O, rozczuliła mnie tęsknota Twa za Lepszą Połową. BiZ

    OdpowiedzUsuń
  7. Piłem oczywiście piwo "Karpackie", o którym już tu kiedyś opowiadałem.

    Od jakiego wieku baba jest stara precyzyjnie nie wiem, bo to był cytat z "ludności miejscowej" i jej trzeba o to pytać.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...