środa, 25 kwietnia 2012

Duch rządzi światem...

a nie głupia materia!

Dowód? Dowodem jest to, że w ogóle piszę te słowa, a Państwo je czytacie.

Albowiem nasza maszyna informatyczna, stanowiąca zarazem nasz główny łącznik ze światem, czyli nasz końputer - zbuntował się nam wczoraj dokumentnie.

Uszkodzenie nie jest ani natury informatycznej, ani natury mechnicznej. Ono prawie na pewno jest elektryczne! Któryś z półrzewodników, jakiś lut, jakiś styk - coś z tego - przestaje przewodzić albo daje przebicie.

Niemożliwym jest, aby się dwa twarde dyski dokładnie w tym samym czasie tak samo zepsuły. Wypucowałem zresztą styki na błysk. A maszyna? Po pucowaniu już się wczoraj nie włączyła. Na noc odłączyłem ją od napięcia w ogóle - rano jeszcze potrząsłem - i załapał. Niestety, głupio - zamiast po prostu korzystać i np. popracować trochę - najpierw chciałem sprawdzić i ewentualnie naprawić dyski więc, nie bez trudu, wystartowałem ponownie z płytki. Dyski okazały się plus - minus OK, nic dramatycznego się z nimi nie dzieje. Cóż z tego, gdy wystartować normalnie już nie chciał.

Dopiero odczekawszy ładnych parę godzin (z wielkim pożytkiem dla naszego ogródka...) i znów maszyną potrząsnąwszy - zdołałem jednak końputra odpalić.

To, że trzeba czekać tyle czasu - i że pomaga potrząsanie - wskazywałoby na jakieś ładunki elektrostatyczne gdzieś na płycie głównej. Czyli przebicie, może źle działający kondensator? Nie wiem i raczej nie mam jak sprawdzić.

W przyszłym tygodniu, jak tylko Lepsza Połowa wróci z Aszchabadu - kupimy po prostu nowego używanego Mac-a: i tak się problem rozwiąże.

Na razie zaś: pozostaje mi udowadniać wyższość ducha nad materią. Co czynię właśnie teraz, skoro jednak udało mi się nie tylko maszynę odpalić, ale i z internetem połączyć.

Z życia przyrody:
1. Margire też już się grzeje. Od wczoraj. W tej chwili wszystkie trzy baby zgodnie przeszkadzają sobie, tłukąc się nawzajem z zazdrości o ogiera. Tego chyba też podręczniki nie przewidują...

2. Pojawił się u nas wcześniej nie widziany ptaszek kopciuszek:
i nawet próbował rozbić nam szybę w oknie.

3 komentarze:

  1. Ile lat ma już ten komputer? Może po prostu czas na nowy? Produkty Apple'a mają to do siebie, że zdecydowania częściej się psują, tudzież wytrzymują znacznie krócej, niż "normalne" pecety.
    Byle komputer- innymi słowy, taki do internetu i pisania- nie kosztuje w dzisiejszych czasach jakiejś wygórowanej kwoty; lepiej wymienić coś trochę szybciej, niż narażać się na utratę wszystkich danych, gdyby stary padł na amen.
    Na rozluźnienie polecam ten artykuł:
    http://www.rp.pl/artykul/13,865662-Klimat-szkodzi-kobietom.html
    Ciekawe, czy UE może skretynieć jeszcze bardziej...

    Woody_90

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ właśnie napisałem, że planujemy kupić nowy. Choć, oczywiście - używany.

      Ten ma jakieś 10 lat, my go używamy od... roku 2006?

      Nie powiedziałbym, że produkty Apple "częściej się psują i wytrzymują krócej". Może te nowe gadżety typu iPhone czy iPad (ale nawet nie myślę się takimi bzdurami bawić!). Gdyby nie kłopot z oprogramowaniem, dalej byśmy pewnie używali PowerPC 6100...

      Usuń
    2. swoich PC-tów używam znacznie dłużej

      używana makówka, szczególnie jeszcze na PowerPC, powinna być bardzo tania

      można zostawić stary komputer na części i kupić taki sam model z drugiej ręki, o ile nie potrzebujesz zaawansowanych operacji i wielkiej mocy procesora

      braki w aktualnym oprogramowaniu można załatwić instalując na drugiej partycji jakiś w miarę nowy Linux dla PPC (na przykład Debian)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...