piątek, 30 marca 2012

Dlaczego nie zajmuję się polityką?

W czasach, gdy Andrzej Lepper nie był jeszcze bohaterem tragicznym na miarę Konrada, tylko zwykłym rzezimieszkiem, nasz serdeczny przyjaciel Darek, w tej chwili doktor, wkrótce zapewne habilitowany, dorabiał sobie do chudego, doktoranckiego stypendium, oprowadzenim wycieczek po Zamku Królewskim. W tej roli dokonał jednego z najważniejszych – moim zdaniem – eksperymentów edukacyjnych w dziejach III RP.

Usadził bowiem dzieciaki z pierwszych klas szkoły podstawowej – plus – minus: ośmio-dziewięcioletnie, w Sali Poselskiej Zamku – i zadał im pytanie: co czynić należy Panowie Bracia? Oto zbój Lepper blokuje trakty, zboże wysypuje i inne gwałty czyni. Aby zadość uczynić jego żądaniom, każdy z nas musi się opodatkować z łana dwoma złotymi. Wynajęcie armii, która by bandy jego wszeteczne poskromiła – będzie kosztowało na pewno więcej…

Dzieci, pomyślawszy przez chwilę, poczęły się przekrzykiwać: być to nie może, aby zbójowi płacić! Dziś mu zapłacim raz, jutro drugi raz płacić przyjdzie. Koniecznie, koniecznie armię zaciągnąć trza, co by bandy wszeteczne poskromiła (trochę poetyzuję, ale po co wypadać z tonacji..?). Damy po cztery złote z łana! Po sześć! Po dziesięć!

Na to wstał rezolutny chłopczyk i zaoponował: im więcej damy na armię – tym mniej dla nas zostanie!

Zdanie to dobitnie przemówiło do wyobraźni maluchów – i koniec końców, tym sposobem odtworzony Sejm Staropolski jednomyślnie, bez veta – podatek na armię w wysokości 2 złotych i 1 grosza z łana uchwalił, jakichkolwiek pertraktacji z buntownikami pod karą gardła zakazując.



W tym samym czasie, składając o bladej godzinie wczesnego świtu tzw. „przegląd“ i „analizę prasy“ dla wicepremiera podówczas urzędującego rządu III RP – mniej – więcej to samo pisałem. Bez echa. Jak raczył, w przypływie dobrego humoru objaśnić nasz ówczesny dyrektor (wkrótce potem – pensjonariusz zakładu zamkniętego na Białołęce…): nawet rozważaliśmy taką opcję, ale została odrzucona – bo przeważyło zdanie, że wtedy, to już wszystko stanie…

Od tej pory nic nie chcę mieć wspólnego z polską, tzw. „klasą polityczną“, z polityką polską, z III RP, jej premierami, wicepremierami i całą resztą tej bandy, która w całości nie jest warta tego sizala, na którym Andrzej Lepper zawisł, gdy nim „popełniono samobójstwo“ (starszym Czytelnikom przypominam pytanie do Radia Erewań: czy to prawda, że wielki poeta Majakowski popełnił samobójstwo i jakie były jego ostatnie słowa? Odpowiedź – tak, to prawda, a jego ostatnie słowa brzmiały: towarzysze, nie strzelajcie!).



Nie, nie mam wcale nadziei na to, że te ośmio-dziewięciolatki, dziś już pełnoletnie lub prawie pełnoletnie coś zmienią. One po prostu były na początku swojej krzyżowej drogi przez państwową edukację. Za rok, za dwa, za trzy – już im ta rezolutność przeszła i dziś pewnie, jak wszyscy, głosują na PO. Nie ma nadziei dla tego świata. Musi się jego los dopełnić, do ostatniej kropki i ostatniego westchnienia. Amen.

12 komentarzy:

  1. a u mnie jest nawet całkiem prawdopodobne, że kiedyś wrócę do polityki, ale co najwyżej na szczeblu samorządowym

    warszawka to nie ta liga, poza tym zawsze jest to ryzyko, że pewnego pięknego dnia zawiśniesz w klozecie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez urazy, ale to nie jest miesce dla dzieci... Sio!

    OdpowiedzUsuń
  4. Trudno nie zgodzić się niestety z tym postem- z drugiej strony, nie chciałbyś pojeździć dobrą Lancią, a przynajmniej zamienić Złotą Lochę na Chivas Regal? ;)

    Woody_90

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jacku - musisz mi - jako racjonalnie oszczędzającemu - wybaczyć ten offtop i jednocześnie tą odpowiedź Woodiemu:

      1. Otóż w pobliskiej Żabce jest promocja na Johny Walkera Red Laber - 59,99 za 1 litra. Powiedz mi jako koneser łyskaczy czy to się opłaca.

      2. Jak oceniasz jakość Złotej Lochy w sensie smakowym, wpływu na wątrobę i syndromu dnia następnego? Mam autentycznie ochotę przetestować i zrecenzować - ale to Twoja decyzja, jako konesera, czy warto.

      Woody, ja jak pisałem nie mówię zupełnie NIE polityce. Co najwyżej na czas nieokreślony się wypisałem. Lancia mi się gejowsko kojarzy, ale dobrym Land Roverem, itp. nie pogardzę.

      Usuń
    2. 1. Johny Walker Red Label to jest ta sama półka, co każde inne "zlewki". Łatwo sprawdzić, przeczytaj etykietę: nawet jeśli jest "oak casks" leżakowany, to na pewno "blended". A "blended", czyli zlewany z różnych destylarni - dostaniesz w Tesco w cenie poniżej 40 zł za 1 litr...

      2. Golden Loch ma skład, cytuję z pamięci, bo akurat nie mam: "whisky szkocka, woda, karmel". Jest to więc jeszcze półeczka niżej niż "zlewki", bo nie tylko z różnych destylarni, ale w dodatku: jest to tak naprawdę rozcieńczony wodą i zabarwiony karmelem spirytus. Przyznam, że pijam to raczej w chwilach desperacji (raczej wolę te "zlewki" z Tesco...) - akurat dziś jest tak "szkocka" pogoda, że bym nie pogardził, tylko roboty od cholery. Nigdy nie wypiłem więcej niż 3 szklaneczki ("szklaneczka" w tym przypadku oznacza, że nalewam tyle, aby starczyło mniej - więcej na dwa - trzy łyki...) na 1 wieczór, średnio butelka starcza mi na tydzień - więc co tu pisać o wątrobie czy "syndromie dnia następnego"? Mnie w miarę smakuje, to znaczy - mogę przełknąć bez obrzydzenia. Ale Lepszą Połowę sam zapach tak odrzuca, że przynajmniej jednego mogę być pewien - ta flacha będzie tylko dla mnie!

      Usuń
    3. dzięki za garść informacji

      w świetle tego co piszesz, atrakcyjniejsza niż łyskacz z niższej półki może być jakaś wódka gatunkowa, np. Dębowa, itp.

      a twoje spożycie - hmm... bardzo racjonalne i rozsądne

      Usuń
    4. Wódkę trudno jest sączyć małymi łyczkami przez dłuższy czas. Albo walisz od razu kielonka, albo robisz drinka (a do tego najlepsza jest jednak zwykła wódka biała). I to jest cała różnica...

      Usuń
    5. "Łyskacz" - jak rany....sił nie ma

      Usuń
  5. Boże chroń nas przed racjonalnym oszczędzaniem!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wzywaj imienia Pana Boga na daremno.

      Usuń
    2. bla bla bla wygadałaś się już... ulżyło?
      niektóre włochate małpeczki nigdy się nie zmienią, znajdź sobie inny obiekt zainteresowań - ty mnie nigdy nie zainteresujesz, jasne? więc skończ temat

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...