niedziela, 26 lutego 2012

Ex Oriente Lux

Ledwo zdążyłem nakarmić czterokopytne i wytoczyć im nową belkę siana, tudzież wykonać inne Czynności Poranne: nakarmienie kotowatych, rozpalenie w Herculesie IV (chyba już mi się udało opanować tę sztukę – i nawet grzeje, gdy zimno!), itp. – gdy za oknem zrobiło się ciemno. Ki Dyabeł..? Ano taki:


Zamieć śnieżna trwała wszystkiego może 20 minut i w tej chwili widok spod chatki mamy bajkowy:


co nie zmienia faktu, że nas ta zmiana dekoracji nic a nic nie cieszy – tym bardziej, że może być trwała: do wtorku włącznie prognozują nam tu przejściowy powrót zimy.

A kran pod wiatą dalej nie odmarzł – co prawda, przez ostatnie 2 – 3 dni mieliśmy ulgę w pojeniu czterokopytnych, bo piły chętniej z kałuż, które się na padoku zimowym utworzyły, więc na wodę z wiaderek przyniesionych z chatki nie było popytu – ale kałuże właśnie się skończyły i wygląda na to, że co najmniej kolejne 3 dni poić je będziemy „ręcznie“ – w pełnym wymiarze.

Mały apel do Szanownych Czytelników: biorąc pod uwagę jałowość dyskusji pod ostatnimi postami – może spróbujcie zaprosić do czytania i komentowania jakichś znajomych? Bo tu się nudno robi. Ja mogę obiecać tylko jedno: nie zamierzam niczego zmieniać. Tj. nie zamierzam pisać o dupie Maryni – nawet najzgrabniejszej!

Skądinąd, „NCz!“ był łaskaw puścić materiał o mojej byłej pracy – po swojemu: robiąc dowolne i arbitralne skróty. Z tych skrótów wynikło, że uważam za „szarpania po pysku i kopanie po żebrach“ nie spotkanie Amwayowców czy „motywacyjne szkolenia“ szefuńca – a samą prezentację sprzętu, której dokonywałem w domu klienta. Nic bardziej mylnego! Prezenter który by tak nachalnie, jawnie i natrętnie cokolwiek klientowi wciskał, z całą pewnością nic by nie sprzedał. To należy robić o wiele dyskretniej, wzbudzając w kliencie potrzebę posiadania - której on sam da wyraz, kupując towar od prezentera (a więc odwrotnie niż to się na pierwszy rzut oka wydaje: to nie prezenter sprzedaje klientowi, tylko klient kupuje od prezentera...). Ponieważ również kolega Racjonalnie Oszczędzający dał był wyraz podobnym błędnym mniemaniom na temat pracy prezentera sprzedaży bezpośredniej, kusi mnie, aby nieco rąbek zawodowej tajemnicy uchylić i opowiedzieć Państwu, na czym to mniej – więcej polega. Z tym, że mam wątpliwości – otóż: jestem marnym prezenterem. Co łatwo sprawdzić – bo po prostu: mało albo nic nie sprzedaję. Skąd zatem pewność, że moja wiedza na ten temat jest w jakikolwiek bądź sposób rzetelna..? Pozostawiam zatem na razie ten problem w zawieszeniu. Może, jeśli będę się nudził… A właśnie widzę, że nowe chmury nadciągają i chyba nic dzisiaj nie zdziałam na zewnątrz chatki..?

10 komentarzy:

  1. Zachwycił mnie wschód słońca :)
    Ma Pan profil na Facebooku? Czytających by przybyło. Zareklamuję Jeszcze Pana blog na swoim forum :) Biała i Złota

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję. Zachącam do naśladowania pozostałych Państwa, Wiernych Czytelników.

    Natomiast Facebookowi mówię stanowcze nie - jakoś mnie instynktownie coś od tej formy autokreacji odstręcza...

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba pierwszy raz się wpiszę , ale ..dzisiaj czuję potrzebę.
    W dyskusjach pod_postowych staram się nie brać udziału. Przyznam, że nawet staram się nie czytać komentarzy. Bywają tak beznadziejne i wredne, że szkoda mi na to zdrowia.
    Czytam za to Twoje posty i uważam, że są interesujące. Lubię tu bywać.
    Co do Facebooka, to przyznam, że przeraża mnie i wkurza jednocześnie. Najgorsze jest to, że jeśli kogoś nie ma na F to prawie nie istnieje. Masakra.
    F to odpicowana n-k i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dani, ja nie mam konta na Facebooku!!!

    Co do postów, to hmmm, chyba się czasem z Autorem tegoż bloga zgrywamy...

    no ale tak... fakt... najwięcej komentarzy pod poprzednimi postami było... mojego autorstwa!

    dobra... obiecuję tej pięknej niedzieli nie molestować już Autora swoją jałową obecnością :P

    OdpowiedzUsuń
  5. RO, ja również F mam w ...głębokim poważaniu ;)
    Ale nie ma się co czarować,większość internautów tam jest.

    OdpowiedzUsuń
  6. Każdy porządny obywatel NWO powinien mieć konto na Facebook-u! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać ze mnie nie jest "porządny obywatel"...;)

      Usuń
  7. Jacek:
    forma jednakowoz jest wygodna. Trzeba tylko uwazac z ustawieniami prywatnosci i z kim sie "frenduje".

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie również była śnieżna zawierucha i również krótko trwała, jutro dodam Cię u siebie jeśli chcesz

    OdpowiedzUsuń
  9. EEj , nie jest tak źle na Fb. Większość to przeważnie kolekcjonerzy, ale są i sensowni ludzie, którzy mają swoje " klany " do których obcy nie są dopuszczani. Ja na ten przykład tak mam. Ścisłe grono i kwita. A jest to wygodniejsze od e-maila :) Biała i Złota

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...