sobota, 26 listopada 2011

Marketing

Nie powiem że lubię, ale - toleruję NAWET whisky "Golden Loch" z Pierdonki. Wiem też, że w marketingu tak trzeba - ale też: dokładnie takie zadęcie i taka przesada, to jest właśnie to, co mnie w tego rodzaju sytuacjach denerwuje... Sami zobaczcie, czy można coś takiego traktować poważnie:
?
Tymczasem czytam sobie pomalutku, wśród innych zajęć, ponownie po długiej bardzo przerwie de Tocqueville'a. Może jutro coś na ten temat napiszę...

4 komentarze:

  1. Czekam z niecierpliwością na de Tocqueville'a.

    OdpowiedzUsuń
  2. co ci mogę powiedzieć jako racjonalnie-oszczędny przeciwnik whiskey.... hmmm..

    hmm...

    tak powiem:

    w sieci marketów Polo jest promocja na Ballantines - 40 zł równo za 0,7 litra

    w Warszawie i okolicach na pewno jest

    OdpowiedzUsuń
  3. co do pierdonki

    piersiówka z imitacji krokodylej skóry - czy co to za badziewie - oczywiście mi się nie podoba - piersiówka srebrna albo czarna, czyli klasyk - niczego sobie - jak to piersiówka

    Złota Locha, klasyk prowincji i blokowisk, wyeksponowana prawidłowo i wzbudzi sympatię prawdziwego rasowego tatuśka, albo innego 'couch potato'.

    Jestem teraz chory i aż mnie kusi aby zapodać whiskacza albo inny akwawit, co jak co, samopoczucie lepsze - ale raczę się jedynie grzanym piwkiem i/lub Lwówkiem Śląskim - to jakieś realne kalorie na czas choroby i witaminy, mikroelementy - szkoda mi efektów, które wyrobiłem na siłowni przez te parę miechów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedni lubia pomarancze a inni jak im skarpetki smierdza

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...