sobota, 15 października 2011

Stowarzyszenie Przyjaciół Królików

ogłosiło mnie swoim wrogiem publicznym numer jeden (por. dół tej strony i następna...). Prawdę pisząc: przeprosiłbym - ale po wstępie, w którym padło coś w stylu: Walczymy o prawa zwierząt dlatego nie chcemy reklamować stajni w której konie traktowane są przedmiotowo, jak maszynki do zarabiania pieniędzy - jakoś nie mogę...)

Tymczasem jednak, nasze domowe miłośniczki królików (a także drobiu, ryb - w tym akwariowych - i w ogóle wszelkiej drobnej zwierzyny...), zażywają wspólnej sjesty:

Nie, żeby Sylwestra była z takiego zagęszczenia metrażu przesadnie zadowolona. Ale cóż zrobić? To czarne "coś" ani myśli się wynieść...

8 komentarzy:

  1. Ha!

    Polecam Ci Jacku byś sprawdził tego linka. Myślę, że zgodzisz się, że zwierzęta mają jednak jakieś podstawowe prawa, albo chociaż to jedno prawo:

    http://www.filehurricane.com/photo-viewer/2240

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bardzo rzadko wchodzę na końskie fora a już na pewno nie zabieram tam głosu. Choćbym nie wiem jaką piramidalną bzdurę tam przeczytała. Zwykle jest to zbiorowisko egzaltowanych, dobrze sytuowanych, znudzonych nastolatek. Jak je dopadnie PRAWDZIWE ŻYCIE to zaraz się do Ciebie zgłoszą po przepisy na potrawkę z królika i sznycelki z konika dla swoich alergicznych dzieci. A na razie będą Cię śmiertelnie poważnie pouczać, że jedzenie padliny jest niezdrowe. W sumie można by tą dyskusję przerobić na kabaret(wiele zmieniać nie trzeba). Serdecznie pozdrawiam Twoje koty chodzące z transparentem (chyba musisz dla nich adoptować jakiegoś królika, należy im się za poczucie humoru). Ciebie, Małżonkę i konie też pozdrawiam oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Łucjo

    Bardzo dziękuję za pozdrowienie i pozdrawiam wzajemnie. Jak tam u Was - zastąpiliście już czymś spaloną stodołę? Szkoda, że tak rzadko u siebie piszesz...

    Koty jak koty (Krystyna złapała dziś rano sikorkę - Sylwestra ją zjadła i obie były zadowolone...) - ale Lepsza Połowa, choć ma na króliki (podobnie jak na psy i koty) alergię, prawie już się do hodowli przekonała... Choć, mimo wszystko - jakoś praktyczniej byłoby z byczkiem? Jak skończę otaczać drutem Pierwszy Padok...

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też uwielbiam króliczki :)
    to fajne i sympatyczne zwierzaczki

    w dzieciństwie Dziadek hodował

    najbardziej lubię pieczonego w prodiżu z cebulką, ale ostatnio częściej jadam zupy królicze - w sklepie nieopodal można kupić króliki na części - udko do chapnięcia, łapka z żeberkami na zupę i sos + do ogryzania, comber dla dziecka.

    Jeśli ktoś stracił serce do hodowli i chciałby oddać swojego króliczka w dobre ręce (=w dobry żołądek) zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. @ R-O

    Wiesz - ale to co zrobiłeś powyższym komentarzem, to jest spam! Chcesz, żeby Ci oddawali znudzone króliczki - ogłoś to u siebie. U mnie to ja chcę króliczki adoptować. To chyba jasne?

    A Lepsza Połowa ciekawa tego "sklepu nieopodal" - też byśmy taki chcieli...

    OdpowiedzUsuń
  6. No dobra, pardon, obiecuję uroczyście, że nie zjem króliczka od osób które przyszły do mnie z Boskiej Woli - ale uroczyście przekażę je na twój talerz...

    ...znaczy się do adopcji :>

    OdpowiedzUsuń
  7. a sklep nieopodal to taki osiedlowy, na rogu... mają też kaczki, wołowinę, podroby co w moich okolicach należy już do rzadkości

    ostatnio kupiłem krowi ogon, za ok. 3 zł, znaczy się pół, pani sklepowa po znajomości sprzedała mi lepszą połowę, bardziej mięsną

    ogon czeka w zamrażarce na natchnienie kulinarne

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do hodowli "pomniejszej zwierzyny", po kilku latach hodowania królików u mnie w domu panuje przekonanie że zbyt dużo jedzą w porównaniu z ilością mięsa jakie można z nich otrzymać, są pracochłonne przy rozmnażaniu: trzeba rozdzielić samce od samic, żeby nie zaczęły się ze sobą "parzyć" w jednym miocie, pytanie, czy osoba niewprawiona jest w stanie łatwo rozpoznać u nich płeć. Lepiej wspominane są gęsi: wystarczy im ogrodzony kawałek terenu, skubią trawę (którą przy okazji obficie użyźniają), w razie czego można im sypnąć np. owsa. Poza tym więcej możńa z nich wyciągnąć: mięso, tłuszcz, no i pierze.
    ~Jeremak

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...