wtorek, 6 września 2011

Urodzaj

Lepsza Połowa zebrała dziś naszą fasolę. Z dwóch krzaczków wyszła miseczka nasion:
Mało? Jeśli porównać to do kapitału początkowego:
rolnictwo przestaje wydawać się tak beznadziejnym sposobem pomnażania bogactwa?

Oczywiście: manipuluję. W rzeczywistości "kapitał początkowy" trzeba liczyć inaczej - wsiałem na pustyni nie dwa, a dokładnie tuzin ziarenek, z czego pozostałe albo w ogóle nie wzeszły, albo rychło zmarniały.

Jednak nawet porównanie tej miseczki do tuzina ziaren fasoli (litewskiej! z okolic Ignaliny - nawet jeszcze elektrownia atomowa działała, gdy te nasionka wyrosły...), daje całkiem przyzwoity "zysk" prawda?

Zabawne jest to tylko dlatego, że wsadziłem tej fasoli tak mało. Cóż: to był eksperyment. Wsadziłem też nasiona bobu kupione w Obi - nie wzeszło ani jedno. W przyszłym roku wsiejemy o wiele więcej fasoli, grochu i bobu - starając się ściągnąć nasiona - jak widać: szczególnie odporne na zwariowaną pogodę i apetyty najprzeróżniejszych szkodników - właśnie z Litwy.

A z miseczki odłożyliśmy tuzin najdorodniejszych ziarenek - właśnie na siew w przyszłym roku. Resztę zjemy jutro w zupie :-)

6 komentarzy:

  1. Hmmm. Mam wrażenie że Wasz plon ciemnej fasoli jest porównywalny z naszą szparagową. Jakoś jej chyba słońca zabrakło... A dobra fasolówka nie jest zła!

    OdpowiedzUsuń
  2. oby ci tak z końmi obrodziło po ostatnich porno-akcjach

    OdpowiedzUsuń
  3. Na Boga nie! Tłumaczyłem przecież, że to bezpieczny seks - a mieszanki islandzko - wielkopolskiej, tym bardziej zaś, islandzko - tekńskiej: jako żywo sobie nie życzymy!

    W ogóle to wszystko przez to, że nasze kobyły książek nie czytają. W książkach piszą, że odkąd dnia ubywa, ruje u klaczy ustają - no i co: powinny ustawać - a wcale nie ustają, choć dzień coraz krótszy!

    W tych samych książkach piszą też, że po wywałaszeniu u byłego ogiera popęd płciowy zanika. Nie miałem do tej pory wiele do czynienia z wałachami, poza naszym emerytem Glusiem (który na ludzkie lata przeliczając jest panem dobrze po 70-tce i zaiste, nie dla niego służba Wenery!) - ale jakoś też wygląda na to, że żaden z tych wałachów, które teraz do nas przyszły, książek o koniach nie czytał, bo nic a nim im popęd nie zanika...

    Jednym słowem: jest to czysta rozpusta, wbrew naturze, biologii i ustaleniom nauki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm. W kwestiach samczych, acz nie końskich. Mój kot pozbawiony za młodu męskich atrybutów, w newralgicznych okresach bez problemu ( sorry ) bzyka okoliczne kotki. Tylko dzieci z tego nie ma:-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. To wszystko przez globalne ocieplenie! Zwierzakom w d...ach się przewraca, a podręczniki hodowlane się dezaktualizują... Już Kolumb narzekał, że na Haiti, gdzie pierwszą osadę założył - ciut tam cieplej niż nawet w Hiszpanii przecież - ogiery włażą na klacze przez cały rok bez różnicy, a i świnie i inne zwierzaki przywiezione, mnożą się bez opamiętania...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie Jacku to nie przez globalne ocieplenie. To wszystko to to ta edukacja seksualna, porno w TV i internet!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...