środa, 14 września 2011

Ostateczne rozwiązanie

Ostatecznie nikt z Grajewa się w sprawie przybłąkanego drobiu nie odezwał. Próby wygonienia tegoż nie dały rezultatu, bo maniakalnie wracał. Cóż było zrobić? Zapakowaliśmy go do kociego kontera i wywieźliśmy do Warki. Pan Adam bardzo się ucieszył z nabytku!

Zanim jednak do tego doszło, nadeszła ta nerwowa chwila rozstania. Obie miłośniczki gołębi pocztowych pragnęły czule przytulić odjeżdżającego gościa..:
Swoją drogą jak patrzę na to jak się naszym kociambrom (ciągle jeszcze letnie!) futra błyszczą - to się nie dziwię, że i gołąb chciał się do nas adoptować. Coś chyba za dobrze tym naszym zwierzakom jest, oj za dobrze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...