czwartek, 15 września 2011

Наказание преступников albo - nie jest łatwo ciągnąć druta!

Ucieczki naszych milusińskich w ciągu ostatnich kilku dni straciły bardzo na fantazji i frekwencji (duże konie generalnie olewają sprawę - ile można? biegać? przełazić przez ogrodzenia? nieee...) - za to z nawiązku nadrabiają to częstotliwością.

Dobrana parka: Frontier z Maleństwem atakują ogrodzenia w każdym kierunku bez przerwy. Złapie się je, wypuści - a te nim jeszcze nawet zdążymy się odwrócić już przełażą w nowym miejscu. A że przy okazji rozrywają i demolują, to za nimi idzie koleżeństwo. Wczoraj poczułem się wręcz upodlony, bo ściągałem je z kukurydzy sam już nie wiem - pięć, czy sześć razy? Drewnem trzeba się zająć, inaczej zamarzniemy zimą, pracy mam też dużo umysłowej do wykonania - ale nic nie da się zrobić, bo przez cały dzień bez przerwy łapiemy uciekinierów.

Dlatego dziś powiedzieliśmy: basta! Po pierwsze - koniec z liberalizmem i pobłażaniem. Od dziś obowiązuje księga ustaw wojennych. A w niej pisze co słowo: stryczek, Sybir, knuty! I dlatego większość dzisiejszego dnia oboje państwo мятежники spędzili uwiązani na krótko do brzózek w Lasku - trafiali tam za każdym razem, gdy opuścili wyznaczoną strefę zamkniętą i tak dzień zeszedł.

Po drugie - dzisiaj żyjem, jutro gnijem - wydałem wszystkie pieniądze, jakie miały nam starczyć do końca miesiąca i kupiłem drutu, wierteł i innych niezbędnydch akcesoriów. Po całym dniu bardzo mozolnego ciągnięcia druta, udało mi się tenże nawlec w wywiercone wcześniej dziurki w większości słupków padoku zimowego. Drut jeszcze nie naciągnięty jak należy i nie zabezpieczony na końcach - ale mamy nadzieję, że chociaż da to do myślenia żądnym kukurydzy i nocnych przygód dzikusom.

Jeśli patent się sprawdzi i uda się zorganizować wiertarkę akumulatorową oraz jeszcze trochę drutu - zrobię tak wszędzie gdzie się da, czyli z całą pewnością wokół Pierwszego Padoku i na krótszych ścianach Wielkiego.

Jutro kończymy inwestycję, Lepsza Połowa obiecała zrobić zdjęcia. Przebudujemy też nieco istniejące ogrodzenia na Wielkim Padoku.

Nie jest łatwo ciągnąć druta, zapewniam Państwa! Ostatni raz tak się narobiłem bodaj obijając wiatę deskami ze dwa lata temu - a wiele jeszcze przed nami...

3 komentarze:

  1. Zatem miarka się wzięła i przebrała :P
    Szkoda, że nie ma kto Wam pomóc w pracach, we dwie - trzy osoby poszłoby znacznie szybciej.

    OdpowiedzUsuń
  2. A znasz kogoś chętnego do ciągnięcia druta?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...