czwartek, 11 sierpnia 2011

Szał uniesień, czyli szaleństwa Starszej Pani

D...pa ze mnie, nie właściciel pensjonatu! Najmocniej Państwa przepraszam - ale po prostu inaczej się nie dało: całe stado jest już na Wielkim Padoku. Bez odrobaczania.

Po prostu, po minionej nocy zwątpiłem w możliwość utrzymania całego towarzystwa na padoku zimowym przez 24 godziny (a tak naprawdę - przez 36, bo wychodziły dwie noce...).

Dlaczego? Ano dlatego, że Dalii wlkp nie wiedzieć czemu najbardziej chciało się seksić pod płotem. Skutkiem czego w kilku miejscach powstały ogromne wyrwy, które łatałem doraźnie - przywrócenie stanu pierwotnego zajmie mi ze dwa dni. W tym stanie ogrodzenie po prostu nie nadaje się do powstrzymania 11 koni które już WIEDZĄ, że tuż za miedzą jest morze świeżej, zieloniutkiej trawy...

Szał uniesień Starszej Pani nie dał się nam tej nocy wyspać - co dwie - trzy godziny budził nas rozgłośny trzask łamanego płotu i donośne rżenie, a okazjonalnie, także i tętent kopyt (na szczęście, z wyrw korzystała tylko Wspaniała Czwórka, więc jakby - nic nowego...). Na miejscu nieodmiennie zastawałem Dalię z Ramzesem, Iwarem, lub w ostateczności z Neptunem na plecach lub przynajmniej - przy boku.
Co jej takiego zaszkodziło, że koniecznie musiała to robić pod płotem..? Nie mam pojęcia. Nigdy wcześniej tak się nie zachowywała...

Odrobaczymy się przy najbliższej okazji: albo gdy znowu będą ze dwa dni nieustannego deszczu (wtedy da się towarzystwo zamknąć pod wiatą bez protestów!), albo - dopiero jesienią.

Co zresztą niedługo będzie, bo pogoda taka, że liście lecą z drzew. Na Pierwszym Padoku konie chodziły 16 tygodni. Przez spóźnione sianokosy - o 8 tygodni dłużej niż planowałem. Będzie dobrze, jeśli na Wielkim Padoku pochodzą choć z 8, może 10 tygodni...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...