niedziela, 24 lipca 2011

kobyłka u płota...

czyli słowo się rzekło. Dla równowagi:

oraz, w imię Boże:
i na tym koniec bieżącej polityki w tym blogu!

1 komentarz:

  1. także ze swojej strony kończę wątki i dyskusje polityczne

    inna sprawa, że nie mam na to siły i chęci, po 3 dniach spęczonych praktycznie cały czasie szpitalu (sprawy rodzinne, wszystko dobrze, itp., koniec tametu) jestem wykończony

    ma być tylko lekko miękko i przyjemnie

    aha, i mam pół litra żytniego Nemiroffa na odreagowanie stresu na najbliższe parę dni

    piszę to ja - zagorzały przeciwnik mocnych alkoholi :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...