niedziela, 24 lipca 2011

Jak nas do Sielanki nie wpuścili...

Szukałem stosownego demotywatora, np. ze znakiem zakazu wjazdu, ale rozłożył mnie na łopatki ten, poniekąd wiążący się z poprzednim wpisem:
Dlaczego nie lubię Jarka? Bo to jakobin, etatysta, modernista, jeden z tych dla których zbieranie jeżyn jest czynem niepatriotycznym - i kropka.

A wracając do meritum. Pojechaliśmy ze Zbyszkiem do Sielanki. Opowiadałem poprzednio znajomym i nieznajomym, że nie planuję u siebie budowy hali (jakby mnie było stać... ale, kiedyś..?), bo mam o godzinę drogi wspaniałą halę w Sielance, więc po co mi druga? Akurat się konie rozgrzeją przed treningiem idąc w tamtą stronę i rozstępują wracając...

Myliłem się. Do Sielanki mam nie godzinę drogi, a 40 minut. Nie spiesząc się. Bo galopkiem z powrotem zrobiliśmy tę trasę w kwadrans!

Dlaczego z powrotem galopkiem? A bo nas nie wpuścili. Poniekąd słusznie. Zawody były. W skokach. Najważniejsze w tym sezonie. A myśmy się wpakowali na główną alejkę obok parkuru - to teoretycznie MOGŁO rozpraszać zawodników (no i ta nieestetyczna kupka, którą Frontier zostawił na trotuarze - o kupkach napiszę niezadługo osobno, bo to ważny temat!).

Inna sprawa, że kiedy sami startowaliśmy na zawodach ujeżdżeniowych, zawsze drogi którymi mogły się poruszać konie i którymi konie poruszać się nie mogły - były oznaczone. Być może tutaj zamiast oznaczać drogę, poprzestano na ustnej instrukcji? Nie wiem. Słusznie czy nie słusznie nas nie wpuścili - Osman Guli się głęboko obraziła na Sielankę i na cały ten lans!

Ale widok skaczących koni bardzo jej się spodobał. W drodze powrotnej sama skakała (bynajmniej do tego nie zachęcana...) kałuże.

Wychodzi na to, że muszę jej wyciąć z naszych karłowatych sosenek - stacjonatkę..?

7 komentarzy:

  1. Można nie lubić, ja też NIE kocham Jara, ale fakt, że Jaro to mniejsze zło, w stosunku do kryminalnego robactwa jakim są wszelkie platfusy.

    Większość polityków to etatyści, a z tymi jeżynami to sobie dopowiadasz.

    Na zasadzie - młody, wykształcony, dynamiczny: musi zwalczać Jara, który jest radiomaryjny, moherowy i zaściankowo narodowy. Publicznie nie wypada powiedzieć nawet, że Jaro coś dobrze zrobił - bo zaraz przypiszą ci poparcie.

    Ulegasz chyba nagonce i stereotypom.

    Nic to, że socjalistyczne rzekomo Kaczory, obniżyły jakby nie patrzeć podatki - dochodowy, akcyzę na paliwo, ruszyły progi podatkowe na korzyść podatnika, podatek od dziedziczenia i darowizn, becikowe, itp. No nic to - bo narodowi i etatystyczni.

    Liberalne, PR-owe, wyważone w opiniach i rozsądne, racjonalnie platfusy w szykownych garniturach mówią młodym-wykształconym, zaufajcie nam, pochylcie się, zrobimy wam dobrze i pomasujemy umęczone plecy - a tymczasem w praktyce wazelina i więzienna jazda od tylca.

    Ale taki młody wykształcony nie przyzna się, że go boli: bo gdzieżby. Powie co najwyżej: Donek nie podwyższa podatków - Donek optymalizuje stawki w kontekście kryzysu. Naturalnie tymczasowo. Oczywiście byłoby 3x15, ale zły Pawlo nie pozwolił. Musimy wierzyć.

    Platfusowski PR nam mówi: Musimy wierzyć, że nas d**a nie boli od d***nia. A w ogóle to w ogóle nie d****nie - to co najwyżej komar ugryzł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic mnie to nie obchodzi! Nie jestem d**kratą, nie głosuję, nic mnie ten cyrk nie obchodzi - i nie uznaję żadnego "mniejszego zła". A kolejną porcję PiS-owskiej propagandy skasuję, o czym lojalnie uprzedzam zawczasu...

    OdpowiedzUsuń
  3. A czy ty nie uprawiasz przypadkiem platfusowskiej propagandy publikując satyryczne zdjęcia Jara? Heh?

    Proszę o podanie w którym miejscu skłamałem, gdzie podałem nieprawdziwe fakty, czy uprawiałem propagandę - argument po argumencie - twardo logicznie i po męsku!

    Ja się nie boję. Nie mam czego.

    Jeśli jakoś bardzo Cię uraziło to, że powiedziałem: "Ulegasz chyba nagonce i stereotypom" oraz zaliczyłem Cię do wykształconych, dynamicznych, itp. ... Jestem skłonny nawet przeprosić.

    Jeśli chodzi o politykę - popieram Nową Prawicę, czyli starego, dobrego JKM'a. I mimo, że JKM Jara też oficjalnie nie lubi - nie znaczy, to że ślepo muszę przytakiwać "miszczowi".

    Jeśli JKM nie odstawi jakiegoś ostrego cyrku, bo czasem fakt - ma skłonności by dać się sprowokować i spalić poparcie - mój głos pójdzie właśnie na Kongres Nowej Prawicy. (Dlaczego? hmm, no niestety już nie napiszę - bo szkoda mi czasu - jesli ten post ma wylecieć za propagandę polityczną)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla równowagi przy następnej okazji zamieszczę satyryczne zdjęcie Donalda. W końcu on się przyznaje do bycia Kaszubem - nieprawdaż..?

    Chętnie też zamieszczę karykatury Mahometa, jeśli jakieś uda mi się przypadkiem znaleźć!

    Tezy które wygłaszasz, a więc:
    - o wyborze "mniejszego zła",
    - o tym, że karykatura Jarka to zaraz jest "platfusowa propaganda"
    mieszczą się w dwubiegunowej optyce polskiego grajdoła politycznego, wedle którego nie ma alternatywy i do wyboru jest tylko albo PO, albo PiS.

    Otóż ja jestem antypolityczny, antysystemowy i w d...e mam cały ten grajdoł! Na JKM zresztą też nie zamierzam głosować, bo nie zamierzam głosować w ogóle - mam ten akt za:
    - po pierwsze: poniżający (bo głosując, demonstracyjnie uznaję swoją równość z przysłowiową, leninowską kucharką...),
    - po drugie: próżny, ponieważ mój głos jest wart mniej - więcej tyle, co los w Totolotku - czyli nic!

    OdpowiedzUsuń
  5. 1. Trzymam za słowo z karykaturami Mahometa, bo ja bym się nie odważył (tak samo z resztą jak karykatur Jezusa!).

    A karykatury Mahometa ja znalazłem w 5 sekund w Google/hasło "karykatury Mahometa", proszę bardzo.


    2. Teza o wyborze mniejszego zła jest bardziej matematyczna - a nie polityczna. Jeśli mamy rozwiązania A, B, C, D z których jedno jest optymalne, jedno mniej, jedno słabe a jedno fatalne. To można mówić o wyborze mniejszego zła, jeśli optymalne nie przejdzie.

    3. Generalnie patrząc na to co się dzieje, taka dwubiegunowość jest (przynajmniej w mediach). My wiemy, że są inne opcje - dla przeciętnego młodego wyborcy tylko PO lub PIS.

    4. Nie jesteś antypolityczny, bo poprzedni wpis de facto obejmował politykę, a ten zaczyna się od politycznego akcentu.

    5. A co to? Kucharka to coś poniżającego? Widziałem profesorów doktorów - skończonych debilów (nie wszystkich rzecz jasna) - widziałem wspaniałe kucharki, zarówno dobre w fachu, jak i wartościowe jako osoby.

    6. Demokracja nie jest idealna - ale taką mamy. Jeśli przekonasz więcej osób nastawionych wolnościowo do swoich poglądów (=olać wybory)- działasz na szkodę wolności.

    OdpowiedzUsuń
  6. Teza o wyborze "mniejszego zła" ma sens tylko w odniesieniu do gry, której nie można przerwać - tymczasem współczesna polityka polska jest zajęciem nie tylko nieobowiązkowym, ale i jałowym i bezpłodnym, którym zajmowanie się w inny sposób niż satyryczny, jest czystą stratą czasu.

    Nic mnie nie obchodzi "przeciętny młody wyborca". Stary wyborca też mnie zresztą nic nie obchodzi!

    "Leninowska kucharka" jest poniżająca. A zresztą - ludzie z natury nie są sobie równi. Bywają wspaniałe kucharki i debilni profesorowie - ale udział w wyborach nie pozwala na odróżnienie kucharki wspaniałej od niewspaniałej i profesora debilnego od niedebilnego. Jest to zaakceptowanie reguł gry o które nikt mnie nie pytał i na które zgody nigdy nie dawałem.

    Mam w d...e demokrację - i absolutnie nie wierzę, że cokolwiek można obecnie zadziałać w sprawie wolności pozytywnego czy negatywnego. Innymi słowy: sprawa wolności NIE ZALEŻY od wyniku jakichkolwiek demokratycznych wyborów - osobliwie: nie zależy od wyniku wyborów w Polsce. Stanowisko przeciwne mam za czystej wody naiwność.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Nie rozumiecie? Społeczeństwo podzielone nic nie wskóra.Jedyne co możemy robić to wykazywać szacunek dla innych i akceptację tego, że mają prawo do swoich poglądów. Mi to przychodzi dość łatwo - proponuję niektórym zacząć trening."

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...