poniedziałek, 27 czerwca 2011

Bóg kocha głupców

Miały być trzy dni murowanej pogody. W panice więc terroryzowałem wczoraj wieczór wszystkich znajomych, co by od dzisiaj rana brać się za sianokosy. Biedny Marcin nawet przełożył specjalnie dla mnie swój dzień wolny w pracy z czwartku na środę, bo w czwartek miało już padać, więc całe, spodziewane 2000 kostek (z całą pewnością będzie więcej niż w zeszłym roku...) trzeba było koniecznie zebrać w środę.

I co? I nic. Nie udało mi się przejść nawet przez pierwszy etap operacji, czyli koszenie trawy (wedle szacunków Radka: minimum 7 godzin roboty). Żle? Bynajmniej. Bo właśnie zaczęło padać...

A co się podenerwowałem to moje... Wszystkim dookoła, a Lepszej Połowie w szczególności, byłoby chyba lepiej, gdybym brał przykład z Misia o Bardzo Małym Rozumku i byle głupotami się nie przejmował.
W końcu Bóg kocha głupców. Co już wczoraj dowodnie udowodnił, wyciągając nas z bagna (swoją drogą, Zbyszek twierdzi, że przygoda nasza jest znakomitym dowodem na to, że ani achałtekińce, ani araby nie są bynajmniej płochliwymi potworami - tylko: czy to trzeba jeszcze udowadniać? Jak ktoś nie wierzy, to go żadne dowody nie przekonają - a tych, którzy wiedzą, przekonywać nie trzeba...).

Kiedy wreszcie zacznę sianokosy i czy w ogóle uda mi się to zrobić w tym roku? Nie wiem. Wygląda na to, że moje siano nikomu do niczego nie jest potrzebne - że w ogóle, siana jest nadmiar, nie ma z nim co zrobić i nawet darmo nikt nie chce siana brać. Obaczym, co się stanie, gdy trawy z Wielkiego Padoku nie skoszę i będę chciał jesienią siano kupić..? Czy aby nagle się nie okaże, że nikt nie ma ani pół kostki na sprzedaż..? Bo coś mi się mocno wydaje, że tak właśnie by było. Dwa lata temu, kiedy właśnie własnego siana nie mieliśmy - musiałem aż pod Radom po dobre siano jeździć, nikt w okolicy nie miał! A teraz - nikt nie chce się ze mną tym, co na moich 10 hektarach rośnie podzielić, bo nikomu to niepotrzebne. Zresztą: widzieliśmy wczoraj ze Zbyszkiem, już po owej kąpieli w bagnie wracając do domu, pyszne łąki nie koszone i nie wypasane, bo nie ma ich komu i czym kosić czy wypasać...

No nic. Jakoś to będzie. Bóg głupców kocha. Tym się będziemy pocieszać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...