poniedziałek, 2 maja 2011

Tajemnicza wyprawa Lepszej Połowy

Ponieważ zostało nam mnóstwo grządek do zapełnienia, Lepsza Połowa wybrała się na okoliczne śmieciowiska w poszukiwaniu roślinek nadających się do przesadzenia. Towarzyszłem jej z aparatem. Bezwzględnie pierwsze w kolejce do tej operacji są narcyzy:
Jesienią, jak znowu nie przegapimy momentu gdy zrzuci liście i stanie się niezauważalna, swojej kolejki doczeka się czarna porzeczka:
Poza tym, znaleźliśmy kilka roślinek, których nie udało się nam zidentyfikować, choć wyglądają na udomowione. Może ktoś z Państwa domyśla się, co to może być:
Znaleźliśmy też masę najprzeróżniejszych śmieci, co po części i widać powyżej - udokumentowałem tych śmieci więcej, ale po namyśle, nie będę ich Państwu pokazywał. To po prostu zbyt smutne jak na tak pełen zieleni dzień. Tylko więc "branżowy" śmieć w postaci zużytej wewnętrznej okładziny chomąta (krakowskiego..?) pokażę:
Zrobiłem kilka zdjęć ruinom obszernej lisiej jamy:
A także uwieczniłem rosnące na śmieciowisku drzewka owocowe (w tym jedną z dzikich jabłoni jeszcze w roku ubiegłym rodzącą na tyle dorodne owoce, że nosiliśmy je naszym pupilom - Dalia wlkp pasjami uwielbia jabłka!):
Wracając nadłożyliśmy drogi i obejrzeliśmy Wielki Padok. Trawy w tym roku dla naszych koni z pewnością nie zabraknie! Tym bardziej, że jutro ma nastąpić potop: prognoza przewiduje ponad 12 mm deszczu...
Wycieczka wokół włości zajęła nam trochę ponad godzinę. Stanowczo lepiej się objeżdża gospodarstwo wierzchem! Z tym, że nie wsiądziemy - ani nie pokażemy naszych czterokopytnych - nim się nie uporamy z werkowaniem kopyt, w której to dziedzinie zaczęliśmy dzisiaj eksperymentować (jak to zwykle bywa - od najstarszego, Glusia...) - i wcześniej jak jutro nie skończymy. Bez manicure towarzystwo wygląda nieciekawie.

Co nie przeszkodziło panienkom zrobić dziś rano niespodziewaną konkietę. Ledwo bowiem wróciliśmy z porannych zakupów w Warce - a rozległo się rżenie koni. Po czym zza Lasku Centralnego wysunął się zastęp ośmiu koni. Państwo z Grójca, bazując w Białej Górze (to najbliższe nas kąpielisko nad Pilicą) wybrali się w teren i zawitali również do nas. Mimo zaproszeń nie zsiedli i nie zostali na dłużej - ale rżące i biegające za ogrodzeniem towarzystwo na tyle zrobiło na nich wrażenie, że i pytań o konie na sprzedaż się doczekaliśmy i obietnicy ponownej wizyty. Ciekawe, czy coś z tej obietnicy wyniknie..?

Krystyna kompletnie się tłumem ludzi i koni nie przejęła - przyniosła nam tylko "do wspólnego kotła" swoją ostatnią zdobycz:
Z roślinek posadzonych rok temu stanowczo najlepiej, obok karagan, radzą sobie świdośliwy:
Na koniec, niech już będzie, pokażę naszego "skalniaka", jak go Radek, druh mój serdeczny był wczoraj nazwał - choć ciągle w nikłym stopniu jest obsadzony:

8 komentarzy:

  1. To tajemnicze coś wygląda mi na jakąś odmianę rozchodnika, ale głowy nie dam:-))) Z pewnością za to nada się na Wasz skalniak...

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważaj z tym skalniakiem, bo jak wytropią go archeolodzy, to Ci zablokują obsadzanie na kilka lat.
    Z roślinek rozpoznałam tylko starą oponę,
    pozdrawiam serdecznie i gratuluję trawy!

    OdpowiedzUsuń
  3. full-wypas skalniak!

    i z pewnością racjonalnie oszczędny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepis na "skalniak" jest tutaj, u Wojtka Majdy: http://permakultura.net/2010/03/06/spirala-ziolowa/

    OdpowiedzUsuń
  5. To, o co pytasz, to rojnik- roślina na skalniak, bierz, ile się da, przepięknie kwitnie, dobrze się przyjmuje:
    http://www.swiatkwiatow.pl/rojnik-ogrodowy-sempervivum-hybridum-id248.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki Riannon - z tym "skalniakiem" to oczywiście wyłącznie interpretacja Radka, tam mają zioła rosnąć, a nie kwiatki - ale mamy sporo miejsc o jałowej glebie i dobrym nasłonecznieniu, gdzie będziemy mogli rojnika przesadzić.

    Wiesz, że jutro masz mieć 10 cm śniegu..?

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziś miałam chyba więcej i już się boję, bo mi z tej okazji prąd na 6 godzin wyłączyli i trochę roślin szlag trafił (bzy się połamały). Jeśli i jutro czekają nas takie przyjemności, to może lepiej z łóżka nie wstawać :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. A na piątym od góry zdjęciu chyba zdziczały agrest...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...