środa, 2 marca 2011

Nas nie dogoniat'

Opowieść Lepszej Połowy, która wsiadła była na swojego pięknego i dzielnego konia (wiadomo, że konie i ludzie dopasowują się do siebie nawzajem, tak więc wierzchowiec Lepszej Połowy jest równie piękny i dzielny, jak ona sama :-) i pojechała w miejsce, które nazywamy "polem przy kamieniu" - jest to rozległy, płaski nieużytek z charakterystycznym głazem pośrodku, świetnie się tam rozładowuje nagromadzone stresy...

No więc Lepsza Połowa rozładowała owe stresy swego dzielnego i pięknego wierzchowca - i wracając napotkała na drodze rowerzystę. Ten najpierw pochwalił urodę dzielnego i pięknego wierzchowca (co wierzchowiec, dawniej zwany także "Złotkiem" - choć ostatnio bardziej adekwatne jest nazywanie go "Błotkiem" - przyjął z całkowitym spokojem jako stwierdzenie oczywistego faktu; niestety, koń ten jest do niemożliwości zblazowany składanymi mu hołdami...). Tutaj piękny i dzielny koń Lepszej Połowy w ujęciu grupowym, w głębi planu:
i dawno, dawno temu, podczas wizyty naszych Przyjaciół z Estonii:

I co było dalej w tej opowieści? Dalej rowerzysta widząc, że jadą w jednym kierunku, zaproponował: no to się pościgajmy! Szybko jednak Lepsza Połowa usłyszała za sobą krzyk: Nieee dogonięęęę...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...