sobota, 5 lutego 2011

Projekt Lepszej Połowy

Oglądając wczoraj każde jednym okiem (czyli w sumie: parą oczu – jak by nie było…) wieczorne newsy na TV Cepelia, tj. przepraszam – Polonia – wychwyciliśmy z rewolucyjną czujnością drugą co do ważności, zaraz po Egipcie, wiadomość wieczoru. Wiadomość brzmiała: Polacy jeżdżą na nartach bez kasków. I dlatego mają wiele wypadków.

Nie będę tu analizował kwestii istnienia czy nieistnienia wpływu noszenia kasku na styl jazdy i umiejętności narciarskie. Wierzę, że lepsi ode mnie podejmą się tego dzieła! Nie ma to zresztą nic do rzeczy. Jasnym jest, że jeśli na pojedynczym newsie się nie skończy i temat ten pojawi się także w dzisiejszych gazetach, na Onecie i w innych „mediach opiniotwórczych“ – to skutek może być tylko jeden: podniesienie wysokości mandatów za jadę bez kasku. Oczywiście nie tylko na nartach, bo też do tej sezonowej przyjemności rzeczony news się nie ograniczał. Na rowerze. Na spacerze z psem (skoro mamy – zgodnie z przepisami – psa na smyczy, to może nas przecież przewrócić!). Na koniu oczywiście też.

Żeby nie było: akurat sam zawsze jeżdżę w toczku. Chyba, że zapomnę…

Ale do rzeczy. Lepsza Połowa wysłuchawszy newsa natychmiast zaproponowała pominięcie tych żmudnych i czasochłonnych etapów przejściowych. Kask należy nosić przez cały czas! Zabronione powinno być wstawanie z łóżka przed nałożeniem kasku. Koniec i kropka. W ten sposób każdy obywatel dostrzeżony bez kasku gdziekolwiek i w jakichkolwiek okolicznościach – powinien podlegać karze administracyjnej w postaci stosownego mandatu (mandat może być, wzorem skandynawskim, proporcjonalny do wysokości zarobków – oczywiście: brutto, żeby nie pozostawiać tu pola do popisu dla spryciarzy, próbujących okantować naszą ukochaną władzuchnę wydumanym pretekstem, że ta już im większość zarobków zabrała…). Proste, jasne i wydajne.

No dobrze – zapytacie: ale co z obywatelem w czasie snu? Czy nie grozi mu niebezpieczeństwo wypadnięcia z łóżka i nabicia sobie guza? Śmierci nawet? Oczywiście, że tak. W związku z tym – proponuje Lepsza Połowa – kładąc się do łóżka należy obowiązkowo zapinać pasy. Tak jak na statkach. Policja i straż miejska będą mogły kontrolować czy łóżka obywateli wyposażone są w pasy (oraz wieszak na kaski tak zamontowany, by można je było nie wstając z łóżka założyć!) i czy obywatele z tych pasów, zgodnie z przepisami korzystają. W razie stwierdzenia uchybień, oczywiście poddając złoczyńców karze administracyjnej w postaci mandatu.

Powstaje w tym momencie pewien problem z zastępowalnością pokoleń – doraźnie może mało istotny, ale przecież władzuchna nasza kochana ma szerokie perspektywy i myśli także o odleglejszej przyszłości, np. o tym, co będzie za sześć miesięcy. Tym jednak – i to by był dopiero prawdziwy postęp, całkowite zerwanie z przesądami Średniowiecza – powinni zająć się wyłącznie fachowcy w dobrze wyposażonych klinikach. Pobierając nasienie (oczywiście – cały czas w kaskach!) od obywateli płci męskiej i inseminując nim (dalej – w kaskach!) obywatelki płci żeńskiej. Wykluczyłoby to z punktu wszelką dyskryminację ze względu na stan cywilny, orientację seksualną, wyznanie czy stan majątkowy. Dzięki zaś właściwej polityce hodowlanej państwa (tak jest, nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu! Koniec z amatorszczyzną, prywatą, subiektywizmem i bezmyślnością – niech żyje rozum i racjonalna hodowla obywateli!), wyrażającej się w doborze właściwego nasienia dla właściwej obywatelki – mamy szansę w kolejnych pokoleniach doścignąć i prześcignąć, tudzież dokroczyć i przekroczyć.

Zaiste – jestem dumny z Lepszej Połowy! Tak racjonalnego, kompletnego, a przy tym – prostego i wykluczającego wszelkie oszustwa planu nie wymyśliłby w ciągu 2 minut nawet sam towarzysz Mao Zedong.

Resztę wieczoru kulalibyśmy się ze śmiechu – gdyby nie fakt, że zaraz po (głośnym – bo byliśmy w przeciwnych kątach chaty akurat) zwerbalizowaniu tego planu, natychmiast obojgu nam przyszło do głowy, że to się już niestety – nagrało. Pan pułkownik odsłucha sobie tego nagrania najdalej w poniedziałek – i co wtedy? Jak to co? Przypisze sobie autorstwo tego pomysłu! I zasługa Lepszej Połowy dla przyszłych pokoleń pozostanie zapoznana…

Żeby do takiej niesprawiedliwości nie dopuścić, niezwłocznie puszczam pomysł w eter internetu. Zachęcam też Państwa do jego upowszechniania i propagowania. Nie dajmy się wyprzedzić na ścieżce nieubłaganego postępu. Musimy wprowadzić to w życie jako pierwsi. Tak nam dopomóż Bóg, tj. tfu  - oczywiście: Wielki Architekt Wszechświata, O Ile Takowy Istnieje.

A ten pan na zdjęciu to oczywiście Jerzy Orwell.

23 komentarze:

  1. Miałem kiedyś kontakt z osobą, która cierpiała na silną epilepsję i nosiła taki kask cały czas - no i była wtedy dużo bezpieczniejsza w rzeczy samej! No ale tu Lepsza Połowa zaproponowała prawdziwą zmianę ilościową, która przełoży się na jakość naszego bezpieczeństwa. Nie dziwota, że Lepsza Połowa jest taka mądra - jest w końcu dr. filozofii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na wsiach jest problemem jeżdżenie przez miejscowych na rowerach bez świateł po drogach, i nie ubierają nawet kamizelek odblaskowych, są prawie niewidoczni!

    a drogi są wąskie i kręte

    jeśli już bawimy się w zamordyzm - to jest pierwsza rzecz, którą nakazałbym

    jakiś stopień trzymania ludu za mordę jest niestety konieczny

    OdpowiedzUsuń
  3. O tempora, o mores! A podobno to mieszkańcy Prus są tępi i dowcipu nie chwytają..? Tak przynajmniej słyszałem od kilku zaciekłych "kongresowiaków"...

    A w kwestii kamizelek: veto! Do polskiego, ułańskiego, chłopskiego etpsu należy jazda ciągnikiem bez świateł z nieoświetloną przyczepą bez nawet odblasków z tyłu po głównej w całym powiecie drodze - jeszcze najlepiej z dłużycą drewna na pace. Póki ludzie tak jeździć będą, znaczy że duch w narodzie jeszcze nie zginął i jest z kim z kosami na armaty chodzić..!

    OdpowiedzUsuń
  4. ułańska fantazja...dobrze to ktoś wykombinował zawsze lepiej brzmi niż skrajna nieodpowiedzialność czy zwykła głupota

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przesadzajmy z tą "odpowiedzialnością"! O ile jest to kategoria której skłonny byłbym poświęcić wiele uwagi w przypadku działań zbiorowych - o tyle w przypadku czynów indywidualnych może też być doskonałym substytutem "tchórzostwa" i "asekuranctwa". Że taka jazda jest głupia? Jest. I co z tego..? A bo to obowiązek być mądrym..?

    OdpowiedzUsuń
  6. to może po mieście wieczorem też będę bez świateł jeździł?

    trochę przesada

    niedawno sam wyłapałem panienkę zapylającą po miejskiej obwodnicy bez świateł, dobrze, że cb miała - pewnie samochód chłopa wzięła, bo ją ostrzegłem na szczęście

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem, jak inni, ale ja się pośmiałam :D
    Od jakiegoś czasu bosko poczytuję tutaj sobie. I poczytam jeszcze w przyszłości, jeśli można.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. @r-o
    Zdrowego rozsądku żadne przepisy nie zastąpią. A jak raz się zgodzimy że, gosudarstwo może o czymkolwiek decydować "dla naszego dobra" - to końca jego uroszczeń do wszechwładzy nie ma. Nie istnieje żadna "naturalna" granica między nakazem włączania świateł i zapinania pasów w samochodzie, a nakazem przypinania się pasami do łóżek i państwową hodowlą ludzi. Może nie w takiej formie jak to tu napisałem, ale przecież to wszystko już było albo jest - i zawsze może powrócić...

    @aneta
    Witam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Drogi Panie Jacku,

    Tertium non datur- chciałoby się powiedzieć.

    Ale takie czarno-białe widzenie rzeczywistości, w istocie sprowadza nas do prawa dżungli.
    Bo skoro nikogo i do niczego władza nie ma prawa zmusić, to prawo silniejszego będzie rozwiązywać wszelkie problemy.

    Dam prosty przykład. Ubezpieczenia komunikacyjne - OC. No jak to można kogoś przymuszać do zawarcia, przecież to gwałt na wolności, samodzielności, integralności i bóg wie czym jeszcze.
    Ale pomyślmy tak z drugiej strony, Pan Kazio, który uważał siebie za wybitnego kierowcę i odpowiedzialnego człowieka wbija się, bo zasnął w jadące z naprzeciwka auto, zabijając dwóch dorosłych jadących z naprzeciwka. Siedzące na tylnych siedzeniach 3 dzieci przeżywają wypadek, doznają jednak dość poważnych uszkodzeń ciała, wymagających hospitalizacji.
    Pan Kazio nie ma OC, nie ma też majątku poza wartym kilka tysięcy złotych majątkiem, jest poza jakąkolwiek egzekucją komorniczą.

    Rozumiem, że w takim ujęciu wolność = brak odpowiedzialności.

    Czy jak to Pan wytłumaczy...

    Może istnieje jednak punkt pomiędzy skrajnościami?

    Pozdrawiam
    Mark0wy

    OdpowiedzUsuń
  10. Powinno być

    Ale pomyślmy tak z drugiej strony, Pan Kazio, który uważał siebie za wybitnego kierowcę i odpowiedzialnego człowieka wbija się, bo zasnął w jadące z naprzeciwka auto, zabijając dwóch dorosłych. Siedzące na tylnych siedzeniach 3 dzieci przeżywają wypadek, doznają jednak dość poważnych uszkodzeń ciała, wymagających hospitalizacji.
    Pan Kazio nie ma OC, nie ma też majątku poza wartym kilka tysięcy złotych samochodem, jest poza jakąkolwiek egzekucją komorniczą.

    M.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest to bardzo często powtarzany przykład. Odpowiem z praktyki: ludzie niezamożni, wśród których się obracam, z zasady za wszelkie wyrządzony szkody komunikacyjne płacą z własnej kieszeni. Jest to o wiele tańsze od wieloletniego (dożywotniego w praktyce...) ponoszenia kosztów wyższej składki OC.

    Oczywiście - powstaje pytanie, co gdyby tych - zbójeckich, co chyba każdy przyzna - składek nie było..?

    Nie wiem. Jakiś porządek by się w końcu ustalił sam z siebie. W każdym razie nie jest prawdą, że przykładowy pan Kazio nie ma z czego pokryć odszkodowania. Ma. Bo w rzeczywistości i tak je najczęściej z własnej kieszeni, a nie z OC pokrywa...

    I nie jestem zwolennikiem całkowitej anarchii, braku państwa, itp. Akurat w tym wpisie może tego nie widać, ale na Boga, nie zawsze muszę przecież wszystko od Adama i Ewy wykładać, prawda..?

    Istnieje różnica między wymierzaniem sprawiedliwości (Kazio spowodował wypadek, Kazio musi zapłacić, a jak nie chce, to niech pracuje za darmo na rzecz poszkodowanych - albo niech idzie do więzienia...), a "dbaniem o cudze dobro" (ubezpieczymy Kazia bo przecież on jest z natury zbyt głupi, żeby sam to zrobić - a jak coś nabroi, to na pewno będzie się migał od konsekwencji...). To pierwsze jest OK. To drugie - jak raz się na coś takiego, nawet w pozornie najrozsądniejszej formie zgodzimy - nie minie pół wieku a mamy... to co mamy teraz..? Bo przecież od takich niewinnych drobiazgów jak szczepienia czy prawo jazdy cały ten nasz socjalizm powszedni się zaczął...

    OdpowiedzUsuń
  12. Panie Jacku,

    Jeden wypadek ze skutkiem śmiertelnym, lub poważnym kalectwem, nie mówiąc o stratach czysto materialnych, kosztuję więcej niż wszystkie składki OC jakie zapłaci Pan w życiu, licząc coroczną ich kapitalizacje.
    Co więcej wystarczy nowy samochód warty 200 000 zł, który idzie na złom i w żadnym razie 90% społeczeństwa nie będzie miało z czego zapłacić. Nie idzie tu o pogięty zderzak.

    Pozdrawiam
    Mark0wy

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam,

    Problem w tym, że tak zwany efekt zewnętrzny, kolokwialnie mówiąc jazda na gapę, w przypadku braku obowiązkowego OC byłby zbyt szeroki i zbyt powszechny. Dlaczego, otóż dlatego, że perspektywa konsekwencji jest zbyt odległa, żeby traktować ją jako rzeczywistą.
    Wie Pan dlaczego już małe dzieci da się nauczyć, że wsadzanie rąk do ognia boli?...
    Bo sankcja jest natychmiastowa. Wie Pan, dlaczego tyle osób pali papierosy, mimo oczywistego, negatywnego skutku dla ich zdrowia i otoczenia. Bo sankcja jest zbyt odległa.

    Porównanie kosztów i konsekwencji braku ich ponoszenia w przypadku OC nie budzi wątpliwości, że są zasadne.

    To, że każda władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie, oraz że każda władza posuwa się, aż nie napotka granic, to już zupełnie inna para kaloszy.

    Pozdrawiam
    Mark0wy

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam,

    Taka esencja esencji.
    http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/11/17/efekty-zewnetrzne/


    Pozdrawiam
    Mark0wy

    OdpowiedzUsuń
  15. "Angielski sąd zakazał uprawiania seksu 41-letniemu mężczyźnie o imieniu Alan, ponieważ ten ma bardzo niski iloraz inteligencji – 48. Mężczyzna mieszka i jest w stałym związku z partnerem o imieniu Kieron - informuje telegraph.co.uk.

    Władzom lokalnym ten stan rzeczy się nie podobał. Przekonywali oni, iż "dynamiczny popęd płciowy" Alana był niewłaściwy i w związku z tym rozpoczęli postępowanie sądowe w celu ograniczenia wzajemnych relacji między partnerami.

    Zdaniem władz 41-latek nie rozumie tego, co robi. Jeden z psychiatrów uznał, że Alan byłby speszony i zaskoczony, gdyby zaczęto mu udzielać lekcji dotyczących edukacji seksualnej.

    Mimo pojawiających się obaw o integrację w życie seksualne dorosłego człowieka, sąd uznał, iż 41-latek nie ma zdolności umysłowych zrozumienia swoich czynów i zakazał mu uprawiania seksu. Władze obecnie będą uważnie go monitorowały, aby się upewnić, że nie naruszył wyroku.

    Na mocy "The Mental Capacity Act 2005", który wszedł w życie w kwietniu 2007 roku na terenie Anglii i Walii sędziowie mają prawo decydować w kwestiach życia i śmierci osób uznanych za "nieinteligentne". Decyzje mogą dotyczyć zmuszenia do poddania się operacji, przymusowej aborcji lub zmuszenia do korzystania z antykoncepcji. W skrajnych przypadkach sąd może nakazać lekarzom odłączenie aparatury ratującej życie od cierpiącego pacjenta."
    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/sad-zakazal-41-latkowi-uprawiania-seksu,1,4166308,wiadomosc.html

    Nie powiem, racjonalizacja...

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam,

    Nie ma systemu, który udziela tylko poprawnych, prawidłowych, prawdziwych odpowiedzi. Powyższy przykład jest tego najlepszym dowodem.

    Ale: PRZYKŁAD nie jest DOWODEM ;)

    pozdrawiam
    Mark0wy

    OdpowiedzUsuń
  17. @Mark0wy

    To nie było bezpośrednio do Ciebie, tak tylko w temacie postępowej hodowli ludzi...

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam,

    Tak też to potraktowałem :)

    Pozdrawiam
    Mark0wy

    OdpowiedzUsuń
  19. No ja myślę :)

    Swoją drogą, tak na zdrowy rozum: jeśli dany osobnik nie zaspokoi swoich wybujałych potrzeb seksualnych z daną osobą, to prawdopodobnie zrobi to z inną. Tego kwiatu jest pół światu. Miejmy nadzieję, że ów upośledzony psychicznie osobnik znajdzie osobę chętną do tego a nie w wyniku frustracji rzuci się na kogoś. Oto jak można stworzy przestępce.

    OdpowiedzUsuń
  20. MarkOwy: zgadzam się, że nie jest możliwy "system idealny".

    Problem polega na tym, że chyba już WIEMY o tym, że zgoda na tak rozsądne, racjonalne i potrzebne usprawnienia jak szczepienia czy OC, NIEUCHRONNIE PROWADZI także do racjonalnej hodowli ludzi i tego rodzaju pomysłów o których Wojciech napisał.

    Po prostu wszystkie te rozwiązania łączy taki sam sylogizm użyty do ich uzasadnienia. Na gruncie znanego nam doświadczenia historycznego nie ma takiego systemu w którym jeśli od początku dopuszczalne było A, to z czasem nie doszło także do B, C, aż do Z...

    Co zatem pozostaje..? Albo nie używać samochodów za 200 tysięcy (swoją drogą, nie znam nikogo, kto by takim samochodem jeździeł...) - albo zgodzić się na to, że wcześniej czy później ktoś nam każe nosić kask całą dobę i wlezie z butami do sypialni...

    Pytanie do P.T. Czytelników: a czy jest gdzieś na świecie kraj gdzie nie ma obowiązkowego OC..?

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam,

    Pomocna w oddzieleniu ziarna od plew bywa formuła Radbrucha, a że zawsze znajdujemy się w drodze z lub do państwa totalnego to pewne, tak jak to, że zawsze znajdujemy się w drodze z lub do wolności.

    Pozdrawiam
    Mark0wy

    OdpowiedzUsuń
  22. Trochę to brzmi jak "absolutnie sprzeczna samotożsamość" w oświeceniu zen Nichidy Kanatro... Ale pewnie ma Pan rację.

    OdpowiedzUsuń

  23. Któryś South Park był o tym zagadnieniu. Wszędzie pasy bezpieczeństwa, nawet na kibelku....

    mrKoval

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...