wtorek, 8 lutego 2011

Glina stworzenia


Przez chwilę dzisiejszego poranka można się było rozkoszować tym momentem, gdy Stwórca już rozdzielił światło od ciemności, a Duch Pański [Lepsza Połowa po przeczytaniu tego fragmentu protestuje - w oryginale, czyli po hebrajsku, była to "Duszyca" - rodzaju żeńskiego...] unosił się nad wodami – tj. nad ciągle jeszcze nierozdzieloną pramaterią łączącą w sobie ziemię i wodę. Skorzystałem z okazji i pobiegłem z aparatem śladami wczorajszych tytanicznych zmagań z żywiołami.

Zaczynając od końca. Miejsce gdzie się mój wyciągowy biznes skończył:


I widok ogólny naszej zeszłorocznej poręby w tej chwili:


Kałuże na naszej piaszczystej drodze:

Podjazd pod chatkę. Bez napędu na cztery ciężko mi bodaj spod domu ruszyć…

Hydrofornia w czasie odwadniania:

No i nasi milusińscy.

Tutaj – grzecznie pod wiatą.


Ale już w chwilę potem, jak wyszedłem po drewno do kozy, ganiały się po błocie. Przypominało to trochę wyścigi bawołów które widziałem w którymś z odcinków programu Gordona Ramseya o jego podróży po Indiach…

Na zakończenie – dowód, że wiosna wraca. Gęsi! Uwaga! Uwaga! Lecące w kierunku północnym..!


Nie macie Państwo pojęcia, ile mnie czasu i cierpliwości kosztowało, nim zdołałem te wszystkie zdjęcia przy obecnym poziomie usług naszej przedcywilizacyjnej Ery zamieścić...

W międzyczasie przywiozłem Milusińskim siano - krążąc dobre 10 km w poszukiwaniu przejezdnej drogi. A rozdzielenie światła od ciemności okazało się nietrwałe: około południa zrobiło się ciemno od ciężkich, ponurych chmurzysk, a wicher tak się wzmógł, że musieliśmy na trochę wygasić w kozie, bo nam wdmuchiwało dym do chatki.

4 komentarze:

  1. niezłe bagno współczuję :( gęsi o tej porze? 3-4 tygodnie za wcześnie? i kierunek nie bardzo pewnie lecą na chińskiej nawigacji;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Mieszkam na warszawskim Wawrze i mam to samo.
    Do pracy jeżdżę SUV-em żony, bo mój opelek utonąłby metr od domu, co zresztą już się zdarzyło...
    A internet też mam 3G, jak chciałem sobie założyć linię z telefonem tpsa, otrzymałem odpowiedź "nowych numerów już u was nie będzie, bo nie ma warunków technicznych". ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję i witam. Gęsi leciały prosto na Warszawę - a od soboty zapowiadają znowu śnieg i mróz!

    Tak swoją drogą pokazałem te zdjęcia - pomijając wszystko inne, mnie się podobają kolorystycznie - i rano obudziłem się z myślą, że zastanę tu masę obelg pod adresem tyrana trzymającego konie w takim błocie... Gdzie się podziali lepiej wiedzący krytycy..? Śmiało proszę - obiecuję pod tym postem niczego nie kasować...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziś też jakieś ptaki lecące kluczem widziałem. Nie znam się, ale mogły być gęsi. Pierwsze pąki roślin widziałem już, trochę mniszka małego. Normalnie wiosna się zbliża. Możliwe, że chce odrobić zimno z zeszłego roku.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...